Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Dominik Opyd

Dominik Opyd

Napisz wiadomość do Projektodawcy

10 Wspierający

1% Postęp

259 PLN z 14000 PLN

Zakończony Cel nie został osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 27.06.2015 18:06

Dzika Azja w obiektywie!

Dodano: 26.06.2015, 16:23
PawelR
PawelR
Cześć,
Kilka uwag na przyszłość, jako ze w tytule projektu pojawia się słowo ''obiektyw''
- Projekt fotograficzny/filmowy musi mieć załączone portfolio i przykładowe filmy, inaczej nikt nie jest w stanie stwierdzić czy jest sens inwestować w twoja podróż. Pstrykać każdy może, robić dobre zdjęcia reportażowe już nie.
- Nie używaj nie swoich materiałów, mam wątpliwości czy zdjęcia wykorzystane do wizualizacji nagród są twoje lub czy zakupiłeś licencje na ich wykorzystanie lub uzyskałeś zgodę autora. To samo w filmiku promocyjnym.
- W kosztach masz ''Profesjonalny aparat oraz kamera.'' profesjonalne kamery zaczynają się od około 30 000 zł, profesjonalne aparaty od około 10 000 zł, i to jest bez obiektywów i całej reszty sprzętu potrzebnego do zrobienia dobrego wizualnie materiału. Wiec coś tu kręcisz.
- Warto mieć stronę internetowa i ogarniętego FB, wchodzę na twojego FB i widzę zdjęcie profilowe tak fatalne, że trudno to usprawiedliwić w świetle rzekomego ogarniania przez ciebie fotografii i filmu.
-No i jeszcze na koniec: nie przekonasz mnie, ze sam, z budżetem 14 000zl na WSZYSTKO dasz rade zrobić profesjonalny materiał filmowy z podróży po Azji, przykład profesjonalnej roboty w linku poniżej.
https://vimeo.com/82163553
To chyba na tyle w kwestii uwag foto/video, powodzenia następnym razem :)
Dodano: 17.06.2015, 23:54
Dominik Opyd
Dominik Opyd
Hej, masz rację, to mój pierwszy projekt więc organizacja trochę nie wypaliła. Prawdopodobnie i tak nawet kiedy zbiórka się nie uda postaram się wyjechać na jakiś krótki okres w jedno miejsce, tak jak mówisz.

Pozdrawiam :)
Dodano: 15.06.2015, 18:48
Bartosz Malinowski
Bartosz Malinowski
Cześć, wg mnie źle oszacowałeś możliwości zebrania kwoty 14000 zł. Gdybyś prześledził zbiórki z ostatnich miesięcy to byś wiedział że taka kwota to kosmos, szczególnie dla kogoś początkującego w temacie podróży. Widzę to tak, skoro masz swoje 4000 zł to bez problemu możesz zrealizować wyjazd do jednego kraju np 2 może 3 miesiące. Bilety do Indii są tanie, max 1500 zł, więc zostanie Ci jeszcze 2500 zł. To całkiem spora kwota jak na Indie. Pojedź, zrób rekonesans, zdobędziesz doświadczenie i zaczniesz budować portfolio i za kilka lat po 10 - 20 wyjazdach do Azji wróć do tematu zbiórki na PP. I proponuję odwrócić proporcje w tym przypadku: potrzebuję 4 tyś, mam 14 tyś. Zbiórka PP raczej partycypuje w kosztach. Ponieważ na 99% nie uzbierasz 14 tyś, czy podjąłeś decyzję o wyjeździe za swoją kasę?
pozdrawiam Krzyśka Pasternika
Bartosz Malinowski
Dodano: 09.06.2015, 8:00
Dominik Opyd
Dominik Opyd
Cześć :)

Zamieszczę dzisiaj aktualizacje na ten temat.

Tak to prawda, nie jest to zbyt wiele czasu. Wiesz też miałem do tego pewne wątpliwości i szukam sposobu aby przedłużyć podróż, jednak aktualnie czekam na wsparcie. Jeśli uda się zebrać odpowiednią kwotę mam nadzieję, że uda mi się zwiększyć czas przebywania tam. Napisałem, że harmonogram jest orientacyjny i wszystko może się zmienić, w razie jakiekolwiek zmiany poinformuję w aktualizacji. Niestety nie potrafię inaczej odpowiedzieć Ci na to pytanie.

Pozdrawiam,
Dominik
Dodano: 08.06.2015, 23:27
Krzysztof Pasternak
Krzysztof Pasternak
Hej!

Dzięki za odpowiedź. No więc bazuję na tym, co opisuje projekt czyli: "Lipiec/Sierpień/Wrzesień 2015, wyjazd i przebywanie w Azji." Nie ma tam mowy o więcej niż jednym wyjeździe, nie mogłem zatem o nim wiedzieć. Jeśli planujesz więcej wyjazdów lub kolejne projekty - fajnie byłoby o tym napisać.

Odosobnione miejsca - oczywiście, bez wątpienia istnieją. Pozostaje jednak pytanie: czy mając 3 miesiące na 3 kraje uda się dotrzeć do nich i naprawdę dobrze je poznać? Powtórzę moje pytanie: nawet gdy je znajdziesz i już spędzisz masę czasu na dojeździe, ile zostanie Ci na ich poznanie i opisanie? Jak dobrze je poznasz? Czy na tyle, by móc je opisać?

Co do "dzikości" i "tubylców" - Oki, pewnie mamy inna wrażliwość. Dla mnie określenie "tubylec" stało się dość pejoratywne po lekturze tej strony: http://post-turysta.pl/artykul/wielka-narracja-turystyczna
Dodano: 08.06.2015, 18:59
Dominik Opyd
Dominik Opyd
Hej :)

Tak, wyprawa jak najbardziej będzie dla mnie wartościowa. Przede wszystkim jeśli się uda to podróż nie będzie tylko zależna od wspierających. To prawda, że będą oni mogli dodać własne pomysły jednak tylko te najlepsze zostaną zrealizowane a poza tym nie zamierzam rezygnować też z własnych celów.

Co najmniej 3 tygodnie. Jeśli chodzi o harmonogram nie tak to ująłem, ty to tak zinterpretowałeś. To prawda, 3 miesiące to niewiele czasu, jednak nigdzie nie napisałem, że to będzie tylko jedna wyprawa. Tak właściwie od początku w planach miały być co najmniej 2 wyprawy, w tym roku 3 miesiące i w następnym już o wiele dłużej. Postanowiłem jednak to zmienić i dopiero wtedy jeśli uda się zrealizować ten projekt w następnym roku planuję stworzyć podobny kontynuując postawione cele.

Przeczytaj poprzednie komentarze, może i są, ale ja nadal uważam, że istnieją odosobnione miejsca. To moja opinia, ty możesz mieć całkowicie inną. Tu tak samo jeśli chodzi o czas wyjaśniłem powyżej.

A gdzie jest powiedziane, że podróż będzie opierać się TYLKO na odwiedzaniu takich miejsc? Wyraźnie jest napisane, że będzie opierać się na odwiedzaniu potencjalnie niebezpiecznych oraz rzadko odwiedzanych miejsc, napisaniu książki oraz utworzeniu filmu z zawarciem także nagrań z sportów ekstremalnych.

Tak, jestem pewien, że dam radę porozumieć się z miejscową ludnością. Od dawna uczę się języków używanych tam i przygotowuje do tej wyprawy.

Poprawiłem już błąd związany z kontynentem, dzięki za wskazanie :)

Tak, można. Ten czasownik oznacza także: „osiągnąć coś dzięki własnemu wysiłkowi” czy „uzyskać” sam możesz się domyślić co to oznacza w kontekście tego projektu kiedy przeczyta się cały opis, pisałem już o tym w aktualizacjach i poprzednich komentarzach. Nie zmienię swojego zdania na temat tajemniczości i dzikości oraz tego słowa.

To prawda to zdanie może da się napisać o każdym miejscu, jednak Azja jest uznawana za kontynent gdzie ten kontrast jest najbardziej ukazany. Czytając twój komentarz mam wrażenie, że wybierasz sobie fragmenty cytatów zamiast przytoczyć całe zdania, przez co zmienia się sens wypowiedzi.

Słownik języka polskiego PWN: tubylec - człowiek należący do rdzennej ludności miejscowej, stały mieszkaniec jakiegoś terenu.

Pozdrawiam,
Dominik
Dodano: 08.06.2015, 13:46
Krzysztof Pasternak
Krzysztof Pasternak
Hej Dominik,

Głupio mi trochę to pisać, bo ostatnią rzeczą na tym portalu powinno być podcinanie komuś skrzydeł. Po lekturze Twojego opisu nasunęły mi się jednak pytania.

Pierwsze o sama ideę. Zdecydowałeś, jak rozumiem, że to społeczność wspierających będzie decydować gdzie się udasz i co zobaczysz. Czy taka wyprawa będzie miała wartość dla Ciebie? A może będziesz tylko człowiekiem od naciskania aparatu? Jeśli wyjeżdżasz, aby poznać odległe regiony Ziemi, spytaj siebie co dla Ciebie jest ważne. Poddawanie swoich ruchów pod dyktando innych oznacza, że taka podróż traci swój osobisty wymiar.

Drugie o czas. Twój harmonogram przewiduje 3 miesiące w Azji, w 3 krajach. Zdarzyło mi się spędzić na tym kontynencie trochę czasu, w tym ponad 3 miesiące w samym Nepalu i wiem, że przez ten czas nie udało mi się poznać nawet 5% tego kraju. Na dokładne poznanie Indii, bez porównania większych, trzeba lat. Czy można powiedzieć, że pozna się go, jego mieszkańców, to czym żyją i co siedzi im w sercach, w 3 tygodnie? Nie sądzę.

Piszesz o docieraniu do dzikich miejsc. A Twoim celem są jedne z najbardziej wyeksploatowanych turystycznie krajów Azji. Nie ma tam miejsc NAPRAWDĘ mało znanych. Będzie to w dodatku Twój pierwszy pobyt na tym kontynencie (nie kraju, jak w opisie!), więc wątpię czy nie znając lokalnych realiów uda Ci się dotrzeć do takich miejsc. Nawet jeśli je namierzysz, dojechanie do naprawdę odległych zakątków będzie kwestią wielu dni. Jak dużo czasu zostanie Ci na ich poznanie, oswojenie się z nimi, opisanie? Niewiele.

"Widok z lotu ptaka (...) gdzie przy dobrej pogodzie i bezchmurnym niebie można podziwiać Annapurnę, jeziora i zielone wzgórza, naprawdę warty jest uchwycenia." Przepraszam, ale lot paralotnią z widokiem na Annapurnę nie jest dotarciem do żadnego dzikiego miejsca, ale jedną z popularnych rozrywek nepalskich turystów. Tysiące ludzi robią to co roku.

Piszesz także o zamiarze "rozmawiania z miejscową ludnością" - jeśli uda Ci się dotrzeć na prawdziwą prowincję, czy jesteś pewien, że dasz radę porozumieć się w lokalnych językach? Z dala od dużych miast angielski jest często nieznany.

Na koniec wybacz, ale opis Azji w tym projekcie trochę mnie razi. "Zdobyć Azję" - czy jakiekolwiek miejsce na świecie można zdobyć? Szczyt, ląd, kraj? A jeśli tak - wybacz złośliwość - to czy automatycznie bierze się pod swoje panowanie? Czy Hindus przyjeżdżający do Polski też ją zdobywa? Takie określenie brzmi jak z książek podróżniczych sprzed 200 lat. "Tajemnicza i dzika" - miliony ludzi podróżują po Azji, a miliardy tam żyją. Każdy jej zakątek poznaliśmy. Czy jest tajemnicza? Nie dorabiajmy mitu do miejsc, które odwiedzano przed nami miliony razy.

"Azja to kraj niezwykły" - sorry, bez komentarza.

"Obok bogatych są biedni, obok pięknych brzydcy, obok chorych zdrowi, obok szarych kolorowi" - to zdanie da się napisać o dosłownie każdym miejscu świata.

"azjatyccy tubylcy" - ci "tubylcy" mają imiona, narodowości, są ludźmi. Czy Ty i ja też jesteśmy "polscy tubylcami"?
Dodano: 19.05.2015, 18:55
Dominik Opyd
Dominik Opyd
Cześć Bartek :) Oczywiście w Indiach czy Nepalu wręcz powszechnemu przekonaniu nadal istnieją miejsca potencjalnie niebezpieczne i rzadko odwiedzane. Są nimi chociażby odludne plaże w Gokarnie, prawie dziewicze bo oddzielone ze sobą stromymi zboczami gdzie nie dotarła jeszcze komercja. Niektórzy zapominają także, że w Indiach i Nepalu istnieją także dżungle. Nie będę tutaj mnożył przykładów bo nie o to chodzi. Projekt nie jest moją wycieczką, a działaniem społeczności, ja stworzyłem tylko idee. Dodałem dzisiaj aktualność, tam można poczytać o tym więcej. Nie byłem jeszcze w Azji, a jeśli chodzi o wkład finansowy dodaję około 4 tysięcy i część profesjonalnego sprzętu.

Pozdrawiam,
Dominik
Dodano: 19.05.2015, 12:21
Bartosz Malinowski
Bartosz Malinowski
Cześć Dominik, czy możesz napisać jakie miejsca planujesz odwiedzić w Nepalu i w Indiach? Bo skoro piszesz:

"Całe przedsięwzięcie będzie opierać się na odwiedzeniu trudno dostępnych oraz mało znanych miejsc w celu uchwycenia ich piękna oraz ujrzenia prawdziwego dzikiego świata. Będę próbował dostać się do wielu obszarów które uznaje się za niebezpieczne, tajemnicze i rzadko odwiedzane"
to chciałem Cię zapytać gdzie będziesz? I jakie to miejsca w tych krajach uznaje się za niebezpieczne? Chciałem Cię jeszcze zapytać ile razy byłeś w Azji? i jaki jest Twój wkład finansowy? pozdro Bartosz
Dodano: 18.05.2015, 17:38
Dominik Opyd
Dominik Opyd
Dziękuję, konstruktywna krytyka zawsze mile widziana :) W harmonogramie wyraźnie jest napisane: "Lipiec/Sierpień/Wrzesień 2015, wyjazd i przebywanie w Azji." 3 miesiące nie 3 tygodnie. Napisałem, że w każdym z krajów o których wspominam spędzę CO NAJMNIEJ 3 tygodnie, kontekst sprawia znaczną różnicę, nie oznacza to, że cała podróż będzie trwać trzy tygodnie. Tak samo nie oznacza to, że skupię się na wszystkich aspektach zamiast na kilku tworząc książkę i film. Co do słownictwa którego użyłem także radziłbym zwrócić uwagę na kontekst. W tym projekcie te słowa oznaczają: "Podróż (zdobyć) poprzez kontynent kontrastów (dzika)", taka była główna myśl słowa można interpretować różnie. Nie wiem też czy zwróciłaś uwagę ale inicjatywa opiera się głównie na społeczności. Każdy wspierający dostaje dostęp do specjalnej strefy gdzie może mieć znaczny wpływ na rozwój wyprawy. Nie mniej jednak dziękuję za opinie :)
Dodano: 18.05.2015, 11:05
arashi00
arashi00
Przykro mi, ale nie popieram. Hasła "zdobyć Azję" czy tytułowe (!) "Dzika Azja" są po prostu smutne, pejoratywne i gorszące. Azja nie jest dzika, jest piękna, inna, trudna do zrozumienia i dobrze podejść do niej z większym szacunkiem. Poza tym drugi aspekt: jak tak krótka podróż ma stać się podwaliną do książki czy filmu dokumentalnego? Z całym szacunkiem, ale po 3 tygodniach w jakimkolwiek azjatyckim kraju, wie się tyle o jego realiach tyle co nic, a już tym bardziej jest to za mało żeby oprzeć na tym książkę czy film. To po prostu za krótki okres czasu żeby móc cokolwiek faktycznego i rzetelnego o danych kulturach głosić. Życzę pomysłodawcy spełnienia wszystkich podróżniczych marzeń, sama dużo podróżuję i skończyłam studia orientalistyczne więc rozumiem zapał, ale myślę że warto żeby mocno zawęził obszar zainteresowania (do np. konkretnego aspektu życia mieszkańców), żeby móc cokolwiek na tej bazie opracować.
Dodano: 15.05.2015, 15:48
  karolinapatryk
karolinapatryk
trzymamy kciuki :)