GrupaPolak
50 tys.

'Droga' pielgrzymka z Polski do Santiago de Compostela

Kategoria - Książki/Publikacje

64%

Postęp

2731 zł

Mamy już

28 dni

Do końca
Poster Image

O projekcie

15 maja 2015 roku był piątek. Pogoda była dobra, choć chłodno. Nie miałem żadnego doświadczenia w chodzeniu z ciężkim plecakiem turystycznym, buty nowe - ledwie dwa razy na nogach. Ze zdrowiem różnie, 52 lata - wiadomo.

Wyszedłem o 8:13 i zacząłem iść, zostawiając za sobą wszystko, co znane. Czasem było słońce i uśmiech. Często jednak szedłem przez niedomagania, przez ból, przez samotność. Grzązłem w zwątpieniu i w chwilach, o których lepiej nie mówić. A jednak szedłem. Przez 122 dni do Santiago de Compostela i potem jeszcze kilka nad Atlantyk, do miejsca, w którym - jak myśleli ludzie tysiąc lat temu - kończy się Ziemia, bo dalej na zachód już tylko ocean.

To, co przeżyłem, zapisałem z bezwzględną, szczególnie wobec siebie, szczerością. Powstała z tego niezwykła opowieść: o Europie, ludziach, o Bogu, o tym, co jest naprawdę, a co się nam tylko wydaje. Pewnie nie ma takiej drugiej książki.

Książka jest opublikowana w formie elektronicznej. Można ją kupić w popularnych księgarniach internetowych lub pobrać z mojego bloga.

Wiele osób jeśli sięgnie po książkę, to tylko w "papierowej" wersji. Dlatego ten projekt. Dlatego, żeby ludzie mogli ją przeczytać, zrozumieć, trochę odczuć - jak to jest, iść z Polski do miasta świętego Jakuba. Recenzje i opinie o książce - wśród tych, co ją przeczytali - są bardzo dobre. Można się z nimi zapoznać na stronie internetowej.

Z wydaniem poprzez wydawnictwa jest kłopot. Jeśli się nie jest "znajomym znajomego" albo nie ma się "wyrobionego nazwiska", albo no choćby nie jest się duchownym o odpowiednim profilu - to zapomnij. Taka sprawa. Dlatego zachęcam: wydajmy tę książkę razem. Może trochę na przekór :)

Książka ma ponad 1000 stron i na pierwszy rzut oka wydaje się "nie do przeczytania". Ci, co zaczęli, przyznają, że czyta się wspaniale - tu znów odsyłam do strony z opiniami.

Te tysiąc stron to będą dwa tomy, każdy po pięćset. Można wesprzeć projekt z nagrodą w postaci tych dwóch wolumenów (książek). Można w inny sposób. Można też go nie wspierać. Wszystko jest kwestią decyzji, co tak dosłownie zrozumiałem, idąc przez Europę do Santiago.

Gdyby ktoś chciał bliższej relacji z mojej pielgrzymki, opowiadanej np. na żywo, bezpośrednio to proponuję posłuchać rozmowy ze mną dostępnej w internecie: reportaż radiowy Radia Lublin.

I to już chyba wszystko. Wszystkim wam, niezależnie zupełnie od tego czy się zainteresujecie, czy nie życzę Buen Camino czyli szczęśliwej drogi.

Zbiórka 'Droga' pielgrzymka z Polski do Santiago de Compostela

 

Jak wesprzeć projekt?

24

Wspierających

2731 zł

Z całkowitej kwoty 4250 zł

28 dni

Do zakończenia projektu

Projekt zostanie ufundowany jeśli do 18:00 20.04.2017 otrzyma co najmniej 4250 zł wsparcia

Wybierz
nagrody

Wesprzyj
projekt

Nielimitowana

Nagroda za 1 zł lub więcej!

Wsparcie bez nagrody

0 Wspierających
Nielimitowana

Nagroda za 15 zł lub więcej!

Podziękowanie drogą elektroniczną.

6 Wspierających
Nielimitowana

Nagroda za 85 zł lub więcej!

Dwa tomy po ok. 500 stron książki "Droga" dostarczone na wskazany adres.

8 Wspierających
Nielimitowana

Nagroda za 105 zł lub więcej!

Dwa tomy po ok. 500 stron książki "Droga" dostarczone na wskazany adres z imienną dedykacją od autora: "Z życzeniami szczęśliwej drogi dla ...."

8 Wspierających
Nielimitowana

Nagroda za 450 zł lub więcej!

Dwa tomy "Drogi" z dedykacją plus Stare Miasto w Lublinie czyli jeśli darczyńca sobie życzy - 2 godziny bezpośredniej rozmowy przy kawie lub herbacie o Camino i nie tylko. (Wszystkie pytania dozwolone :)

2 Wspierających
Pozostało: 15 z 15

Nagroda za 2000 zł lub więcej!

Jeśli darczyńca sobie życzy - zamieszczenie imiennego podziękowania dla darczyńcy, na końcu wydanej książki. Podziękowanie w "treści" książki, a więc w każdym wydanym w ramach projektu egzemplarzu.

0 Wspierających

O Projektodawcy

zbigniew.sciubak

zbigniew.sciubak

Lublin, Poland

53 lata, miejsce urodzenia nieważne, Polska - to akurat ważne. Ważne bo to nas jakoś kształtuje, charakteryzuje. Dowiedziałem się tego najsilniej, Polskę właśnie opuszczając. Nie na długo, bo na cztery miesiące nieustannego marszu przez Europę.

Lubię Miłosza i Herberta, zmiany pór roku i rozmowy z ludźmi. Lubię informatykę, która jest jakimś połączeniem życia ze wszystkimi jego niedoskonałościami oraz matematyki.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

Obejmij patronat nad tym projektem!

Chcesz sygnować projekt swoją marką lub nazwiskiem? Zgłoś się już teraz!

Wybierz rodzaj wsparcia jakiego chcesz udzielić projektodawcy: