Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Tomek Proper

Tomek Proper

Warszawa, Polska

O sobie zawsze pisze się najtrudniej. Bo niby jak tu zachować skromność i przyzwoitość, a jednocześnie zachęcić innych, by nas wsparli? Postaram się więc, żeby było krótko i treściwie. Niespełna czterdziestoletni, były oficer wywiadu, któremu służba nie zdołała skrzywić psychiki na tyle mocno, by zapomniał o marzeniach. A ponieważ marzenia to najwspanialsza z rzeczy, które można mieć w życiu zupełnie za darmo, dlatego wciąż marzę. Czasem bardzo finezyjnie, szczegółowo i z rozmachem. Innym razem przelotnie i przyziemnie. I nigdy nie żałowałem żadnej poświęconej marzeniom chwili.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

7441 PLN z 25000 PLN

66 Wspierający

Zakończony Cel nie został osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 11.04.2018 22:10

Książka pod tajnym tytułem

RSS

Czarne charaktery - Naczelnik. Dodano 25.02.2018, godz. 11:53

Jak to zazwyczaj bywa w życiu, tak i w świecie urojonym, tudzież wymyślonym i przelanym na kartki papieru, istnieją niestety czarne charaktery. Nie inaczej jest w przypadku mojej powieści, a dziś postaram się nieco przybliżyć Państwu kilka z nich. Zacznijmy zatem od Naczelnika, zwanego również Mściwym Karłem, Dyktatorkiem, tudzież prosto i dosadnie Kurduplem. Mimo wzrostu nikczemnego postać ta w sposób niepodważalny i autorytarny dzierży władzę w Januszowie. Podlegli mu członkowie junty każde polecenie wykonują bez mrugnięcia okiem. Naczelnik, w chwilach, kiedy nie dociska śruby mieszkańcom i nie domaga się uwagi i uwielbienia, zajmuje się swoimi trzema kotami: Dudusiem, Brudzkiem i Płaszczakiem oraz odgrywa sceny z westernów biegając po swojej willi na zabawkowym koniku i machając plastikowymi rewolwerami

Idąc po stołeczek umożliwiający odryglowanie drzwi, wódz ze złością oderwał i cisnął w kąt przyczepioną do tej pory na torsie gwiazdę szeryfa. Zaraz za nią, w ten sam kąt powędrował plastikowy rewolwer oraz pas i kapelusz. Odkąd, w trakcie jednej z zabaw, postrzelił kota, odmawiał sobie wygłupów z prawdziwa bronią. I choć Duduś, jako oddany pupil szybko zapomniał o wypadku, to Naczelnik wolał więcej nie prowokować losu. Gdy tylko wódz otworzył drzwi, Zenek wparował do korytarza niczym kurier z rozwolnieniem.”