Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Janusz Ciski

Janusz Ciski

Kwidzyn, Polska

Jeszcze jako dziecko zakochałem się w polskich górach i do dziś jestem wierny tej miłości. Moją pasją są górskie wędrówki, żeglarstwo, jazda konna, jazda na nartach i sztuka przetrwania. Z wykształcenia jestem elektronikiem, a z zamiłowania pedagogiem. Od kilku lat zajmuję się organizowaniem obozów wypoczynkowych w górach dla dzieci i młodzież z północy Polski. Od ponad 35 lat jestem instruktorem harcerskim oraz współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa „Wędrowiec”.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

8722 PLN z 8000 PLN

49 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 27.06.2016 11:11

Ostoja na Jaworzynie

O projekcie

Cel projektu?

Celem tego projektu jest uzbieranie kwoty 8000 zł, którą będę mógł przeznaczyć na wywiercenie studni głębinowej na terenie bazy namiotowej na Jaworzynie. Studnia ta zdecydowanie ułatwi pozyskiwanie zdatnej do picia czystej wody, co będzie swojego rodzaju kamieniem milowym w rozwoju działalności w tym miejscu. Ponadto jeżeli suma wpłat znacząco przekroczy założoną kwotę to dodatkowe środki przeznaczę na budowę pozostałej części ogrodzenia działki, na której znajduje się baza namiotowa oraz budowę szamba ekologicznego, które zapewniłoby temu miejscu samowystarczalność.

Kim jestem?

Jestem osobą, która będąc jeszcze kilkuletnim dzieckiem zakochała się w polskich górach i do dziś jest wierna tej miłości. Entuzjastą górskich wędrówek, żeglarstwa, jazdy konnej, jazdy na nartach i rowerze, dzikiej przyrody i wszystkiego co związane z górami. Z wykształcenia elektronikiem, a z zamiłowania pedagogiem. Od ponad 35 lat jestem instruktorem harcerskim i nieustannie wspieram wszelkie działania tej organizacji. Urodziłem i wychowałem się w Gdańsku, a obecnie, wraz ze swoją rodziną, mieszkam w Kwidzynie, oddalonym od mojego miasta rodzinnego około 100 km, ale korzenie mam również w Beskidach, w których spędziłem wiele wspaniałych chwil i do tej pory jestem silnie związany z tą częścią Polski. Jestem także współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa „Wędrowiec”, w którym zajmujemy się wspieraniem inicjatyw związanych z harcerstwem na terenie północnej Polski.

Zawsze starałem się zarażać swoją pasją innych. Moim wielkim marzeniem jest umożliwianie wyjazdów w góry dzieciom i młodzieży z północy Polski, które po części już udaje mi się realizować. Doskonałą formą takich wyjazdów są obozy harcerskie, których koszt jest zdecydowanie niższy od tradycyjnych form zorganizowanego wypoczynku. Dzięki temu są one również dostępne dla osób gorzej sytuowanych finansowo, na czym szczególnie mi zależy.

Do rzeczy...

W 2014 roku zdecydowałem się na zakup kawałka ziemi pod szczytem Jaworzyny na wysokości około 1000 m n.p.m. w Beskidzie Żywieckim na zbiegu szlaku rowerowego z Jeleśni w powiecie żywieckim do przełęczy Głuchaczki oraz Głównego Szlaku Beskidzkiego, pomiędzy Pilskiem a Babią Górą zaraz przy granicy ze Słowacją.

Cel zakupu był jeden: Stworzenie bazy namiotowej, w której mogłyby się odbywać obozy harcerskie, ale która byłaby dostępna również dla całej braci Górskich Wędrowców. W pełni pozytywnej energii razem z 28 Gdańską Drużyną Harcerską „Wilki”, którą założyłem w 1981 roku, wzięliśmy się do pracy.

Początki były trudne, ale miejsce cudowne.

Zaczęliśmy budować. Dzięki ogromnej życzliwości i wsparciu miejscowych pracę szybko szły do przodu. Podstawowym założeniem była prostota i bliskość natury, ponieważ każdy harcerz kocha przyrodę.

W 2015 roku, po kilkumiesięcznych przygotowaniach, udało mi się zorganizować pierwszy obóz harcerski dla ponad 70 harcerzy, a dodatkowo z wielką przyjemnością ugościć wielu indywidualnych turystów.

Podczas takich obozów młodzi ludzie mają możliwość przeżywania wielu wspaniałych przygód. Od rozwijających sprawność fizyczną pieszych wędrówek pomiędzy okolicznymi szczytami Beskidu Żywieckiego i Śląskiego, poprzez zwiedzanie pobliskich miejscowości, takich jak na przykład Żywiec, Jeleśnia czy Węgierska Górka, w których wspaniała historia miesza się z nowoczesnością, aż do nauki współżycia z przyrodą i poznawania sztuki przetrwania. Dodatkowo, dzięki bardzo przyjaznemu nastawieniu miejscowych, dzieciaki mają możliwość poznania życia i kultury góralskiej u jej źródeł.

Do tej pory udało nam się już sporo zbudować. Między innymi powstała stołówka, kuchnia polowa, kamienny piec mojego autorstwa, a ponadto powstała umywalnia z kabinami prysznicowymi i konstrukcje przeznaczone na namioty podczas obozów.

Podczas mojej pracy z dziećmi i młodzieżą zawsze dużą uwagę przywiązuje do ich bezpieczeństwa i poczucia komfortu. Jedną z najważniejszych rzeczy na letnich obozach jest zapewnienie czystej i zdatnej do picia wody. Niedaleko mojej działki znajduje się górski potok, z którego do tej pory czerpaliśmy wodę. Niestety pompowanie wody z takiego cieku wodnego jest bardzo czasochłonne i uciążliwe, a dodatkowo w strumyku jest mało wody, więc podczas suchego lata, jak na przykład w poprzednim roku, z trudem zaspokajał on nasze potrzeby. Wykorzystywaliśmy tę wodę wyłącznie do celów sanitarnych, jak robienie prania czy mycie się, ale prawie zawsze nam jej brakowało. Ponadto zarówno potok, jak i rury wodociągowe, znajdują się nie na mojej działce, więc tylko dzięki uprzejmości sąsiadów jestem w stanie zapewnić moim podopiecznym czystą wodę.

Rozwiązaniem tego problemu jest wywiercenie studni głębinowej. Po wstępnych oględzinach istnieje duże prawdopodobieństwo, że woda znajduję się już około 20-30 metrów pod powierzchnią ziemi. Taka woda po odpowiednich badaniach będzie dobra zarówno pod prysznic, jak i do picia, bez żadnych obaw o zdrowie. Jednak koszt takiej operacji znacznie przekracza moje możliwości, ponieważ z organizacją obozów harcerskich wiąże się jeszcze wiele innych wydatków, które na razie tylko częściowo są pokrywane przez samych harcerzy i turystów.

Kto mi pomaga?

Wszystko to powstało dzięki pomocy 28 Gdańskiej Drużyny Harcerskiej „Wilki”, członkom Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa "Wędrowiec", miejscowym góralom oraz mojej rodziny i moich przyjaciół.

Natomiast w realizacje tego projektu najbardziej zaangażowana jest moja najbliższa rodzina. Moja żona Kasia, która dzielnie wspiera mnie w sprawach formalnych, moja córka Ania, która zajmuje się promowaniem projektu i nagrodami dla darczyńców, mój syn Aleksander, który pomaga mi w organizowaniu przyszłych obozów, a także mój siostrzeniec Łukasz, który zajmuje się sprawami informatycznymi i jest główną siłą napędową projektu. Jest jeszcze nasz pies Skaut, który cały czas dotrzymuje nam towarzystwa.

Powód?

Baza namiotowa będzie idealnym miejscem do organizowania przeze mnie obozów turystycznych dla dzieci i młodzież z północy Polski, a także ostoją dla każdego wędrowca. Chce dzielić się swoją pasją z innymi, a szczególnie z młodymi ludzmi, którzy nierzadko widzieli góry jedynie w telewizji lub Internecie. Góry są wspaniałe, a im bardziej się je poznaje tym stają się jeszcze wspanialsze, ale trzeba robić to mądrze i tego przede wszystkim chce nauczyć młode pokolenie.

Zdecydowałem się spróbować zrealizować mój projekt za pomocą crowdfundingu, ponieważ wiem, że jest wiele ludzi, którzy również kochają góry i z przyjemnością pomogą mi zarażać tą miłością innych. Chcę dać tym ludziom mozliwość wsparcia tak bliskiej ich sercu inicjatywu, a także zachęcić innych do bliższego poznania polskich gór i przy okazji odwiedzenia bazy na Jaworzynie.

Na koniec...

Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli do wsparcia mojej inicjatywy. Pozwólmy najmłodszym poznać wszystkie uroki dzikiej przyrody, bo przecież tak wiele nas z nią łączy. Z góry dziękuję za każdą wpłatę, a w przypadku sukcesu tego projektu realizacja nagród rozpocznie się już w kilka dni po jego zakończeniu. 

Masz pytania? Skontaktuj się ze mną!

januszciski@wp.pl

www.facebook.com/janusz.ciski.wilk

www.facebook.com/naszajaworzyna