O projekcie
Jakiś czas temu miejsce - movement research- http://www.movementresearch.org/ organizowało nabór dla performefów. Zgłosiłam się i po miesiącu odpisali mi, że mogę mieć performance piątego stycznia, że zapraszają mnie do Nowego Yorku, na Broadway. Początkowo sobie z tego żartowałam, ale po pewnym czasie, dzieląc się tym z paroma osobami zdecydowałam się podejść do tego poważnie. Długo myślałam i kminiłam, nawet się trochę martwiłam. Aż w końcu załatwiłam poważną sprawę jaką jest visa i jestem gotowa do podróży. Nie mam jednak na nią funduszy, a czas leci. Miejsce "movement research" działa od 1980 roku i jest miejscem znanym wśród osób pracującym z ciałem i improwizacją, jest to jednak organizacją non- profit i jedyne co mi zapewniają to nocleg. Mam zamiar zaprezentować tam wciąż ewoluujący performens -roe-deer woman-, który w tym roku performowałam ponad dwadzieścia razy, w przeróżnych miejscach. Od galerii sztuki, po bunkry w lesie, koncerty w mieszkaniach, pociągi i ulice. To bardzo magiczna opowieść w trzech językach.
(fot. Maugo Dudek)
Nie mam pojęcia jak długo zostanę w Stanach, bo lubię oddać się mocy świętego flow. W podróży wszystko jest możliwe. Jeśli jednak znajdę się już po drugiej stronie księżyca to chciałabym później pojechać w dół świata- > Meksyk! Miałam tam swoją pierwszą w życiu wystawę na początku września, podczas której byłam w Budapeszcie( https://www.facebook.com/events/1638189636449259/ ) Jest tam grupa magicznych ludzi, którzy robili przeróżne rzeczy z moimi zaginionymi bajkami. Chciałabym się z nimi spotkać i współnie podziałać. Później Ameryka Środkowa i Północna. Wędrówki z lamami w Peru i wymarzone przeze mnie Chile. Jest tam pustynia księżycowa, a Atacama zakwitła w różowych kwiatach. Generalnie deszcz surrealizmu - w kosmos przez Broadway.
(fot. Maugo Dudek)
Liczę na wsparcie, a raczej kosmo wymiankę, bo chyba mam co nieco do zaoferowania. Oprócz nagród będę do Was pisać z kosmosu, kiedy będę mogła, tak jak robiłam to podczas moich samotnych europejskich podróży.
miłość, sztuka i kosmos!
śominika . dominika . śniegocka
(fot.Maugo Dudek)
(z meksykańskiego finissage'u, z: A. Warchał)
Jestem performerką, moje działania opierają się na pracy z głosem, ciałem, rysunkiem i wcześniej wymyślonym tekstem ("bajką") lub improwizacją, najczęściej bazującą na moich snach. / poetka dźwiękowo - ruchowa?/ Dużo eksperymentuję z rzeczywistością, surrealizm to mój sposób na życie. Mój ruch ma korzenie w pantomimie, bo to od niej zaczynałam jako sześciolatka we Wrocławskim Teatrze Lalek. Moje słowo ma korzenie w snach, piszę od kiedy potrafię. Długo chciałam być aktorką i udało mi się zagrać u boku totalnych profesjonalistów , takich jak Jan Peszek, czy Radek Krzyżowski w spektaklu Bartka Szydłowskiego „Klub Miłośników Filmu Misja” w Teatrze łaźnia Nowa . Na "poważniej" rysuję od trzech lat, a we wrześniu tego roku miałam swoją tygodniową wystawę w Meksyku, zorganizowaną przez Polską Ambasadę i kuratorowaną przez Aśkę Warchał. Wystawa nie miała konkretnego miejsca - wszędzie i nigdzie- odbywały się też performensy bez fizycznej postaci mnie -performera. "Los cuentos perdidos emergen en Mexico para seguir desambulando" - "Zaginione bajki pojawiają się w Meksyku, żeby zapodziać się ponownie". Z moimi działaniami jest tak jak z moimi zaginionymi bajkami - są wszędzie i nigdzie. Jeśli je- mnie spotkasz to tego doświadczysz. Dużo bardziej chodzi tu o akt wydarzania się, uruchamianie magii, generowanie surrealizmu, miłość. Kawy na drzewach, nauki zen na dachach. Od festiwalu 'le mouvement - performing the city' w Szwajcarii (sierpień 2014) zajmuję się multisensorycznymi spacerami, blindwalkami, spacerami magicznymi. Udało mi się przeprowadzić ponad 40 spacerów w ośmiu miastach Europy i szczerze uwielbiam to robić. Mam też swojego mistrza - Norę Hajos, którą poznałam podczas miesiecznego projektu Nature Embodied (Andaluzja, wrzesień/październik 2014). Za jej warsztatami podążałam od marca do czerwca 2015 (Wrocław, Budapeszt, Rumunia). Od Nory uczę się Logomotion, jest to intuicyjne ruszanie się i mówienie w tym samym momencie, tego co jeszcze nie przemyślane w kościach. Jest to trening intuicji, sposób na performens,a także ogromna inspiracja do pisania i rysowania. Ostatnio jestem cały czas w podróży.
miłość,sztuka,kosmos!
(fot.Maugo Dudek)
tu znajdziesz niektóre moje obrazki:
https://web.facebook.com/waltzlodowki/?ref=br_rs&pnref=lhc
tu posłuchasz mojego głosu:
https://soundcloud.com/ominika-dniegocka/roe-deer-woman
strony, które coś tam o mnie mówią:
http://www.laznianowa.pl/people/info/d%C5%9Bniegocka
https://studiozwierzyniec.wordpress.com/dominika-sniegocka/
mój fejs:
https://web.facebook.com/sominika.dniegocka
mail:
d.sniegocka@gmail.com
(fot. Maugo Dudek)
(fot. Paweł Penarski)
(fot. Jesse Stevenson, z: Chantal Manneghin, Paula Holska)
(fot.Michał Musielak, z: Nora Hajos. projekt Nature Embodied )
(fot. Aleksandra Starzyńska)
(fot. M. Zakrzewski, "Master classes with Rodrigo Garcia", Malta Festival, Poznań 2014)
(fot. Mieszko Stanisławski, Fanaberie Ferformance festival, Kraków 2013)