Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

bosssoul

bosssoul

Nowy Sącz

Była studentka z aspiracjami podróżniczymi :) oraz trójka dzielnych chłopaków. Sylwia w trakcie studiów jeździła na ,saksy' do Londynu, pracowała jako barmanka oraz instruktorka jazdy konnej, wyprowadzała psy na spacer. Po obronie magisterki postanowiłam kupić busa i ruszyć do Norwegii wraz z ekipą, a później gdzie koła poniosą. Norwegia zaliczona, teraz chcemy wrócić do Polski na święta i planować kolejne wojaże.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

4103 PLN z 4000 PLN

120 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 22.12.2013 18:06

4 miesiące - w busie jak w domu. Nordkap.

O projekcie

 Nowe nagrody:

* Norweskie piwo

 

* Suszona ryba

 

 

Jako pomoc, dostaliśmy od pary fotografów, których spotkaliśmy na Lofotach, zdjęcie Zorzy Polarnej w dużym formacie. Tutaj zdjęcie obrazu (zdjęcia):

 

Cena minimalna to 400 zł.

Proszę w komentarzach podawać kwotę jaką jesteście w stanie dać za to zdjęcie.

 

 

 

 

4 znajomych postanowiło zwiedzić jeden ze skandynawskich krajów - Norwegię. 1 dziewczyna oraz 3 chłopaków, bus Vw Transporter 4. Na 4 miesiące Bus staje się naszym domem.

 

O podróży do Norwegii myślałam już 2 lata temu. Jednak wtedy miałam ograniczony czas ze względu na ostatnie lata studiów, praca magisterska.

Wreszcie listopad 2012r. obrona, decyzja o wyjeździe do Londynu na kilka miesięcy aby zarobić na wymarzony samochód. Maj - powrót do Polski, miesięczne pozukiwania samochodu, decyzja o kupnie. W 2 tygodnie znalazłam 2 chłopaków, którzy zdecydowali się wyruszyć ze mna. 1 czerwca 2013r wyjazd z Krakowa.

 

Przez 2 pierwsze miesiace naszej podróży zarabialiśmy pieniadze na południu Norwegii. Zarobiliśmy wystarczajaco aby osiagnac nasze cele :)

- Nordkapp ( 4tys km od Krakowa), objazd Norwegii

- objazd Szwecji

- objazd Finlandii

powrót przez Estonię, Litwę i Łotwę

 

Prosimy o wsparcie w dokończeniu zaplanowanej wyprawy!

 

Nasza historia w wielkim skrócie ;)

 

Zdjęcie to zrobiła nam para fotografów z Niemiec, zamieściła również krótka notkę na nasz temat na swoim blogu:

 

http://www.5reicherts.com/2013/09/reisende-aus-polen/

 

Cel: dogonić słońce - zdążyć na dzień polarny lub zobaczyć zorzę polarną oraz dojechać do wysuniętego najdalej na północ punktu Europy - Nordkapp. Pierwsze 2 miesiące przeznaczamy na dojazd i pracę w Norwegii, tak aby uzbierać środki finansowe na paliwo, jedzenie oraz promy.

Na południu Norwegii spędziliśmy 2 miesiące, pracując w pocie czoła, malując domki, prace ogrodnicze, budowlane. Po 2 miesiącach stwierdzamy, że jesteśmy przygotowani finansowo na dalszą podróż. Po drodze jak się nadarza okazja, łapiemy drobne prace.

 

 

 

Mija 4 miesiąc w Norwegii przez ten okres zrobiliśmy 12 tys km, wzdłuż i wszerz Norwegii. Zwiedziliśmy piękne miejsca, poznaliśmy wielu pomocnych ludzi.

Zorzę polarną po raz pierwszy zobaczyliśmy 23 sierpnia, w dzień urodzin jednego z podróżników - Konrada. Miasto Kristiansund, piękna bezchmurna noc, kolacja urodzinowa i niespodziewana światła na niebie - wspaniałe przeżycie!

Następnie Trondheim - > Koło Polarne -> Bodo (i dylemat, zwiedzamy Lofoty czy ciśniemy dalej na północ wedle ze wcześniejszymi planami) -> Narvik - > Tromso -> Karlsoya.

 

 

 

Na wyspę Karlsoya trafiamy zupełnie przypadkowo i spędzamy tam kilka dni. Jest to wyspa, niedaleko miasta Tromso, w latach 70 sprowadzili się tam hippisi i po dziś dzień nadal tam mieszkają. 30 mieszkańców, bardzo pozytywni otwarci ludzie, pozwalają nam mieszkać w starej opuszczonej szkole, zapraszają na mini koncerty muzyczne, polecają zwiedzenie całej wyspy (7km długości). Kolejna zorza polarna - tym razem większa, bardziej wyrazista, więcej kolorów - znowu niesamowite przeżycie.

 

 

 

Po 4 dniach ruszamy dalej. Karlsoya -> Alta - > Nordkap.

Dojeżdżamy na Nordkap w środku nocy, a zarazem w środku wichury. Spędzamy na Nordkapie noc, rano zwiedzamy muzeum.

Na wyspie Mageroya, na której znajduje się Nordkapp spędzamy jeszcze 4 dni. Kąpiel w morzu - woda miała wtedy 3 stopnie C, renifery, ogniska, kolejna wspaniała zorza polarna.

 

 

Wracamy na południe.

Po drodze, chcemy zaglądnąć na kilka dni na archipelag Lofoty, zwiedzić oraz rozglądnąć się za jakąś dorywczą pracą. Podróż na północ porwała większość zarobionych na południu pieniążków.

Miasteczko A - najkrótsza nazwa miasta na świecie. A oznacza po norwesku strumyczek :) Na parkingu w A rozbijamy obóz i spedzamy tam noc.

 

 

 

2 dzień na Lofotach nadarza się okazja do zarobienia kilku koron, mamy wywieźć na przyczepce gruz z budowy. Zgadzamy się i wyruszamy z przyczepką na miejsce wysypu gruzu, które położone było 20km od nas.

W pewnym momencie słyszymy wielkie BUM wydobywające się z naszego samochododomu. Wyskakujemy na ulicę, wielka plama oleju na jezdni, wyłączamy silnik, policja spycha nas na pobocze i uśmiechając się życzy nam powodzenia, odjeżdżają.

Holowanie samochodu do mechanika, diagnoza: rozwalona skrzynia biegów, pęknięta misa olejowa.

 

Aktualne zdjęcia samochodu ZOMBIE. Wyglada gorzej niż jest :)

 

 

 

Nasza podróż, kończy się tutaj, przepiękne miasteczko na końcu archipelagu Lofoty - Reine.

Od czasu do czasu udaje nam się załapać jakąś pracę, jednak nie jest to wystarczająca ilość pracy, aby starczyło nam na pokrycie naprawy samochodu i powrót do Polski.

Chciałabym podkreślić, że samochód ten był naszym domem przez ostatnie 4 miesiące. 2 tygodnie temu, dostaliśmy możliwość zamieszkania w domu. Teraz już we 3 (jeden z chłopaków nie wytrzymał psychicznie i postanowił zawinąć manatki kilka dni temu) staramy się pracować jak najwięcej aby zarobić na naprawę oraz na paliwo do Polski. Pokryliśmy już część naprawy samochodu. Pracy nie ma dużo, ciężki okres.

Jak wiadomo Norwegia jest dość drogim krajem, najdroższym! Cena paliwa jest jednak porównywalna do cen w Polsce - 15 koron za l disel (ok 7,5zł). Do Krakowa, w którym studiujemy mamy 3 000 km. Samochód nasz pali 8,5l/100km.

Same części do samochodu to koszt 10 tys koron. Znaleźliśmy na miejscu dobrą duszę mechanika, który jak usłyszał naszą historię postanowił nam pomóc za przysłowiowy uśmiech.

 

Od kilku dni zaczęliśmy pisać fotobloga. Siedzimy na tyłkach i czekamy aż uda nam się uzbierać pieniądze na powrót, pracy nie ma dużo więc w większości czasu łazimy po miasteczku, wypytujemy o pracę.

 

Prosimy, wesprzyjcie nas abyśmy mogli dokończyć założone cele! 

 

Przez cała wyprawę nie mieliśmy dostępu do internetu, teraz naprawiajac furę, siedzimy na dupie, pracujemy ale mamy czas na zamieszczanie niusów na blogu:

http://blonde-bus-broadcast.tumblr.com

 

Taka trase mniej więcej pokonaliśmy, chcieliśmy wrócić przez Szwecję, Finlanndię, Estonię, Litwę. Może dzięki Waszej pomocy uda nam się osiagnac nasz cel. Tak wiele już przejechaliśmy!

 

 


Wyświetl większą mapę