Zakończenie projektu na Polak Potrafi Dodano 24.06.2015, godz. 7:43
Chciałem bardzo podziękować za zaangażowanie całemu zespołowi oraz osobom, które nas na różne sposoby wspomagały. Mam nadzieję, że wszyscy zapiszemy to doświadczenie po stronie pozytywów, mimo, że zbiórka ostatecznie się nie udała.
Już jutro Jacek Kurek i ja (Adrian) zapraszamy na wykład połączony z pokazem zdjęć Górnego Śląska, utrzymany w tematyce albumu, w czwartek 25 czerwca w Muzeum Historii Katowic, ul. Szafranka, godz. 16.30.
Dziś o fotografii Damiana Cyfki Dodano 02.06.2015, godz. 11:07
Górny Śląsk jeszcze do niedawna uważany był za jeden z największych okręgów przemysłowych na świece. Dla mieszkańców tego regionu widok wież szybowych i dymiących kominów wyrastających wśród domów i wież kościelnych był czymś zupełnie oczywistym. Do dziś zresztą hałda, familok, górnik czy też kopalniany szyb to motywy stale obecne w kulturze i kojarzone ze Śląskiem, a wręcz modne. Powstają koszulki, kubki, słodycze, logo firm. Jednocześnie, w równoległej rzeczywistości, te „ikony” Górnego Śląska znikają z naszego krajobrazu i to w zastraszającym tempie, a wszystko za sprawą rozpoczętej w latach 90. XX wieku restrukturyzacji przemysłu, w postaci masowych likwidacji zakładów powstałych na przełomie XIX i XX wieku, czego skutki oglądamy do dziś. Fotografowaniem industrialu zajmuję się już ponad dziesięć lat. Obiekty przemysłu ciężkiego fascynują mnie odkąd pamiętam. Już jako dziecko lubiłem wpatrywać się w dymiące kominy Huty Kościuszko w Chorzowie, które nie tylko mnie intrygowały, ale i budziły lęk. Przełomem, który sprawił, że zająłem się fotografowaniem Śląska, był widok demontowanych wież wyciągowych kopalni Kleofas. Właśnie wtedy uzmysłowiłem sobie, że tracimy coś ważnego, coś z czym łączy się długa i bogata historia, tradycje, wspomnienia i co sprawia, że Śląsk jest unikatowy.
Kaja Świętochowska Dodano 28.05.2015, godz. 10:39
Wszystko zaczęło się jednak dopiero w 2009 roku, kiedy to rozpoczęłam studia zaoczne w Warszawie. Zdałam sobie wówczas sprawę z ogromnych różnic kulturowych i wyjątkowości regionu, w którym spędziłam większość swojego życia. Wracając do Katowic, czułam się jak w domu. Tutaj wszystko było zupełnie inne: urbanistyczno-architektoniczna tkanka przestrzeni miejskiej, ludzie, kultura, a nawet język. Zaczęłam utożsamiać się ze swoim regionem, doceniać jego wyjątkowość i poznawać jego historię. Moim ulubionym zajęciem stało się „odkrywanie” Górnego Śląska poprzez długie, fotograficzne wędrówki po nieznanych zakątkach górnośląskich miast, miejscach zapomnianych i niedocenianych. Pomysł na album pod tytułem „Kolory Górnego Śląska” od razu mnie zainteresował, gdyż sama dopiero od niedawna zaczęłam patrzeć na Śląsk z innej perspektywy i zwracać uwagę na jego „barwy”. Zaczęło się od fascynacji monumentalnością i surowością zdegradowanego krajobrazu poprzemysłowego, kiedy to nie kolor był dla mnie istotny, lecz forma i faktura. To „obiekt” był w centrum uwagi. Nieustanne wędrówki z aparatem fotograficznym w ręce, szczegółowa obserwacja, a także pogłębianie wiedzy i świadomości na temat fotografowanych miejsc, obiektów i ludzi, zmieniło moje podejście, a „puste obiekty” stopniowo przestały być głównym tematem zdjęcia i stały się jednym z jego elementów, który wraz z otaczającą rzeczywistością – przyrodą, zjawiskami atmosferycznymi, ludźmi i ich codziennymi zajęciami oraz historią – tworzy obraz.
Fotografuj.pl Dodano 27.05.2015, godz. 7:50
Wspiera nas Szlak Zabytków Techniki Dodano 26.05.2015, godz. 14:24
Media o nas Dodano 25.05.2015, godz. 14:21
Poznajmy pomysłodawcę Kolorów Górnego Śląska. Dodano 22.05.2015, godz. 16:49
Dzisiejszy wizerunek Śląska ma dwa oblicza. Z jednej strony kojarzące się stereotypowo familiok, ajnfart, gruba. Z drugiej autostrady, biurowce, podziemne parkingi i centra handlowe. "Stary Śląsk", który powoli przemija i "nowy", który już nastał, zawładnął przestrzenią publiczną. Szukając zdjęć do albumu zauważyłem, że fotografie opisujące ów "Stary Śląsk" przedstawiają historie ludzi. Zdjęcia "nowego Śląska" bohaterem czynią same miasto, w którym człowiek jest obecny raczej jako pewna idea, statystyka lub nieobecny twórca. Czy ten, tak bardzo globalny, krajobraz wielkomiejski ma w sobie śląską charakterystykę? Czy szukając swojej tożsamości musimy zagłębić się w stare robotnicze osiedla, podwórka, hałdy upadające industrialne kolosy?
Szukając estetycznego przełożenia zmian i towarzyszących im emocji na język sztuki sięgnęliśmy po kolor. Kolor w interpretacji kilku śląskich fotografów, osób ze Śląskiem związanych na co dzień, wyczulonych na jego problemy, ale i na piękno. Ilu twórców tyle interpretacji tematu. Ilu czytelników, tyle komentarzy. Moją nadzieją pozostaje, aby refleksja nad książką dotyczyła zarówno fotografii jak i współczesnego Śląska.
Maciej Mutwil Dodano 20.05.2015, godz. 13:41
Górny Śląsk to rejon silnie uprzemysłowiony – co krok kopalnia, huta, koksownia lub inny industrialny konglomerat. Miasta molochy, miasta maszyny. Oddychają pyłem i smogiem z setek kominów. Plątanina torowisk bliznujących ziemię, kłębowiska rur wijących się jak stalowe węże, piece plujące stalą… A wszystko to w pulsującym rytmie wbrew naturze. To obraz głęboko zapisany w naszej świadomości, odchodzący w zapomnienie. Śląsk się zmienia. Oddech przemysłu coraz słabiej wyczuwany, zapominany, ale ciągle istniejący w naszym otoczeniu. Moje zdjęcia to wędrówka po tych wszystkich miejscach, które ciągle pulsują, albo pozostały już tylko rdzawym strzępem swojej niegdyś wielkiej wspaniałości. Prócz fotograficznego zapisu Śląska od ponad dziesięciu lat, pod szyldem dark ambientowego projektu Dead Factory, opisuję go dźwiękiem. Obraz w połączeniu z muzyką tworzą integralną całość, pozwalając mocniej podkreślać klimat regionu. Moje zamiłowanie do regionu było głównym powodem zamieszkania na Nikiszowcu.
Arek Gola nagrodzony Dodano 15.05.2015, godz. 8:54
Specyfikacja książki i budżet projektu Dodano 14.05.2015, godz. 11:46
Książka: 120 stron, papier kreda gramatura 150 + sztywna okładka, format 20 na 20 cm.
Cena na druku wg kalkulacji to 8610,- zł. 2500 zł to założone koszta wysyłki nagród do mecenasów. 1500,- zł to prowizja Polak Potrafi, 2430,- zł podatek dla Urzędu Skarbowego. Czekamy na decyzję US w Chorzowie, czy można potraktować pieniądze z Polak Potrafi jako darowiznę, a nie dochód. Dałoby to oszczędność rzędu 300 zł. Opiekę wydawniczą (m.in. skład książki, przyznanie nr ISBN, wysyłka książki do bibliotek) wykona firma mediaL w zamian za sprzedaż części nakładu. Fotografowie, tłumacz i autor słowa wstępnego otrzymają jedynie egzemplarze autorskie. W sumie nasze potrzeby to ok. 15000 zł.
Sprzedaż przez mediaL będzie prowadzona przez serwis allegro, a cena będzie porównywalna z obecną 49 zł + przesyłka. Jednak tylko teraz można zagwarantować sobie status mecenasa (m. in. zostać wymienionym w książce).
Przedstawiamy kolejnego autora: Marek Locher Dodano 14.05.2015, godz. 8:06
Postrzeganie barw otaczającego świata to kwestia indywidualna każdego z nas. Podobnie jest z postrzeganiem barw mojej śląskiej rzeczywistości, którą przez wiele lat utrwalałem na fotografii w czerni i bieli. „Widzenie śląska w kolorze” przyszło po czasie – ten czas był potrzebny, by wyrobić sobie pewną świadomość budowania kolorowego obrazu na zdjęciu, który diametralnie się różni od kompozycji czarnobiałej. To oczywiście tylko moja subiektywna opinia. W prezentowanym zestawie zdjęć chciałem zwrócić uwagę właśnie na śląski kolor, czasem złamany maszynowym – technicznym nalotem, innym razem intensywny i kontrastowy, jarzony słońcem, czy odrealniony sztucznym oświetleniem albo taki zastany na ulicy – niedopowiedziany, przymglony, ceglasty, odrapany, ogólny. A wewnątrz tego barwnego otoczenia jawi się też życie - człowiek, postać, mieszkaniec, uczestnik zakomponowanego kadru – bo gdy tylko jest, staram się wplatać go w moje niekończące się śląskie opowieści.
Piszą o nas Dodano 13.05.2015, godz. 7:35
Zobacz więcej zdjęć Dodano 12.05.2015, godz. 8:03
Przedstawiamy autorów albumu, dzisiaj Arek Gola! Dodano 11.05.2015, godz. 8:20
Kiedy pytam o Śląsk gdzieś w Polsce, to najczęściej słyszę o serialu „Święta wojna”, strajku w kopalni, rzadziej o filmach Kazimierza Kutza. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że postrzeganie tej ziemi jest kształtowane przede wszystkim przez twórców operujących obrazem. Wielu ludzi patrzy na fotografie i utwierdza się w przekonaniu o szarości, brudzie i brzydocie Śląska. Jednak myślę, że na ten pejzaż trzeba się nauczyć patrzeć. W szczególności nie wystarczy tylko samo postrzeganie, trzeba patrzeć i widzieć, następnie trzeba widzieć i rozumieć, twórca zaś powinien kształtować w sobie umiejętność jego interpretacji. Lubię fotografować specyficzne podwórka otoczone murami, na pozór zimne i nieprzyjazne. Oszczędna kompozycja i geometria zdjęcia potęgują wyrażenie specyfiki regionu. Jest to obraz po części zdegradowany, ale przez niego przemawia historia lat minionych. Do starego muru podchodzę z szacunkiem mu należnym. Fotografując myślę o ludziach, którzy mieszkają w jego cieniu, o ich przodkach którzy z tych domostw wychodzili do codziennej ciężkiej pracy, chrzcili dzieci, ślubowali sobie, umierali. Idąc na wojnę mieli w pamięci przede wszystkim obraz własnego domu, nie całego kraju, ale podwórka, na którym się wychowali.