Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Patrycja Obara

Patrycja Obara

Wrocław, Polska

Patrycja Obara & The Tactopers grają prosto - prosto z serca i prosto w serce, stają przed publicznością z duszą rozebraną do naga. Dźwięk i słowo w ich twórczości podporządkowane są jednemu celowi: opowiedzeniu historii o najgłębiej skrywanych emocjach, o tęsknotach i strachach codzienności. W dobie elektronicznych brzmień stawiają na klasyczne instrumenty, jak obój czy wiolonczela. Grali m. in. na Scenie na Dywanie w Capitolu, w Vertigo i Collosseum Jazz Caffe. Byli gośćmi Radia Wrocław Kultura i Radia RAM. Obecnie przygotowują debiutancki, dwupłytowy, multiartystyczny concept album.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

Obejmij patronat nad tym projektem!

Wybierz rodzaj wsparcia jakiego chcesz udzielić projektodawcy:


315 Wspierający

145% Postęp

27708 PLN z 19000 PLN

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania, model "wszystko albo nic", zbiórka będzie aktywna do 07.09.2017

Concept album Patrycja Obara & The Tactopers

O projekcie

Naszą muzykę dostaniecie od nas za darmo. Naprawdę. Wszystkie 19 piosenek.

Niektórzy mówią, że to szaleństwo. Podobnie jak szaleństwem jest nagrywanie na debiut dwupłytowego albumu. Jest nim także pisanie siedmiominutowych utworów, czy programowa rezygnacja z brzmień elektronicznych w czasach, gdy muzyka elektroniką stoi. Może więc jesteśmy szaleni.

Ale to właśnie to szaleństwo popchnęło nas do tego, żeby na przekór wszystkiemu zrealizować nasz wymarzony projekt. Bez wytwórni, bez sponsorów, bez inwestorów – własnymi siłami, własnym sumptem i z pomocą ludzi, którzy w ten projekt uwierzyli. Zrealizować projekt nie po to, żeby nagrać płytę i zarobić na tym miliony, ale po to, żeby opowiedzieć historie, poruszyć emocje, podzielić się odrobiną prawdy i piękna.

Teraz jesteśmy na ostatniej prostej i, żeby ją pokonać, potrzebujemy Waszego zaufania i wsparcia.

Nad naszą płytą pracowało dotychczas około 30 osób. Oprócz autorów i wykonawców (zarówno stale będących w składzie zespołu, jak i tych, którzy wystąpili z nami gościnnie) na tej liście znajduje się reżyser, który asystował przy nagraniach do płyty, realizatorzy, autorzy zdjęć, ekipa pracująca nad teledyskiem.

A teraz prosimy Was, żebyście, wspierając ten projekt, zostali naszymi Współwydawcami.

Będzie to więc również Wasze dzieło. Dlaczego mielibyśmy zatem ograniczać Wasz dostęp płyty, którą z nami stworzycie?

Postanowiliśmy cały materiał udostępnić na licencji Creative Commons. W praktyce oznacza to, że do cyfrowej wersji płyty będziecie mieli dostęp za darmo. Jeśli sami tworzycie jakieś dzieło – spektakl, film, piosenkę, wystawę, imprezę charytatywną – w celach niekomercyjnych (czyli udostępnicie je ludziom za darmo) również nieodpłatnie możecie wykorzystać w nim nasze utwory. Wystarczy, że napiszecie, że jesteśmy ich autorami. 

W dużym skrócie na tym właśnie polega idea wolnej kultury, którą się w naszej twórczości kierujemy. Dzięki temu mogliśmy stworzyć ten multiartystyczny projekt (o tym, co to znaczy, napiszemy za chwilę).

Określenie concept album oznacza, że nasza płyta nie będzie po prostu kolekcją 19 piosenek. Będzie to przemyślany zbiór opowieści.

Każda z 19 piosenek na naszej płycie to odrębna opowieść – o jakiejś emocji, jakimś zdarzeniu, jakimś etapie w życiu. Dlatego album zatytułujemy „Stories”.

Utwory w ramach poszczególnych płyt składają się w dwie większe historie.

Pierwsza, #retrospect, to opowieść o Kobiecie wobec relacji z drugim Człowiekiem – o tęsknotach, pragnieniach, nadziei i stracie. O Kobiecie oddanej, pragnącej miłości i cierpiącej z porzucenia. O delikatnej andersenowskiej księżniczce, cierpliwie moknącej u bram królewskiego zamku, w którym czeka – albo już nie czeka – On. I o tym, że karmel jest najsłodszy wtedy, kiedy doda się do niego szczyptę soli.

Druga, #andersenretold, to opowieść o Kobiecie wobec relacji z samą sobą i z oczekiwaniami społeczeństwa - opowieść o walce z wewnętrznymi i zewnętrznymi demonami, o niezgodzie, o buncie, o docieraniu do sedna siebie. O zrzuceniu kryształowych bucików, zerwaniu zbyt ciasno zawiązanego gorsetu i o tym, że dopiero nauczywszy się wybaczać samym sobie, możemy w nocy spokojnie zasnąć.

Historie z obu płyt składają się w całość, będącą kompletnym obrazem Człowieka. Obrazem Kobiety. I opowieścią o Miłości najtrudniejszej, bo takiej, której fundamentem jest Miłość Własna.

Naszą płytę zamierzamy wydać w formie książki, bo od początku pracy nad nią projekt był multiartystyczny (czy, jak kto woli, cross-artowy), a nie tylko muzyczny.

To znaczy, że nad naszym materiałem pracowało wielu Artystów i owocem tej wzajemnej inspiracji jest kilka – niezależnych, choć powiązanych ze sobą – dzieł. Oto kilka przykładów:

Czasem w jakiejś rozmowie na zupełnie inny temat padało wyjątkowo urokliwe zdanie, które dwie osoby zabierały do domu. Patrycja zamieniała je potem w tekst piosenki. Felis Nana w opowiadanie. I te opowiadania znajdziecie w naszej książce.

Znajdą się w niej także inne opowiadania, napisane przez autorów tworzących projekt Cloud Writing i na różne sposoby powiązane z naszymi piosenkami.

Oprócz tekstów piosenek (w języku angielskim) w książce opublikujemy także ich interpretacje pisane prozą (po polsku).

Tworząc teledysk do naszego pierwszego singla, „Impeccable”, założyliśmy, że ma to być dzieło samo w sobie. Nie ilustracja do piosenki, tylko krótkometrażowy film. I tak powstała 6-minutowa animacja poklatkowa wyreżyserowana przez Teo Dumskiego. A naszym największym wspólnym marzeniem jest nakręcenie całej serii takich krótkich filmów.

Współpracujemy z teatrem Cloud Theater, dzięki któremu możemy nasze koncerty zamieniać w iście magiczne wydarzenia – ilustrowane tworzonym na żywo rysunkiem i obrysowywane światłem. Tak jak tu:

To miłe, kiedy ktoś słucha naszej muzyki. Jeszcze milej, jeśli chce nasze piosenki zagrać lub zaśpiewać. Dlatego chcemy specjalnie dla tych osób opublikować zapisy nutowe do naszych utworów, a także dołączyć do naszej książki podręcznik gry na pianinie dla nawet najbardziej początkujących.

Naszym marzeniem – i jednym z celów tej akcji – jest uruchomienie strony internetowej, na której będziecie mogli słuchać naszych utworów w różnych wersjach: pełnych ścieżek, wersji instrumentalnych i ścieżek poszczególnych instrumentów. A to wszystko po to, żebyście mogli… zrobić z naszymi utworami, co zechcecie.

  • Od 4 miesięcy pracujemy w studiu nad nagraniami, które samodzielnie sfinansowaliśmy – 19 piosenek w tak rozbudowanym instrumentarium to ogrom materiału do zarejestrowania.

Zaczęliśmy od pracy w Studiu Nagrań Dworek Białoprądnicki w Krakowie, bo tam znaleźliśmy przepięknie, ciepło i miękko brzmiący fortepian i już nie dało się inaczej. Tam też nagraliśmy większość ścieżek perkusji, kontrabasu i wiolonczeli.

Pozostałe instrumenty i wokale nagrywaliśmy w Uniq Sound Studio we Wrocławiu.

  • Zrealizowaliśmy teledysk do naszego pierwszego singla. Co prawda to tylko 6 minut nagrania, ale nakręcenie filmu zajęło 15 pełnych dni zdjęciowych, a w pracach nad nim uczestniczyło 5 osób. I dwa koty.

  • Zrealizowaliśmy także dwie sesje zdjęciowe na potrzeby płyty.
  • Opracowaliśmy materiał do podręcznika gry na pianinie.
  • Wraz z grupą literacką Cloud Writing i teatralną Cloud Theater, z którymi Patrycja ściśle współpracuje, pracujemy nad multiartystycznym wymiarem projektu.

Wielu współpracujących z nami Artystów obdarzyło nas ogromnym zaufaniem i wsparciem, swój wkład w dzieło oferując nam nieodpłatnie, albo za raczej symboliczne kwoty, za co jesteśmy niezwykle wdzięczni. Mimo to, ze względu na rozmiary projektu, jego realizacja wiąże się z bardzo dużymi kosztami.

Dotychczas zainwestowaliśmy w projekt ponad 20 000 zł. Część tej kwoty zgromadziliśmy dzięki zagranym koncertom, ale większość dołożyliśmy z własnych oszczędności. Nie licząc na finansowy zwrot z tej inwestycji. Wiedząc, że projekt nie jest komercyjny. Że nie chcemy, żeby taki był. Że swoboda artystycznej wypowiedzi ma dla nas dużo większe znaczenie niż brutalne prawa rynku. Bo bardziej chodzi nam o stworzenie muzyki, która dla 100 osób będzie prawdziwą wartością, niż która 100 000 osób będzie się po prostu podobać. Może jesteśmy szaleni.

Ale to szaleństwo sprawiło, że jesteśmy już dalej niż w połowie. To, czy – i kiedy – dojdziemy do mety, zależy teraz od naszych Współwydawców. Od Was.

Środki zgromadzone w ramach tej kampanii chcemy przeznaczyć na miksy i mastering. Ze względu na skalę projektu potrzebujemy na ten cel około 10 000 zł.

Resztę zgromadzonej kwoty przeznaczymy na projekt graficzny, druk i tłoczenie pierwszego nakładu książki z płytami. A będzie to książka nie byle jaka (w myśl idei: dzieło samo w sobie), bo każdy zamówiony przez Was egzemplarz będziemy składać ręcznie, a jego zaawansowana architektonicznie forma w niczym nie będzie przypominać książek, które znacie ze sklepowych półek.

Jeśli zbierzemy 130% zakładanej kwoty - zgodnie z Waszym życzeniem nakręcimy teledysk do piosenki "Mommy & Daddy Left".

Jeśli zbierzemy 150% zakładanej kwoty – uruchomimy stronę internetową, na której dostępne będą nasze utwory w różnych wariantach - kompletne ścieżki, ścieżki bez wokalu (dla tych, którzy chcą pośpiewać) i ścieżki poszczególnych instrumentów (dla uczących się grać oraz tych, którzy chcieliby wykorzystać naszą muzykę we własnych projektach artystycznych). Wszystko oczywiście za darmo.

Jeśli zgromadzimy powyżej 150% zakładanej kwoty – każdą zebraną sumę przeznaczymy na produkcję kolejnych teledysków. Kto wie, może będzie ich 19? Może zrobimy pierwszy na świecie muzyczny serial? Wiemy, że nikt tak nie robi. Ale przecież my podobno jesteśmy szaleni. Mamy scenariusze, ekipę i sprzęt w gotowości – jedyne, czego nam brakuje, żeby zacząć działać, to budżet.

Każdy, kto współfinansuje realizację projektu, w praktyce go współtworzy. Jesteśmy wdzięczni za każdą, choćby najdrobniejszą formę pomocy, dlatego wszystkim, którzy nas wesprą, oprócz przekazania wybranego pakietu nagród, chcielibyśmy podziękować jeszcze na dwa sposoby:

  1. Każdemu, kto wesprze nasz projekt, podziękujemy, wymieniając jego nazwisko w książce (chyba, że ktoś sobie tego nie życzy - oczywiście uszanujemy to)
  2. Wszystkich Was zaprosimy także na nasz premierowy koncert.

 

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to premierę płyty wraz z książką planujemy na późną jesień tego roku. W najgorszym wypadku płyta trafi w Wasze ręce najpóźniej wiosną 2018. Jeśli zgromadzimy odpowiednią kwotę, to również w tym czasie chcielibyśmy uruchomić stronę internetową i kolejny teledysk.

Gramy prosto. Prosto z serca. Prosto w serce.

Osobiście. Szczerze. Intymnie. Stajemy przed publicznością z duszą rozebraną do naga.

Dźwięk i słowo stanowią naszej twórczości nierozerwalną całość. Całość, która niejednokroć zaskakuje – formą, harmonią, treścią, bo tworząc ją, nie kierujemy się powszechnie przyjętymi zasadami kompozycji (ani też nie staramy się ich specjalnie łamać – po prostu piszemy sercem). Całość podporządkowaną jednemu celowi: opowiedzeniu historii, która zabierze słuchacza w podróż ku najgłębiej skrywanym emocjom. Emocjom, o których trudno jest mówić, a jednak potrzebnym i pięknym. Bo ludzkim.

Muzyka The Tactopers (cytując naszych Fanów: muzyka z pogranicza wszystkiego) to opowieść o tym, co nam wszystkim tak bliskie – o utraconych szansach i niespełnionej miłości. O tęsknotach i strachach codzienności. O potworach, które w nocy wychodzą z szafy, żebyśmy w ich ramionach znajdowali ukojenie. O byciu współczesną Kobietą wobec archaicznych społecznych oczekiwań. O byciu współczesnym Mężczyzną wobec archaicznie rozumianej kobiecości. O byciu Człowiekiem wychowanym na baśniach Andersena, w których milczące księżniczki wychodzą za mąż za rozpieszczonych królewiczów, względnie umierają dla nich z miłości. Nasza muzyka to wyraz sprzeciwu. Poszukiwanie prawdy. Krok na drodze do sedna siebie. To także głos nadziei, pogodnego dystansu i spokojnego przekonania, że można. I że warto.

Jest nas sześcioro. A właściwie siedmioro. Czy może trzydzieścioro. Od początku zakładaliśmy, że każdy, kto z nami gra, tworzy, współtworzy, wokółtworzy - jest Tactopersem. Ale u fundamentów są:

Powiedzieć o niej, że jest twórczynią zespołu – to nic nie powiedzieć. Wizjonerka. Przedarła się przez chaszcze uniwersytetów, nauk społecznych i międzynarodowych talków. Rzucając wyzwanie edukacji, stworzyła szkołę muzyczną od podstaw. Będąc piętnastolatką napisała, że pierwszą dobrą decyzję podjęła w brzuchu matki: postanowiła zostać Kobietą. Potem własnemu feminizmowi nadała osobowość, która podoba się nawet mężczyznom. Mówią o niej, że w życiu wybiera swoje jedno wielkie marzenie, a potem je spełnia. Po czym bierze się za następne. Skutecznie i nieprzerwanie skupia wokół siebie ludzi, którzy chcą kroczyć obok niej i tworzyć razem z nią. Pisze teksty, których nieprzebrane bogactwo emocjonalnego przekazu rzuca na kolana najbardziej wymagających literatów i wielbicieli słowa. Anglistka, managerka, szefowa, kompozytorka, maestra i samo zdrowie.

Wskutek niezwykłego splotu okoliczności przyleciała do nas z Melbourne w Australii, by od tej pory towarzyszyć nam na każdym kroku. Wrażliwa, serdeczna, kochająca, dobra, ponad wszystko pragnąca uwagi i bliskości. Jest z nami na scenie podczas koncertów. Jest w studiu, kiedy nagrywamy. Podpowiada Patrycji słowa kolejnych piosenek (tę o potworach z szafy podyktowała jej całą). A to wszystko po to, by nam przypominać, że każdy z nas ma w środku Wewnętrzne Dziecko, które potrzebuje dużo miłości i ciepła, i o które powinniśmy się zatroszczyć. I że kiedy patrzymy w lustro, to właśnie temu Dziecku patrzymy w oczy. Ale każdy z nas ma też w sobie Wewnętrznego Krytyka, który ocenia, dokucza i niemożliwie podnosi poprzeczkę - nam samym i temu Dziecku. Ale ono czeka, tuląc cztery małe filcowe misie.

Michał ma palce tak delikatne, że w gościach nigdy nie wypija zamówionych herbat – po prostu kubki są za gorące. Jest muzycznym fundamentem zespołu a także w pewnym sensie jego sprawcą. To on namówił Patrycję na pierwszą próbę i niemal podstępem zmusił do zagrania pierwszego koncertu. Jego improwizacje były impulsem do napisania większości piosenek, które znajdą się na płycie – pozostałe Patrycja napisała sama, dzięki temu, że nauczył ją grać na pianinie. Michał jest multiinstrumentalistą z ogromną pasją dydaktyczną – dlatego rzucił pracę w korporacji i otworzył szkołę muzyczną. Każdego potrafi zarazić pasją do gry i każdego nauczy grać na dowolnym instrumencie. Nie wierzy w sformułowania typu: „nie nadaję się”, „nie mam słuchu ani poczucia rytmu”, „nie mam talentu”, „jestem za stary”. Sam o sobie mówi, że najbardziej elokwentny jest wtedy, kiedy siada do pianina. Każdy, kto słyszał historie, które opowiada solówka Michała do „Let me go”, bez wątpliwości się z tym zgodzi.

Przemek to kompozytor, aranżer, perkusista i nasza zespołowa oaza spokoju. Jest absolwentem Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie kompozycji i laureatem ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów kompozytorskich i wykonawczych. Jako muzyk i kompozytor współpracuje między innymi z Cloud Theater, Teatrem Muzycznym Capitol we Wrocławiu i Narodowym Forum Muzyki a także, oprócz The Tactopers, z zespołami SMS Blues, Karpeta Jazz Brothers, Old School Jazz Trio, Nestor Band. U nas w zespole – oprócz gry na perkusji i różnych przeszkadzajkach – napisał większość pięknych aranżacji dla smyczków oraz zaaranżował bluesowy chórek do „Caramel”. Rozkołysał nam zespół i nie ma takiej rzeczy, której by nie zagrał – czy to fale oceanu, czy pościg lub szaleństwo zmysłów.

Łukasz jest I oboistą Filharmonii Dolnośląskiej. Jak sam o sobie mówi, lubi pyszne jedzonko i codziennie szuka tego jedynego najwspanialszego stroika (a ma ich wiele, bo robi je sam). To, że muzycznie nadajemy na tej samej fali, zrozumieliśmy na pierwszej wspólnej próbie – dysponując tylko szkicem utworu, bez linii wokalu, Łukasz zagrał melodię do naszej piosenki, "Ana", która zaczynała się dokładnie tak, jak wokal, którego nie słyszał. To Łukasz napisał też między innymi syrenią wokalizę w „Mermaids no more” i to według jego nut waltornia zagrzewa do walki w „Mommy and Daddy left”. Współpraca z nami czasem nie była dla niego łatwa – ten przepięknie grający oboista musiał się u nas nauczyć od czasu do czasu wydobywać z instrumentu szkaradne, fałszywe dźwięki. Ale dał radę – wszystko w imię przekazu emocjonalnego. U nas każdy instrument opowiada historie. 

Aneta jest absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Od najmłodszych lat zawiązana jest z muzyką, zaczynając od fortepianu kończąc na kontrabasie. Ostatecznie postawiła na grę zespołową - od najmniejszych, dwuosobowych zespołów po największe orkiestry symfoniczne. Aneta zna wszystkich i wszystko potrafi załatwić. To do niej zwraca się Patrycja ze swoimi kolejnymi niemożliwymi pomysłami – „a tutaj by weszła tuba”, „w tym utworze MUSI zabrzmieć waltornia”. Kontrabas Anety też potrafi wszystko – nie tylko grać, ale i brzęczeć, mruczeć, czy na przykład chichotać, jak w „Impeccable”. I prawdopodobnie Aneta więzi w nim mewę. Tak przynajmniej nam się wydaje po przesłuchaniu „My Everything”, do którego smyczki napisała wraz z Zuzią Dzienniak.

Zuzia jest wiolonczelistka i absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Granie zespołowe to coś, w czym odnajduje się najlepiej i co sprawia jej największą przyjemność. Ma na swoim koncie ma liczne koncerty kameralne i orkiestrowe w kraju i za granicą, ale nie stroni także od muzycznych eksperymentów. Zagrała między innymi improwizacyjny koncert z Cloud Theater podczas jednej z edycji Sofar Sounds Wrocław, stając się tym samym prawdopodobnie jedyną wiolonczelistką na świecie, która zagrała w duecie z drukarką 3D (reżyser pieszczotliwie nazwał drukarkę Marylką – i tak już zostało). Ale nasza Zuzia nawet z takim, dość introwertycznym, wykonawcą potrafi się pięknie muzycznie porozumieć. Jest autorką partii wiolonczeli w naszym „Violin” i współautorką rozdzierająco pięknej aranżacji smyczków w „My Everything”.

Oprócz tego udział w nagraniach wzięli:

Teo Dumski – konsultacja reżyserska, tamburyn, daxofon (specjalnie dla nas wydrukowany na drukarce 3D)

Kamil Więzowski – tuba

Juliusz Tkacz – waltornia

Maciej Hanusek – gongi

Marzenna Wojak, Matt Burdynowski, Kamil Dysiewicz, Teo Dumski - wokal

Anna Banasik, Dominika Brzozowska, Dominika Syrek, Alicja Wójtowicz, Kinga Pabiniak - chórki

Inka Nowak - głos dziecięcy

Mieliśmy przyjemność opowiedzieć o naszej twórczości i zagrać na żywo na antenie Radia Wrocław Kultura i Radia RAM, w którym odbyła się także premiera naszego pierwszego singla.

Wystąpiliśmy na XIV Wrocławskim Festiwalu Form Muzycznych. Graliśmy koncerty między innymi na Scenie na Dywanie wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol, podczas Nocy Nadodrza w Znasz Ich Cafe-Bistro, wielokrotnie w Parkach Kultury ESK, a także na wielu innych wrocławskich scenach, m. in. Vertigo Jazz Club & Restaurant, Collosseum Jazz Caffe, Parish, Szajba, Zajezdnia, Przybij Piątaka.

W marcu 2016 roku, jeszcze jako duet, wydaliśmy debiutancką EPkę, „Goodbyes”. Utwory z tego wydawnictwa, przearanżowane na pełny skład zespołu, znajdą się również na obecnie przygotowywanej płycie.

Bandcamp: thetactopers.bandcamp.com

YT: bit.ly/TheTactopers

FB: facebook.com/thetactopers

Instagram: instagram.com/the_tactopers

www: thetactopers.com

 

 

Media o Twoim projekcie:

Premiera teledysku i koncert wrocławskiego zespołu Patrycja Obara & The Tactopers

www.radioram.pl | 2017-08-08

Zespół Patrycja Obara & The Tactopers niebawem wydaje debiutancki, od razu dwupłytowy album. Spotkaliśmy się na chwile przed premierą pierwszego teledysku autorstwa Teo Dumskiego.

Wielowątkowa premiera teledysku wrocławskiego zespołu

www.tuwroclaw.com | 2017-08-04

We wtorek, 8 sierpnia, premierę będzie miał pierwszy teledysk zespołu Patrycja Obara & The Tactopers. Wrocławscy artyści, pozostając wiernymi swojemu nietypowemu stylowi muzycznemu, także to wydarzenie zaplanowali tak, by pokazać publiczności każdy aspekt utworu “Impeccable”.