Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Tomasz Bartosiewicz

Tomasz Bartosiewicz

Olsztyn, Polska

Pisarz. Autor opowiadań i powieści balansujących między kryminałem a grozą.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

38 Wspierający

16% Postęp

1730 PLN z 10500 PLN

21 dni do zakończenia

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 07.02.2018 22:10

Wydanie zbioru opowiadań 'Siódma Stacja'

O projekcie

Pisarz! To najokrutniejsze bóstwo swoich światów!

~Nieznajomy

Witaj

Rozgość się.

Napijesz się czegoś?

Zapewne się zastanawiasz, po co się tutaj spotkaliśmy?

Otóż chciałbym, żebyśmy razem wydali książkę.

Nie pierwszą z brzegu, o nie... mówimy tu o "Siódmej stacji", kompilacji "Sześciu i pół" intrygujących, mrożących krew historii. Takich, które zabiorą Cię na wycieczkę po wielu barwnych płaszczyznach obłędu. Od opowieści odległych, po takie, które zdają się przeciekać do naszej rzeczywistości. Od zwykłych opowiadań grozy, po takie, które pod maską horroru przemycają kilka niewygodnych pytań na temat ludzkiej natury i naszego pojmowania rzeczywistości. Czy wszystkie dziecięce lęki są tylko niegroźnymi dziwactwami? Czy masz pewność, że znasz ludzi, którzy cię otaczają? Jaki masz dowód na to, że w ogóle "jesteś"? Co zrobisz, gdy Oni upomną się o Ciebie?

Rozsiądź się więc wygodnie, bo przygotowałem dla Ciebie lekturę, która puści dreszcz po twoich plecach.

Zaręczam, że gdy dotrzesz do ostatniej strony, poczujesz chłodny oddech na karku.

Ach, no tak... jest tylko jeden szkopuł.

Ta książka nigdy się nie ukaże.

Nie bez twojej pomocy.

Czym naprawdę jest Siódma stacja?

Pytanie powinno raczej brzmieć "Jak streścić w kilku zdaniach rok pracy pisarza?". Technicznie rzecz ujmując Siódma stacja jest zbiorem opowiadań. Rozciągniętą na ponad trzysta stron, spiętą w miękką oprawę książką formatu A5. Jednak oboje wiemy, że w książkach, to nie techniczne aspekty są istotne. W książkach liczy się wnętrze. Pozwól więc, że nieco przybliżę ci zawarte w niej opowiadania.

Sprzątacz

Czasem po ludziach coś zostaje. Zegarek, buty, testament, wspomnienia. Większość z nich odchodzi w spokoju, we własnym łóżku, czy wśród rodziny. Są jednak tacy, którzy opuszczają ten świat w bólu i cierpieniu. Zastrzeleni, zasztyletowani, zamordowani z zimną krwią. Wtedy, zanim da się im spokój wieczny, ktoś musi przyjść i uprzątnąć ich doczesne szczątki. Tym kimś jest policyjny sprzątacz. Tym kimś jest Damien Frost. Zwykle jego praca jest dość nużąca i nieciekawa. Tutaj wytrzeć, tam wyszorować, tu odskrobać kawałek ucha.

To zlecenie jest nieco "inne".

Ojciec rodziny, pan Burrens, nagle dostaje szału przy kolacji i morduje swoją żonę, dwie córki oraz brata przy pomocy młotka. Następnie tym samym młotkiem próbuje popełnić samobójstwo, zanim zostaje zatrzymany. Sprawa wydaje się prosta, winny zatrzymany, jednak w domu Burrensów jest coś jeszcze. Coś, co sprawia, że wysłani do posiadłości funkcjonariusze dostają ataku paniki, a powietrze przesyca złowroga atmosfera.

Frost jest gotowy na takie sytuacje.

Frost należy do Gwardii Heretyków.

Frost wie, że czasem po ludziach coś zostaje.

I trzeba będzie to COŚ wygnać tam, skąd przypełzło.

Lepszy człowiek

Judyta się boi.

Boi się gdy chodzi na zakupy, wraca do domu, czy gotuje obiad. Strach tak bardzo rozgościł się w jej egzystencji, że Judyta nie wyobraża sobie bez niego życia. Ten strach ma na imię Arek. Arek jest impulsywnym, aroganckim, okrutnym człowiekiem. Typem faceta, który nie przyjmuje odmowy, zaś konflikt rozwiązuje przy pomocy pięści i rozgrzanego żelazka. Na nieszczęście Judyty ten człowiek jest także ojcem ich syna, Damiana.

Kiedy po kolejnej awanturze Arek przypala dłoń Judyty nad kuchennym palnikiem, ta zabiera syna i ucieka do znajomych. Arek otrzymuje ultimatum - albo podda się eksperymentalnej terapii, albo nigdy już nie zobaczy syna.

W trakcie terapii Arek zmienia się nie do poznania. Nagle staje się wrażliwy, potulny, odległy. Nocą jednak dręczą go koszmary. Jego sny zaczyna nawiedzać tajemniczy "człowiek z windy". Z siejącego postrach tyrana zmienia się w zastraszonego, zagubionego chłopca.

Poczatkowo szczęśliwa Judyta zaczyna się zastanawiać, czy człowiek, z którym dzieli życie, to na pewno jeszcze "jej" Arek, czy może coś, co postanowiło zająć jego miejsce.

Czarny Jaś

Każdy w dzieciństwie się czegoś bał.

Jedni z nas bali się ciemności, inni potwora z szafy, niektórzy Baby Jagi. Z czasem jednak te idiotyczne lęki nas opuszczają. Z wiekiem uczymy się je racjonalizować. Tłumaczymy sobie, że ten złowrogi cień za oknem to tak naprawdę stara gałąź, a potwór, który przysiadł na krześle to tylko gra świateł na stercie ubrań. Czy oby jednak robimy to słusznie? Czy przez racjonalizację swoich dziecięcych fobii udaje nam się lepiej zrozumieć rzeczywistość? Może tylko stajemy się ślepi na to, co nie pasuje do naszego wyobrażenia rzeczywistości? Joanna, Ryszard i Krzysztof mogą wkrótce odnaleźć odpowiedzi na te pytania.

Ich pociechy dręczą koszmary o Czarnym Jasiu.

Ale przecież nic im nie będzie, prawda?

Przecież to tylko głupie koszmary, prawda?

Prawda...?

Teraz przyjdą po ciebie

Człowiekiem rządzą odruchy. Warunkowe, bezwarunkowe, odruch przełykania, odruch kolanowy.

Odruch, który mówi mu, że jeśli widzi wypadek, to powinien podejść do poszkodowanego. Odruch, który każe mu przyjąć telefon od dziewczyny, która ten wypadek spowodowała, by wezwać pomoc. Odruch, który każe mu ignorować, że wraz z przyłożeniem komórki do ucha wpuścił do siebie coś obcego, żerującą na ludziach abominację.

Kiedy ten człowiek pojmie co zrobił, jego poczynaniami będzie zarządzał kolejny odruch. Odruch, który nakaże mu za wszelką cenę ratować siebie. Bez względu na to ile osób będzie musiał przy tym zabić.

Bed & Breakfast

Każdy zna kogoś takiego.

Miły, ułożony, cichy facet. Kulturalny, niewyróżniający się z tłumu. Ktoś, kto przytrzyma dla ciebie windę, czy pomoże z zakupami

Takim kimś jest Jonathan

Jonathan właśnie wraca do domu z bardzo ważnego spotkania. Spieszy się, jest zmęczony, ale szczęśliwy. Nie może uwierzyć, że po raz kolejny mu się "udało". Zabrany po drodze autostopowicz poleca Jonathanowi nocleg w zajeździe "Acronym", mówiąc, że z pewnością sprosta on "niecodziennemu gustowi" Jonathana

Wkrótce Jonathan przekonuje się dlaczego obskurny, zapomniany zajazd "Acronym" odwiedzają osoby o "wyrafinowanym" guście.

Jonathan ma wyrafinowany gust.

Każdy zna kogoś takiego jak Jonathan.

Zniknięcie Telly Edwards

Rok 1956. Na adres redakcji New York Curier przychodzi list zaadresowany do Luciusa Crane'a, podstarzałego reportera śledczego, dorabiającego jako wolny strzelec. W środku znajduje się tylko zdjęcie trzech kobiet. Na odwrocie, zamaszystym, kobiecym pismem zapisana jest fraza "Gdzie zniknęła Telly Edwards?". Crane wkrótce dostaje się do Williamsburga, gdzie odnajduje siostrę Telly Edwards. Tam też dowiaduje się, że sama Telly nie tylko zaginęła, lecz została "wymazana" z pamięci wszystkich mieszkańców miasta.

Wkrótce cały znany Crane'owi świat zaczyna się rozpadać na jego oczach.

On sam ma coraz mniej czasu na odkrycie prawdy.

???

Oto to opowiadanie. Owe "pół" z "sześciu i pół" zawartych w zbiorze. Zbyt niestandardowe, by otrzymać tytuł, jednocześnie niezbędne, by cały ten zbiór mógł powstać.

Trwa ewakuacja miasta. Ludzie, pozostali przy życiu po globalnym kataklizmie, zbierają się na stacji kolejowej. Mają wsiąść do pociągu, który zawiezie ich w bezpieczne miejsce. Tam czeka na nich bierząca woda, ciepło i, co najważniesze, światło.

Wśród nich jest pewien człowiek. Zmęczony, wychudzony i pozbawiony nadziei jak reszta. W jednej dłoni trzyma torbę z całym swoim dobytkiem, w drugiej znalezioną książkę nieznanego autora. Wkrótce wsiada do pociągu, który jego i pozostałych szczęśliwców ma zawieźć do obiecanego "bezpiecznego miejsca". Chcąc odsunąć dręczące go myśli zaczyna czytać książkę. Otwiera pierwsze opowiadanie...

... Jednak dreszczyk tego opowiadania musisz odkryć samemu.

Kawałek po kawałku

Co otrzymasz w zamian?

Twoje wsparcie nie pozostanie niedocenione. Wystarczy 5 złotych, a Twoje imię zostanie zapisane na Facebooku, wśród zacnego grona osób, które wsparły Siódmą stację. Oczywiście, uszanuję, jeśli chcesz pozostać anonimowym darczyńcą i wystarczy ci satysfakcja ze zrobienia czegoś dobrego dla świata horroru. Jeśli szukasz lektury, która umili ci wieczór historią z dreszczem, to za kolokwialną "dychę" na twój e-mail wypłynie ode mnie e-book, zawierający "Sprzątacza", czyli pierwsze opowiadanie z "Siódmej stacji". Ale czemu zatrzymywać się na e-booku, skoro za 35 złotych możesz mieć "Siódmą stację" w wersji papierowej? Opatrzony osobistą dedykacją dowód na to, że dzięki Tobie ta książka ujrzała światło dnia. Tak niewiele, a możesz się stać częścią czegoś większego. Oczywiście to nie wszystkie nagrody i kilka z nich wypadałoby opisać nieco dokładniej.

Za godzinę świt i Święta Eleny.

Te dwie nazwy przewijają się wśród nagród i zapewne wymagałoby wyjasnienia, czym są te dwie publikacje. Wiele moich opowiadań pojawiło się już w sieci, wśród nich nawet dwie, poważne książki. Za każdym razem słyszałem od moich czytelników jeden zarzut i jedno pytanie. Zarzut zwykle brzmiał "czemu nie ma nic o autorze?". Pytanie natomiast "skąd pomysł na to opowiadanie?". Odpowiedzią na te zarzuty i pytania ma być powstający zbiór Za godzinę świt. Będzie to zbiór zarówno wydanych już opowiadań (takich jak Lokator, Dłużnik, czy niedostępny już Spacer po plaży) jak i zupełnie nowych, niepublikowanych wcześniej historii. Wszystko zostanie opatrzone komentarzem autora (czyli dokładniej rzecz ujmując, moim), wyjaśniającym co nieco o procesie twórczym i wydarzeniach, które zainspirowały powstawanie kolejnych opowiadań.

Czymże w tym wszystkim są Święta Eleny? Niczym więcej jak opowiadaniem, które znajdzie się właśnie w zbiorze Za godzinę świt. Jest to historia Eleny, kobiety sukcesu, która dawno temu postawiła karierę zawodową ponad życie rodzinne. Czy żałuje, że nigdy nie została żoną i matką? Ciężko powiedzieć. Czy to sobie wypomina? Od czasu do czasu. Elena właśnie wyjeżdża do swojej siostry na święta Bożego Narodzenia. Cudem unikniety wypadek sprawia, że Elena zaczyna kwestionować swoje dotychczasowe życie. Sytuacja znacznie się pogarsza tuż po tym, jak z plującego świątecznymi przebojami radia, Elena słyszy głos swojej zmarłej matki.

To twój wybór, czy zechcesz zagłębić się w cały zbiór Za godzinę świt, czy zachcesz tylko towarzyszyć Elenie w Świętach Eleny. Pamiętaj jednak, że wspierając Siódmą stację, możesz otrzymać znacznie więcej niż tylko książkę.

Utopia

Moja pierwsza "pełnometrażowa" powieść, którą możesz otrzymać jako dedykowanego Tobie e-booka.

Lata 80-te dwudziestego wieku. Hitlerowskie Niemcy świętują 40-to lecie zwycięstwa w drugiej Wojnie Światowej, a Europa została przechrzczona na Nową Zjednoczoną Rzeszę.

W tej alternatywnej rzeczywistości poznajemy Gregora Ingrama. Ingram jest weteranem wojennym, alkoholikiem i człowiekiem o niespełnionych, aktorskich ambicjach. Zamiast prawej dłoni ma mechaniczną, stalową protezę, zamiast wspomnień z wojny, dziurę w pamięci wypaloną litrami wódki i "czymś" jeszcze. Gregor ma również ciekawą pracę. Jest detektywem, a jego specjalnością jest odnajdywanie zaginionych dzieci. Wkrótce zgłasza się do niego działająca pod przykrywką funkcjonariuszka Gestapo. Oferuje Ingramowi górę pieniędzy za odnalezienie dziewczynki z tak zwanej "niższej kategorii".

Niedługo potem Gregora zaczynają nawiedzać koszmary. Zakopane dawno wspomnienia próbują przedrzeć się do jego świadomości. Ktoś uważnie śledzi każdy jego krok.

Wkrótce Gregor Ingram przekona się, dlaczego naród, który podbił całą Europę, drży przed zaginioną dziewczynką.

Coś dla koneserów gatunku.

Dla tych, którym nie wystarcza już tylko czytanie horroru, ale chcieliby w nim też zaistnieć. Chciałbym zaoferować Wam występ w jednym z moich opowiadań. Którym? Cóż, moje pomysły przychodzą do mnie w tak rozbieżnych formach i nieoczekiwanych momentach, że sam chciałbym to wiedzieć. Mogę jednak zapewnić, że opowiadanie, które powstanie ujrzy światło dzienne i zostanie zadedykowane specjalnie dla Was.

Jak to będzie wyglądało?

Zapewne któregoś dnia odezwę sie do was przez Facebook, bądź inne dogodne medium. Zadam kilka pytań, pogadamy, opowiemy sobie kilka historii. Po kilkunastu, może kilkudziesięciu minutach uśmiechnę się i Ci podziękuję. Jakiś czas po tym otrzymasz ode mnie wiadomość. Będzie w niej najnowsze opowiadanie, dedykowane Tobie i nielicznym szczęśliwcom, którym udało się dostać do mojego małego świata horroru. W tej historii Ty i pozostali wybrani zmierzycie się się z abominacjami stworzonymi przez mój umysł. Nie obiecam Ci teraz o czym będzie historia, za to mogę Cię zapewnić, że Twojej postaci nie stanie się krzywda... zbyt wielka przynajmniej. Niedługo po tym, opowiadanie ukaże się szerszej publice, by wszyscy mogli się dowiedzieć, że dzięki takim osobom jak Ty mogą powstawać te wszystkie niezwykłe historie.

Jest to limitowana nagroda, więc jeśli chcesz się po wieczność zapisać w historii horroru czarnymi zgłoskami, to musisz się pospieszyć.

Kiedy będą efekty?

To w dużej mierze zależy od wybranej nagrody. Podziękowania na Facebooku, czy listowne zostaną oczywiście opublikowane/wysłane zaraz po zakończonej sukcesem zbiórce. Na E-booki ("Sprzątacz", "Święta Eleny", "Utopia" czy "Za godzinę świt") przyjdzie poczekać do 5 miesięcy. Opracowanie i wydruk "Siódmej stacji" ma zająć Wydawnictwu Psychoskok równo pół roku. Najbardziej nieuchwytną czasowo nagrodą jest wystąpienie w horrorze. Tutaj wszystko będzie zależało głownie od Was i kontaktu z Wami, choć postaram się zamieścić to niezwykłe opowiadanie na końcu zbioru "Za godzinę świt". Tak, by inni wspierający mogli ujrzeć Wasze imiona, jako bohaterów historii i poskramiaczy koszmarów.

Na co zostaną przeznaczone pieniądze?

Całość zebranej kwoty posłuży do wydania Siódmej stacji, za pośrednictwem Wydawnictwa Psychoskok. Wydanie będzie obejmowało skład, korektę, oraz przygotowanie publikacji w formie fizycznej i elektronicznej. Następnie, dzięki Tobie i osobom takim jak Ty, ta książka będzie mogła trafić na zarówno fizyczne, jak i wirtualne półki takich księgarni jak Bonito, Empik, czy Woblink.

Ile pieniędzy jest potrzebnych, by wprawić taki projekt w ruch? Minimalna kwota, jaką musimy zebrać, to 10500 zł. Jest to pierwszy próg finansowy. Ta suma wystarczy, by pokryć koszty polakpotrafi.pl oraz skład, korektę i wydanie 500 egzemplarzy książki, z których większość trafi w ręce Wspierających.

I próg - 10500zł

500 egzemplarzy

II próg - 14500zł

1000 egzemplarzy

III próg - 18500zł

1500 egzemplarzy

IV próg - 22500zł

2000 egzemplarzy

Co się stanie, jeśli zebrana kwota nie przekroczy kolejnego progu, bądź urośnie ponad 22500 zł? Nadwyżkę przeznaczę na promocję zbioru, część z pewnością na opłacenie podatków, których, jak wszyscy wiemy, nie da się uniknąć. Reszta z tak rozgospodarowanych pieniędzy zostanie wliczona na poczet kolejnych produkcji i z pewnością pozwoli mi z większym zapałem tworzyć kolejne publikacje.

A uwierz mi...

W mojej głowie kłębi się ich całkiem sporo.

Ja... no właśnie

Jestem chyba jedyną osobą, o której nie znoszę pisać, jednak skoro zwracam się do Ciebie z tak poważną prośbą, to wypadałoby wspomnieć o sobie kilka słów. Urodziłem się w 1987 w niedużym, turystycznym miasteczku na wschodzie Polski. Z wykształcenia - umysł ścisły. Z natury - człowiek, którego umysł często podąża własnymi ścieżkami, klejąc ze zwyczajnych zdarzeń wymykające się rozsądkowi scenariusze.

Pierwsze próby piśmiennicze podejmowałem już w wieku 13 lat, próbując ubrać w zgrabną historię kilka dręczących mnie w młodości sennych koszmarów. Owocem tych prób była moja pierwsza, niepublikowana nigdy książka, abominacja, która nigdy nie ujrzała światła dnia, a która odkryła przede mną straszną prawdę - pisanie uzależnia. Po kilku latach odwyku od prozy, napisałem swoje pierwsze, opublikowane opowiadanie - "Spacer po plaży". Ku mojemu zaskoczeniu zostało dość ciepło przyjęte. Na przestrzeni następnych kilku lat pisywałem raczej rzadko, głownie zadowalając się niedługimi horrorami. Niedługo potem, siłą rzeczy przyszedł czas na powieści/nowele i w ten sposób powstały "Utopia" oraz "Lichwiarz".

W pracy nad książką rzadko kieruję się jakąkolwiek logiką. Często nawet nie planuję własnych opowiadań, czy powieści, nie spisuję zdarzeń, ani nie robię żadnych planów ramowych. Pozwalam się ponieść historii, która rozgrywa w mojej głowie, a następnie spisuję ją na papier. Można przez to powiedzieć, że nie do końca jestem "autorem", raczej swoim "pierwszym czytelnikiem".

Jeśli interesuje Cię moja praca, zapraszam do lektury na swojej stronie na Facebooku. Możesz też odwiedzić moje profile na Google Play, czy LubimyCzytać, by zobaczyć co ciekawego maja do powiedzenia moi czytelnicy.

Kilka ostatnich słów

To jest konkluzja naszego spotkania. Resztę pozostawiam już w Twoich rękach. Niezależnie od Twojego wsparcia, miałbym do Ciebie jeszcze jedną prośbę. Udostępnij ten projekt. Niech wieść o Siódmej stacji odbije się echem na portalach, blogach i postach. To od Ciebie i ludzi takich jak Ty będzie zależało, czy reszta świata dowie się czym jest Siódma stacja.

 

Ja tylko spisałem tych "sześć i pół" historii.

Dzięki tobie zaczną one żyć.

Patronem projektu jest Wydawnictwo Psychoskok