Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

renatab

renatab

Napisz wiadomość do Projektodawcy

2413 PLN z 6000 PLN

35 Wspierający

12 dni do zakończenia

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 01.07.2018 22:10

Przystanek Norwegia. W poszukiwaniu zorzy.

O projekcie

 

 

Cześć i dzień dobry! :) 

Mam na imię Renata i od kilku lat noszę się z zamiarem wydania swojej książki. Kiedyś było to tylko odległe marzenie, które dzisiaj nabrało realnego kształtu. Całym procesem od początku do końca, czyli od napisania, poprzez redakcję, korektę, skład, druk zarządzam sama, co wymaga ode mnie dużego zaangażowania. Podobno w życiu są rzeczy, które robić warto i które robić się opłaca. Jestem zdania, że spełnienie marzeń nie ma ceny. Z pasjami jest jak z podróżami: płacisz za nie, a mimo wszystko czujesz się bogatszy. Dlatego proszę Cię o pomoc w wydaniu mojej debiutanckiej książki.

 

Dlaczego warto mnie wesprzeć?

Pisanie od zawsze było moją pasją. Dzięki niemu odkrywam nowe możliwości, wzbudza we mnie przeróżne emocje, co rodzi we mnie nadzieję i daje poczucie szczęścia! Aby wydać książkę, potrzebuję wsparcia finansowego, które pomoże mi w ostatnim, finalnym etapie - czyli druku.

Dla kogo jest powieść?

Moja powieść skierowana jest do osób zafascynowanych Norwegią i Skandynawią oraz jej urokliwymi zakątkami, do ludzi lubiących podróże, piesze wędrówki, ruch na świeżym powietrzu, chętnie czytających o codziennym życiu w nieco innej niż polskiej rzeczywistości. Dedykuję Przystanek Norwegia. W poszukiwaniu zorzy również tym wszystkim, którzy uważają, że warto pomagać, którzy wierzą w drugiego człowieka i w jego marzenia. 

Kim jestem i jak zrodził się pomysł?

Kiedyś zaprzyjaźniłam się z dużym kamieniem. Stał przy drodze i zawsze pozdrawiał mnie wracającą z górskich spacerów, a ja uśmiechałam się na jego widok. Kamień ten szeptał historię, którą mogłam usłyszeć tylko ja. Opowiadał o morzu i wietrze, o emigracji, miłości, pięknie… Opowiadał moją historię. I uświadomił mi, że ona już nie chce żyć tylko w moich myślach, że chce być opowiedziana na głos. I że ja też tego chcę.

Dwadzieścia lat temu wyszłam z domu, ucałowałam rodziców na pożegnanie, a trzy dni później postawiłam nogę w najpiękniejszym miejscu na ziemi. Myślałam, że wizyta w północnej Norwegii będzie jedynie krótkim epizodem. Przygodą, którą będę miło wspominać. Stało się jednak inaczej. Ta przygoda to od dwudziestu lat moje codzienne życie.

Żyję na emigracji, akceptując jej blaski i cienie. Tworzę tu swoje dziś i jutro. Jestem kreatorką. Zwłaszcza rodziny, wspólnie z najlepszym mężem, synem - nastoletnim piłkarzem na medal (na wiele medali i pucharów!), córką – pełną słońca, miłośniczką zwierząt oraz z wiecznie spragnionym pieszczot kotem.

Otacza mnie niezwykły świat pachnący słonym morzem, suszonymi rybami i tym nieuchwytnym norweskim pierwiastkiem, który czyni go wyjątkowym. Otaczają mnie góry i lasy. Chadzam na spacery ramię w ramię z reniferami, a co rano przez kuchenne okno patrzę na morze. W nieustającej zimowej ciemności nocy polarnej wypatruję zorzy, a latem cieszę się trwającym przez kilka tygodni dniem.

Zawodowo pomagam. Jestem pielęgniarką, zajmuję się starszymi ludźmi, promocją zdrowia i własnym rozwojem. Po godzinach rysuję, dziergam i wymyślam plany na niedzielne wycieczki po norweskich szlakach. Lubię własne towarzystwo i spotkania w gronie przyjaciół. Nigdy się nie nudzę, a temu co robię, oddaję się bez reszty. Tak jak teraz tej książce.

Drogi Czytelniku, trzymasz w ręku papierową wersję tego kamienia, który szeptał moją opowieść. Wierzę, że sprawi Ci ona tyle samo radości, co mnie proces jej tworzenia. Chciałabym, żebyś dzięki tej książce poczuł podmuch północnego wiatru na policzkach. Żebyś zobaczył zielone płomienie zorzy polarnej tańczące na rozgwieżdżonym niebie. Żebyś rozkoszował się ciepłem ogniska rozpalonego w słoneczną noc. I żebyś usłyszał kroki spacerującego nieopodal łosia. Pokazuję Ci tę cząstkę Norwegii, która sprawiła, że uznałam to miejsce za moje. Może i Ciebie zaczaruje?

 

O czym jest książka?

 

Pociąg zatrzymał się na dworcu w Bodø. „Przystanek: Norwegia” usłyszałam zniekształcony głos z megafonu, choć tak naprawdę nikt tego nie powiedział. Na peronie czekała na mnie uśmiechnięta blondynka o zarumienionych od mrozu policzkach, u której miałam spędzić najbliższe miesiące jako au pair. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że na tych dwudziestu pięciu kilogramach życia, upchniętych w jednej walizce, którą taszczyłam z Polski już od dobrych trzech dni, zbuduję nowy dom. Mój dom w Norwegii.

Od tamtego grudniowego wieczoru minęło już dwadzieścia polarnych nocy, tyle samo pobudek niedźwiedzi, niezachodzących słońc i jesiennych sztormów. Dwadzieścia dobrych lat. Życie na północy Norwegii toczy się niespiesznie między górskimi wędrówkami w towarzystwie trolli a łowieniem ryb. Tutaj ludzie zajadają się brązowym, słodkim serem, do domów przez kuchenne okna zaglądają łosie, na drodze można spotkać renifery, a powietrze hipnotyzuje zniewalającym zapachem.

Ogień cicho trzaska w kominku, obok stoi kubek z parującym kakao, a ja opatulona kocem piszę o wszystkich moich norweskich zachwytach, podróżach do Trondheim, Geiranger, Trollstigen, Bergen i wędrówkach na Trolltungę czy Galdhøpiggen. I czuję, że jestem. Tutaj. Pod rozgwieżdżonym niebem, na którym co noc rozgrywa się niesamowity spektakl zorzy polarnej.

 

Wybrany fragment z książki:

 

„Czułam się już nieco bardziej wypoczęta, choć nogi nadal mnie bolały. Usłyszałam śpiew ptaków i dudnienie ostatnich kropli deszczu, spadających na dach kampera. To mnie zmotywowało do działania. Wstałam, zrobiłam herbatę i usiadłam przy oknie, obserwując okolicę. Wiatr lekko poruszał liśćmi przydrożnych drzew. Na gałęziach siedziały ptaki. Świergotały radośnie, wprawiając mnie w dobry nastrój. Na drodze panowała całkowita cisza. Nic dziwnego, jest jeszcze wczesna godzina - pomyślałam. Nad fiordem unosiła się szara, gęsta mgła, a w oddali widać było zarys białego hotelu. Ptaki podnosiły coraz głośniejszy rwetes. Starając się ich nie spłoszyć, ostrożnie, po cichu, otworzyłam drzwi kampera i wyszłam na zewnątrz. Na szczęście nie zważały na moją obecność i wciąż odśpiewywały swój tkliwy koncert. Nabrałam w płuca rześkiego powietrza. Ziemia wciąż jeszcze pachniała niedawnym deszczem. Wyczułam też zapach pobliskiego lasu. Wschodzące słońce migocząc, przeglądało się w kroplach deszczu, które jeszcze nie opadły z liści. Wzięłam kolejny, głęboki oddech, aż zachłysnęłam się chłodnym powietrzem. Zapowiadał się kolejny cudny dzień. Wróciłam do kampera i czekając na pobudkę pozostałych domowników, oddałam się lekturze. Na zewnątrz robiło się coraz głośniej. To oznaka zwiększonego ruchu na drodze. Zerknęłam jeszcze raz na fiord – mgła rozmyła się w mgnieniu oka, a w jej miejscu ukazał się pierwszy blask porannego słońca. To już nie te delikatne promyczki odbijające się w kroplach deszczu, lecz pełne gracji i mocy promienie. Dotykały najpierw tafli wody, po czym zanurzały się w głąb fiordu”.

 

Opinie o książce:

 

1.„Przystanek Norwegia. W poszukiwaniu zorzy” jest prostą, czułą i piękną opowieścią o Norwegii. Obserwujemy rok z życia zwykłej-niezwykłej rodziny. Ich podróż przez kraj, codzienne rozmowy, celebrowanie ważnych świąt i zwykłej codzienności. Dzięki Renacie mogłam lepiej zrozumieć ten fascynujący kraj i niemalże poczuć blask zorzy na mojej skórze. Polecam wszystkim, którzy chcą lepiej poznać najdalszy zakątek Skandynawii i zatrzymać się na chwilę z dobrą lekturą w ręku. Kinga Kasperek Literaturoznawczyni, redaktorka, krytyczka literacka twardaoprawa.pl 

 

2. Od razu przyznam, że jestem nieprzytomnie zakochana w Norwegii i kiedy po pierwszej wizycie tam, po wakacjach na dalekich Lofotach, prom odbijał od brzegu, zwyczajnie stałam zapłakana. Czułam, że zostawiam na tych skałach swoje serce na zawsze. Od tamtej pory wielokrotnie wracałam do Norwegii, zawsze w tym samym zachwycie. Dlatego książkę Renaty zaczęłam czytać trochę ze strachem, że nie da się na papierze oddać całej tej magii, która decyduje o tym, że Norwegia jest moim miejscem na ziemi. Zupełnie niepotrzebnie! Od pierwszych stron lektury przeniosłam się do tego cudnego kraju z zimnym latem. Możesz poczuć na twarzy słoną bryzę od morza i wiesz, jak trudno jest się rano obudzić w trakcie nocy polarnej. Dzięki bardzo osobistym opisom kraju, możesz poczuć się tak, jakbyś to ty spędzał weekend na maleńkiej wysepce na zimnym morzu. To właśnie wyróżnia książkę Renaty, z którą zgadzam się w 100%: kocham Norwegię, bo to jeden z najpiękniejszych krajów jakie znam – tę miłość widać na każdej stronie książki. Kinga Fromlewicz, SiłaPR - Zostań swoim PRowcem

 

 

3.Jak najłatwiej przejść przez śnieżne zaspy? Po czyichś śladach. Dlatego gdyby ktoś dał mi tylko jeden dzień na podjęcie decyzji o zamieszkaniu w Norwegii, zrobiłbym jedno, przeczytał książkę Renaty Bang. Maciej Wojtas, maciejwojtas.pl

 

Co możesz dostać, wspierając mój projekt? Gadżety, zakładki, obrazy, zdjęcia, maskotki renifera, a nawet wycieczkę czy wspólną kawę z autorką. Ewentualną nadwyżkę zgromadzonej kwoty przeznaczę na wsparcie jednego z polskich schronisk dla zwierząt, bo jak powiedziała kiedyś Maria Czubaszek: Nie każdy człowiek potrzebuje psa, ale każdy pies musi mieć człowieka.

 

 

Budżet 

Redakcja i korekta książki to koszt 4000 złotych. Druk 400 egzemplarzy plus oplata na Polakpotrafi- 6000 złotych. Projekt okładki, redakcję, korektę i skład opłaciłam z własnych oszczędności. W samej akcji zbieram już wyłącznie na druk książki. Potrzebuję 6000 złotych na wydrukowanie 400 książek. Jeżeli uda mi się zebrać 12000 złotych, będę wówczas chciała zwiększyć nakład do 800 egzemplarzy. Gdyby dzięki Waszej hojności udało mi się uzbierać kwotę większą niż 12000 zł, nadwyżkę przeznaczę na jedno ze schronisk dla zwierząt w Polsce. 

 

Wszystkie nagrody wyślę do Was tak szybko, jak to będzie możliwe, czyli kiedy książka zostanie wydrukowana i paczka z drukarni trafi w moje ręce. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie to lipiec (lub w przypadku chęci posiadania egzemplarza z autografem czy dedykacją - początek sierpnia). Pozostałe nagrody będą realizowane najpóźniej do 3 miesięcy. Wysyłka na terenie Polski to koszt 9.90 zloty, a do pozostałych krajów - w zależności od cennika dostawcy.

Mam nadzieję, że kiedy usiądziecie z moja książka w fotelu, na ławce, w przydomowym ogródku, czy w hamaku, przyznacie, że warta była wydania i to Wy przyczyniliście się do tego, że ją trzymacie w ręce. A może książka zainspiruje Was by odwiedzić Norwegie, by przeżyć i poczuć na własnej skórze te miejsca, w które Was zabieram.

 

Więcej informacji znajdziecie na moim fp: https://www.facebook.com/renifernaemigracji/

 

Zespół: Lidia Szwabowska projekt okładki; Kinga Kasperek i Kamila Kołodziejczyk redakcja; Mariola Cyra i Anna Barbara Bittner redakcja i korekta; Aleksander Karol Gumos fotografia okładki, mapa; Milena Górska rysunki; Milena Napiórkowska opowiadanie o reniferkach; Katarzyna Poznańska skład; Gosia Dvorakova, Patrycja Walczak, Ania Pietrasik i Joanna Kavu zdjęcia.

 

Wsparcie:

Szydełkowecudasie

Smileyproject

Szydełkowa euforia.

Wełniacze

Gazela w Laponii

Patinorway

JayAway

A.G. Gumos

Klub Polek na Obczyźnie

Zew Północy

Moods of Scandinavia

 

Dziękuję! 😊