Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Lucyna Brzozowska

Lucyna Brzozowska

Bielsko-Biała

Jestem poetką, fotografem, grafikiem - to moje hobby, które staram się rozwijać i doskonalić.

Mam małego bzika na punkcie kotów; uwielbiam wiatr, chodzenie po górach, taniec; bliska mi jest filozofia buddyzmu zen.

Na co dzień pracuję jako nauczyciel akademicki. Zarówno wykładane przedmioty, jak i moje zainteresowania naukowe oscylują wokół tematów związanych z transportem i ochroną środowiska.

Na portal polakpotrafi.pl przyciągnęło mnie właśnie moje hobby.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

90 Wspierający

109% Postęp

9187 PLN z 8400 PLN

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 30.08.2014 18:06

Przenikanie wiem

O projekcie

Tu możesz się dowiedzieć:

O CO CHODZI?

Zbiór wierszy, w tym haiku, które napisałam na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Ich główna tematyka dotyczy odpowiedzi na buddyjski (zen) koan Kim jestem?

  

W duchu zen jest także kolorystyka książki, format (kwadrat), a także wpisanie pomiędzy kartkami specyficznej drogi ku oświeceniu, zwanej kołem zen  od wiem, do nie wiem i dalej.

Tomik jest swoistą szaradą, nie tylko dla amatorów poezji, ale i dla poszukiwaczy, odkrywców.

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

JAK WYGLĄDA KSIĄŻKA?

Książka zbudowana jest z wierszy drukowanych na szczególnym papierzezdjęć w odcieniach szarości oraz  kartek papieru półprzezroczystego, stanowiącego uzupełnienie obrazów/zdjęć i wierszy.

Okładka tomiku, została wykonan z tektury, a tytuł i nazwisko zostały wytłoczone za pomocą czcionek zecerskich. 

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

CZYTAĆ czy OGLĄDAĆ?

Czytać. Oglądać też można. Uważne patrzenia wzmacnia odbiór tekstu.
Pomysł z półprzezroczystymi kartkami spowodował pojawianie się dodatkowych znaczeń przy oglądaniu fotografii oraz czytaniu wierszy...

    

Dodatkowo niektóre wyrazy w haiku są kolorowane. Można je czytać, stanowią one swoją samoistną całość, jak i są dopowiedzeniem wiersza z sąsiedniej strony. Tytuły wierszy również są umieszczone w nietypowych miejscach.

Więc można pobawić się tym tomikiem, czytać go na różne sposoby. Można oczywiście także przeczytać go po prostu jak zbiór wierszy — to wystarczy.

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

DLACZEGO TAKA CENA?

W cenie jest druk 500 egzemplarzyręczna introligatorka. To właśnie to drugie tak podnosi koszty. 

Z watem całość wyniesie ok. 8400 zł. Sporo, ale wierzę, że się uda!

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

JAK TO BĘDZIE REALIZOWANE?

Za druk i introligatorkę odpowiada ART Format Poligrafia. o wyborze tej właśnie firmy zdecydowało idywidualne podejście jej pracowników, otwartość, szybkość działania, cena.

 

 Za wszystko inne związane z projektem odpowiadam ja sama ;). Projekt jest autorski, skład, zdjęcia i grafiki zrobiłam sama. 

 

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

JAKA JEST HISTORIA?

Ten tomik powstał w wyniku szaleńczego pomysłu by w wieku, gdy pojawia się cztery z przodu (cztery z przodu - zmiana kodu), zrobić coś bardziej dla siebie i pójść na studia podyplomowe z Projektowania Graficznego. To właśnie projekt graficzny prezentowanej ksiażki stanowi moją pracą dyplomową na studiach. o studiach i powstawaniu książki można przeczytać na moim blogu: milczenie-abigail.blogspot.com/search/label/studia.

 ----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

KIM JEST LUCYNA BRZOZOWSKA?

Lucyna Brzozowska nie wie kim jest, pewnie dlatego pisze wiersze i napisała ten tomik.

To jest mój trzeci tomik poezji, czwarty jeżeli liczyć też współautorskie.
Pierwszy to Lewitacja i inne wiersze, wydany ponad 20 lat temu, zeszyt poetycki... , drugi Dajmy grać świerszczom - haiku o zwierzętach, pod redakcją Krzysztofa Kokota i trzeci Przypięte do światła, wydany w 2014 nakładem Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Bielska-Białej.

       

Brałam udział w wielu imprezach poetyckich, głównie w Bielsku-Białej, między innymi dwukrotnie w Tramwayu Kulturalnym. Prezentowałam swoją poezję także na kilku wieczorach autorskich. 

Poza tym organizowałam i współorganizowałam szereg spotkań poetyckich, konkursów i innych akcji, mających na celu promowanie twórczości, nie tylko słowa, ale także fotografii i grafiki.

Sama najczęściej łączę trzy elementy: słowo, obraz i muzykę w multimedialnych prezentacjach.

Nie biorę udziału w konkursach. 

Poezję (a także od jakiegoś czasu fotografię), traktuję bardzo poważnie. 

 ----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

CO W ZAMIAN? - czyli nagrody

Nie ma gotowych nagród, dlatego, że wszystkie, oprócz tomiku Przenikanie wiem i Przypięte do światła, są/będą realizowane na specjalne zamówienie...

Wiersze można przeczytać na moim blogu w zakładce Milczenie: 
milczenie-abigail.blogspot.com/search/label/Milczenie

 Zdjęcia można zobaczyć i dokonać wstępnego wyboru w zakładce Fotografia:
milczenie-abigail.blogspot.com/search/label/fotografia. Wybrane zdjęcia zamieściłam też w albumie: Zdjęcia wybrane NIE WIEM

Grafiki pod etykietą Grafika:
milczenie-abigail.blogspot.com/search/label/grafika

Zdjęcia kilku innych realizacji poniżej, ale więcej znaleźć można na moim bogu (między innymi: milczenie-abigail.blogspot.com/search/label/studia).

  

    

    

 ----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

Odrobinę inna wersja filmiku

 ----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

BŁOGOSŁAWIONA LEKKOŚĆ NIEWIEDZY - Recenzja Krystyny Kozioł

Błogosławiona lekkość niewiedzy

Tom poezji Lucyny Brzozowskiej pt. „przenika nie wiem” jest konsekwentnym stawianiem sobie dwóch pytań  na różne formalnie sposoby, w różnych, często zaskakujących konfiguracjach wyrazów  o to, kim się jest i czym są fragmenty rzeczywistości, na które natykamy się w swojej wędrówce. Tej ludzkiej, rozumianej jako droga życia (i umierania) oraz w tych wszystkich małych podróżach, które zaczynają się w chwili wyjścia z domu  za drzwiami, po drugiej stronie ulicy.

Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic oryginalnego  większą część literatury, zarówno epickiej, jak dramatycznej czy lirycznej, i to powstałej na przestrzeni wieków, da się sprowadzić ostatecznie do tych kilku bazowych pytań. Tym, co odróżnia wiersze Brzozowskiej od innych dzieł literackich jest ton, koloryt, emocja, jakie towarzyszą takim pytaniom.

Są one nieoczekiwanie jasne i pozytywne. Nie ma tutaj typowego dla europejskiej myśli filozoficznej dramatyzowania w temacie nieświadomości: dokąd się to wszystko toczy i po co. Jest za to spokój osoby, która obserwuje siebie i świat uważnie i z dystansem („Przyglądam się”, „Odzyskana”, „Co siedem lat”), jest skłonność do zabawy słowami i pojęciami ( „Dzień w kratkę”, „Tożsamość”, „Słoń w salonie”) oraz cicha, przekorna radość, wynikająca z paradoksu i świadomej niekonsekwencji (wiersz „Za zakrętem” oraz zestawienie tytułów następujących po sobie części tomu poezji  swoistych „rozdziałów” książki: „Niebo jest niebieskie/Trawa jest zielona”, „Niebo jest zielone/Trawa jest niebieska”, „Ani niebo/Ani trawa”, „Niebo jest z gumy/Trawa w kratkę”  by zwieńczyć całość dzieła początkową konstatacją, która pełni funkcję znanej z utworów muzycznych repryzy: „Niebo jest niebieskie/trawa jest zielona”. Jednak).

Tendencję autorki do jej mocno nieoczywistego stosunku do słów i tego, co się pod nimi kryje, sugeruje już motto tomu poezji:

„Seung Sahn powiedział:
Wszystko we wszechświecie
powraca do Jednego
dokąd powraca Jedno”?

To zdanie brzmi jak buddyjski koan  pytanie, na które nie ma LOGICZNEJ odpowiedzi. Cytat z koreańskiego mistrza zen wykorzystuje Brzozowska na pierwszych stronach książki, dając wyraźny sygnał, że narzędziem komunikacji z jej poezją nie będzie racjonalny umysł człowieka Zachodu, nasiąknięty jednoznacznymi poglądami i całym spectrum gotowych odpowiedzi w temacie: jak świat wygląda, a jak powinien.

I tak się dzieje. Czytelnik jest nieustannie konfrontowany ze swoim nawykowym myśleniem w kilku zasadniczych kwestiach: śmierci („śmiertelność jest zielona/niesie nadzieję i miłość(…)/śmiertelność jest oczekiwaniem” w wierszu „Drzewo nieumarłe”), namacalności istnienia („boi się zaistnieć myśli że jest pustką/to nawet mniej niż niebyt” z wiersza „Imię”), poczucia stabilności („po prostu wyjdę (…)/zapomnę klucza zapomnę/dzwonka za bramą/pozostanę” w wierszu „Nic prostszego”) i przywiązania („zostawić otwarte drzwi i trzaskające okiennice/tęsknotę która jest jak sznur” - „Chciałabym wyjść”).

Na szczególną uwagę zasługują dwa obecne w tomie „przenika nie wiem” erotyki Brzozowskiej: „Wymykam się” i „Muzyka”. Nazwałam te wiersze erotykami  i zadrżała mi ręka. Zatrzymane w obu tekstach chwile są tak subtelne i wrażeniowe, („muśnięcie prześcieradła/twoje oczy”, „i znów ciszą związujesz mi ręce”), że równie dobrze mogą być zapisem jakiegokolwiek spotkania z drugim człowiekiem, spotkania głębokiego i zmysłowego, niekoniecznie przecież  erotycznego.

Taka właśnie jest poezja Lucyny Brzozowskiej  sensualna, intuicyjna, skupiona na momencie. Bez wartościowania, jakie sytuacje są godne zapisu, a jakie nie. Brzozowska zdaje się być przekonana, że warte uwagi jest to wszystko, co z jakichś powodów  nieważne, z jakich  zatrzyma na sobie naszą uwagę.

Na pewno nabyła tę umiejętność tworząc haiku, obecne zresztą w tomie obok „pełnowymiarowych”, kilkustrofowych wierszy. Haiku traktowane przez nią zresztą dosyć swobodnie w zakresie przepisowej formy, bo przecież jest tak, jak powiedział amerykański poeta Cor van den Heuvel: „Haiku wyróżnia się zwięzłością, postrzeganiem i świadomością, nie zaś ustaloną liczbą sylab”.

Tymi trzema pożądanymi cechami odznaczają się wszystkie wiersze Lucyny Brzozowskiej  nie tylko najkrótsze. Natomiast najbardziej epickie znajdują się w ostatnim „rozdziale” pt. „Niebo jest z gumy/Trawa jest w kratkę”. Brzozowska z przenikliwością godną Berta Hellingera tropi istotne detale ze swojej własnej przeszłości („Wtajemniczenie”) i historii jej rodziny („Przyglądam się tobie tato”, „Kim jestem”), poszukując przyczyn swojego aktualnego stanu ducha i jakości życia („Twój tatuś mamo cierpiał w obozie/straciłam wiarę/nie wiem czy dlatego” z wiersza „Kim jestem”).

Po to, by w ostatnim wierszu pt. „Spóźnieni” stwierdzić po prostu: „Nie chcę wcale wiedzieć kim jestem”.

O ile świat poezji Lucyny Brzozowskiej jest silnie zsubiektywizowany  autorka z pełną akceptacją daje sobie prawo do wrażeń, wahań, wątpliwości, „samotnych wymyków” na poziomie języka i treści  o tyle nie można nie wspomnieć o konkretnym, rzeczywistym, materialnym i harmonicznym kształcie, w jaki zamknięto słowa. Książka fizycznie jest szarym kwadratem, małą cegiełką z twardymi tekturowymi okładkami i lnianym grzbietem. Wszystko monochromatyczne, na okładce odciśnięty w tekturze tytuł tomu poezji i nazwisko autorki. Zawartość to nie tylko białe kartki papieru z czarnymi drukowanymi literami. To także półprzezroczyste mleczne kalki na których autorka, zajmująca się na co dzień także grafiką i fotografią, umieściła ilustracje i napisy w kolorze soczystej pomarańczy. W zależności od tego, czy kalkę przełożymy na prawą, czy na lewą stronę książki (a możemy także potraktować ją jak osobną kartkę, wtedy napisy i ilustracje zaczną żyć własnym, niezależnym życiem)  zmieni się sens tego, na co patrzymy. I tak na przykład okazuje się, że tom poezji Brzozowskiej posiada co najmniej 4 różne tytuły. Jeśli wybierzemy wariant najbardziej oczywisty  kalkę z kartką  tytuł tożsamy będzie z tym, który jest obecny na okładce: „przenikanie wiem”. Jeśli uwzględni się kolory tytuł zmienia swoje brzmienie na "przenika nie wiem". Spojrzenie na kalkę saute robi nam pomarańczowy tytuł : „nie wiem”. Decydując się na białą kartkę, wybieramy ostatnią możliwość: „przenika”.

Podobna zabawa autorki z percepcją czytelnika odbywa się w zapisie tytułów wierszy, które sprawiają wrażenie swobodnie i spontanicznie rozrzuconych na stronach książki. Jeden wiersz przypada na jedną stronę  taki jest zasadniczo pomysł. Ale już tytuły tych wierszy lubią robić psikusy  wykwitają w najmniej oczekiwanych miejscach i pozycjach  z boku, w rogu, na środku, na poziomie połowy wiersza albo na samym jego końcu, w pionie albo w poziomie.

W ten właśnie sposób  niczym dziewczynka, która, trawestując: „obgryza paznokcie/dłubie w nosie/ i sika nie tylko ze śmiechu”  Lucyna Brzozowska burzy generalną zasadę graficzną książki  jej ascetyczną symetrię.

Co pozwala mieć uzasadnioną nadzieję, że w przyszłości jeszcze niejednym nas zaskoczy.

Krystyna Kozioł

 ----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------

NAPISALI O KSIĄŻCE

GALERIA BIELSKA BWA.

OBOK krajeński magazyn literacki

----------------WRÓĆ----------------------------------------------------------------------------