Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Rafał Skwarło

Rafał Skwarło

Krzeszowice

Jestem kierowcą od wielu lat, z zamiłowania. Zjeździłem ogrom krajów Europy autobusem jako kierowca, chciałbym jednak na jakiś czas zmienić źródło dochodu. Posiadam także zamiłowanie do mechaniki pojazdowej i te dwa aspekty chcę wykorzystać do wyprodukowania samochodu typu sandrail truck. Innymi słowy - pojazd rurowy o wysokim zawieszeniu i zdolny do pokonywania nierówności bezdroży przy dużej prędkości. Wygląd, jaki jest mu planowany, to POLONEZ. Stworzenie tego pojazdu to marzenie od czasu dzieciństwa. Czynię co w mocy, by marzenie było planem. Pierwsze kroki poczynione ;)

Napisz wiadomość do Projektodawcy

216 PLN z 40000 PLN

4 Wspierający

Zakończony Cel nie został osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 30.03.2016 18:06

Polonez Trophy Truck

O projekcie

 

 

 


Kiedyś było to marzenie dzieciństwa: połączyć pierwszy pojazd jakim jechałem - Polonez - z samochodami typu Trophy Truck, przygotowywanymi na imprezę zwaną Baja 1000. Wynika to z ogólnej miłości do błota, kurzu i bezdroży, ale to Baja najbardziej wstrzeliła się w gust. Będąc jednocześnie szczerze zakochanym w Stratopolonezie (ze względu na osiągi i możliwości) postanowiłem, że jak będę dorosły, to zbuduję podobny. Miłość do motoryzacji nie zardzewiała, a dziś jest po temu szansa, by marzenie nareszcie przemianować na plan.

 

Jestem kierowcą zawodowym, wiem co w drodze piszczy. Przemierzyłem większą część Europy. Mam także wykształcenie techniczne w kierunku mechaniki pojazdów samochodowych - merytoryczne uzupełnienie mojej pasji, czyli jazdy samochodami i kręcenie kluczami nasadkowymi. A w wolnych chwilach zajmują mnie grafika komputerowa i czytanie książek.

 


Zależy od hojności fundujących, bowiem chciałbym stworzyć więcej takich Polonezów, jak np polską wersję El Camino na bazie Poloneza Truck. Taki powstanie tylko, gdy stan finansowania wyniesie ok 200%.  Co z nim potem? Wtedy będę się zastanawiał, ale mnie jeden wystarczy - ten drugi pójdzie w świat.

Jeśli zaś będzie to procent niższy, to powstanie Maluch w wersji BajaBug! Pojazd świetny do jazdy po wszelakich bezdrożach. Też pójdzie w świat! 

 


To jest bardzo dobre pytanie. Jako osoba chętna do pomocy, często bezinteresownej, wychodzę z założenia, że jeśli ktoś ma ideę, zapał i pomysł - to pomagam. Bo w pomaganiu chodzi o to, by człowieka uszczęśliwić. Często jedyne, czego brakuje, to właśnie twarda waluta i czas. Bez tego paliwa nawet najlepsza maszyna nie ruszy.

 


Jeśli chcesz mnie odwiedzić i dowiedzieć się czegoś więcej á propos projektu lub po prostu porozmawiać, to jestem dostępny pod adresem, który podam na życzenie.

Można do mnie pisać bez przerw i w każdej sprawie pod adresem e-mail: poloneztrophy(at)gmail.com oraz na facebooku.

Dostępny jestem pod tym numerem praktycznie bez przerwy:
513465986

 


Natychmiast! Ludzie są już gotowi do pracy, a maszyny rozgrzane! Pewne kroki już zostały podjęte, parę rozmów odbytych, a części zakupionych (vide: aktualizacje).
Nagrody przygotuję i wyślę także bez zwłoki, tj w miarę wszelkich możliwości - zacznę zamawiać listy, upominki i plakaty...

 

 


Postaram się treściwie ująć tematykę i dlaczego pragnę, by on powstał.

Wybierając akurat ten samochód chciałbym złożyć hołd Polonezowi, polskiej maszynie stworzonej wedle ówczesnej stylistyki "klina". Wizualnie Polonez w swym zamyśle mógłby konkurować z takimi sławami, jak Challenger, ale... kto za komuny mógł pozwolić sobie na taki pojazd? Nie licząc rajdowych wersji, ale przecież nie cywilnych - Stratopoloneza i Poloneza 2000 Turbo - nie stworzono żadnej wersji,która wzbudzałaby zachwyt. Projektując go jako odmianę iście szatańską, chciałbym pokazać, że możliwe jest, by tym autem chwycić za serce!


Praca wahacza i koła pojazdu jadącego na nierównościach, wywołuje podobne uczucia, jak u człowieka zakochanego w lesie, gdy wiatr smaga koronami drzew. Jest ono poza tym wyjątkowo praktyczne na nasze warunki - gdziekolwiek bym nie pojechał, to pojazd da sobie radę, a podróż nim podobna jest do jazdy autobusem - po drogach się płynie!

 

Powstać może w czytelniku jednak pytanie "czemu sobie, u licha, nie kupisz zwykłej terenówki?"
To jest dobre pytanie, ale i na nie jest odpowiedź.
Dochodzi tu bowiem jeszcze jeden aspekt, jakim jest zamiłowanie do tworzenia. Jeden kocha motocykle i je buduje, inny kuje bramy wjazdowe. Gdy połączyć tworzenie z zamiłowaniem do mechaniki pojazdowej i duszą artystyczną z zacięciem architektonicznym, to ciężko o inny wynik jak konstruktor pojazdów.


Przepisy niestety nie sprzyjają twórcom tzw SAMów, czyli wszelkiej maści replik budowanych od podstaw własnym sumptem lub wedle własnego, autorskiego projektu. Wygrali lobbyści samochodowi. Nie jest to jednak przeszkoda. Początkowo bowiem pojazd miał mieć klatkę stworzoną z rur, ale przepisy zmusiły do przemianowania pomysłu na oryginalną ramę i osadzone na niej elementy pojazdu.
Dawcą elementów musi być pojazd terenowy, bowiem spełnia kilka założeń za jednym zamachem:

  • legalny na drogach,
  • wysoko zawieszony,
  • elementy łatwo dostępne na rynku,
  • łatwość zamiany części,
  • niezawodność komponentów,
  • prężny silnik
  • możliwość instalacji LPG

W ofercie i na rynku istnieje wiele pojazdów tego typu i spełniających stawiane wymagania: Mitsubishi Pajero II i L200, Toyota Hilux, Jeep Grand Cherokee, Nissan Patrol GR - to jest grupa wyjściowa.

Jednakże po konsultacjach z wieloma osobami, które od lat zajmują się budowaniem własnych pojazdów, doszedłem do wniosku, że najlepszym kandydatem do tego zadania jest ten ostatni - Nissan Patrol.


  • napęd 4x4: skrzynia z reduktorem, tył- most napędowy, przód- wał na koło
  • silnik V8 benzynowy z instalacją LPG: BMW M60B40.
  • skrzynia biegów i reduktor - Nissan Patrol
  • most napędowy: tył (Nissan Patrol), przód (wały napędowe)
  • zawieszenie:
    • przednie: niezależne wahacze typu A-arm ze sprężynami i amortyzatorami (wykonane przez grupę MJ Buggy)
    • tylne: półzależne wahacze wleczone z amortyzacją sprężynową
  • opony terenowe: BFGoodrich Mud Terrain T/A KM2 i opcjonalne opony szosowe
  • most napędowy - z możliwością pełnego zblokowania (Nissan Patrol)
  • hamulec ręczny z odwrotną blokadą (wciśnięcie zapadki=blokada)
  • hamulec nożny z rozdzielonymi pedałami na układ przedni i tylni, z potencjometrem (różnicowanie mocy hamowania i wyświetlanie tego na światłach stopu)
  • nadwozie z Poloneza
  • modyfikowalność zawiesznia i demntowalność elementów układu napędowego

  • wycieraczka pojedyncza na stronę, autobusowa - dwuzawiasowa
  • spryskiwacze kierowane z wycieraczki na szybę
  • uchylne ku górze przednie szyby (VW Bus T1), podgrzewane za pomocą elektrod w niej zatopionych lub poprzez grzałki (jeśli znajdę!)
  • szyby boczne: odsuwane wzdłużnie (jak w sportowych pojazdach)
  • osłonka przeciwsłoneczna przed przednią szybą
  • 2x wtyczka - zapalniczka
    • 1: radio - z komórki podpiętej do głośników (wyjście AUX)
    • 2: nawigacja umieszczona w konsoli centralnej
    • 3: przejściówka >USB
  • z tyłu - kanapa w stylu amerykańskim
  • światła uruchamiane osobnymi przełącznikami ON/OFF - diody, krótkie, długie, listwa LED na dachu
  • bak paliwowy odkształcalny
  • uszczelnienie pojazdu do połowy wysokości kadłuba (wysokość brodzenia)
  • bagażnik - zewnętrzny, dachowy zamontowany na metalowym rusztowaniu
  • spryskanie karoserii parafiną i uszczelnienie pojazdu po szyby, by nie problemem było brodzenie


  • drzwi uchylane ku górze, jak ma to miejsce w przypadku bagażników, z amortyzatorem
  • migacze kierujące na zewnątrz karoserii
  • zderzaki jak w naczepach tirów - z dużą sprężyną amortyzującą najazd
  • światła LED na przedzie i tyle
  • przednie światła typu angel look, na codzień chowane za uchylną 'roletą' (vide Charger)
  • migacze stylizowane na "knight rider",
  • opcjonalnie: linie fluoroscencyjne na nadwozie "tron style"

Pojazd, oprócz walorów wizualnych, miałby także zadanie brać aktywny udział w różnego sortu imprezach terenowych i autocross promując ideę finansowania społecznościowego. Wysokie zawieszenie i terenowe opony świetnie poradzą sobie w grząskim gruncie, o ile nie wjedzie się do jeziora - w takich okolicznościach nawet pojazdy z napędem czterokołowym mają nie lada problem. A wszystko to wedle zasady: im samochód bardziej terenowy, tym traktor dalej musi jechać.

 

Niech rdza wam świeci, a kurz spod kół leci!