Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Krzysztof Jordan

Krzysztof Jordan

Sędziszów Małopolski

Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ukończyłem kierunek Geografia sp. turystyka. Obecnie od roku posiadam własną firmę reklamową, którą staram się rozwijać. Od kilkunastu lat należę do Ruchu Światło-Życie, gdzie pomagam i opiekuję się młodzieżą. Interesuję się historią, kinematografią i modelarstwem, lubię również czytać przygodowe książki.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

1720 PLN z 1700 PLN

25 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 17.11.2014 18:06

PO CO? Materiały do książki

O projekcie

PO CO? To książka biograficzna o Stefanie Żongołłowiczu. Był on jednym z wielu, którzy walczyli w obronie naszego kraju w czasie II Wojny Światowej. Brał również czynny udział w Powstaniu Warszawskim. Przynależał do oddziału Armii Krajowej zgrupowanie „Radosław”, batalion „Czata 49”. Brał udział w akcjach na Czerniakowie, Woli czy na Nowym Świecie. Po wojnie wyemigrował do Włoch do korpusu gen. Andersa, następnie służył w Odziałach Wartowniczych przy Armii Amerykańskiej w Europie.

                      

Główną misją jest zdobycie brakujących informacji (dokumentów) i uzupełnienie niedokończonych wątków z maszynopisów "Wujka" Stefana. W tym momencie praca nad książką stanęła w martwym punkcie, ponieważ zabrakło mi materiałów o "Wujku" Stefanie. Wiem jednak, gdzie i u kogo mogę je odszukać. Będąc w Londynie, Stefan do wieku emerytalnego pracował w jednostce wojskowej i udzielał się w tamtejszym Domu Polskim. Dodatkowe informacje i fakty z jego życia mogę znaleźć w archiwach tych instytucji, do których trzeba pojechać, gdyż tylko na miejscu można z nich korzystać. 

 

Wszystko co robimy, powinniśmy robić z myślą o drugim człowieku.
Marzeniem Stefana Żongołłowicza było, aby jego historia i życie nie zostały zapomniane. Aby to, co przeżył w czasie wojny i po niej, inni mogli na nowo z nim odkrywać na kartach niniejszej książki. Wspomnienia z jego życia, które spisywał, teraz przybierają formę dostepną dla każdego. Praca nad ksiażką podzielona jest na kilka etapów.

1. Wprowadzenie Stefana Żongołłowicza do Biogramu Powstańczego w Muzeum Powstania Warszawskiego.  
http://www.1944.pl/historia/powstancze-biogramy/Stefan_Zongollowicz
2. Skompletowanie maszynopisów o Stefanie Żongołowiczu i przeniesienie ich do formy elektronicznej. Posegregowanie wydarzeń z życia Wujka Stefana i zebranie rękopisów. Spis dokumentów i wszystkich ludzi z jakimi miał styczność Stefan Żongołłowicz podczas wojny i powstania.
3. Wyjazd do Londynu w celu uzupełnienia brakujących informacji i dokumentów o Stefanie Żongołłowiczu. Wywiad z Ciocią Zofią, znajomą Stefana, z którą zaprzyjaźnił się na emigracji w Londynie.
4. Wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego i tamtejszym archiwum, w którym będę mógł uzupełnić dane historyczne o Stefanie Żongołłowiczu. Dzięki zawartym wcześniej kontaktom w Muzeum Powstania Warszawskiego, dalsze poszukiwania powinny przegiegać szybciej.
5. Ostateczne sprawdzenie treści książki pod kątem zgodności historycznej przez pracownika Muzeum Powstania Warszawskiego Pana Tymoteusza, z którym już nawiązałem kontakt.
6. Wydanie i promocja książki "PO CO? Stefan Żongołłowicz"

Pierwsze dwa etapy są już zakończone.
Teraz jeśli wyjadę do Londynu i zbiorę potrzebne materiały, zacznę kolejny etap pisania książki. Mam nadzieję, iż moje poczynania pozwolą na jej ukończenie oraz jej wydanie. Pozwoli to na wypełnienie prośby Wujka Stefana, który z radością otworzyłby tę książkę i wiedział, że wiedza o czynach Jego i jego kompanach, nigdy nie zostanie zapomniana. 

Oto mały fragment przyszłej książki

PO CO to wszystko było? A może po coś? Jak zwykle daliśmy się nabić w butelkę. Nie pomogły lekcje historii. Zmarnowana politycznie bitwa pod Grunwaldem, takoż odsiecz Wiednia, Żółkiewski na Kremlu, Napoleon na Kremlu. Nie, jeszcze się nam zachciało Powstania Warszawskiego! Jeszcze byli tacy głupi jak ja, co się panicznie bali, że nie zdążą. Zdążyli. Ale czy można było inaczej? NIE!

Cel projektu na tym etapie tworzenia książki o Stefanie jest bardzo złożony i wymaga dobrego zgrania w czasie. W trakcie pobytu w Londynie mam zaplanowane spotkania i wizyty w archiwach. Dodatkowo muszę:

  1. Odwiedzić znajomą Stefana Żongołłowicza, "Ciocię" Zofiię, która poznała Wujka w czasie jego życia w Londynie i przeprowadzić z nią wywiad, co pozwoli uzupełnić niedokończone fakty z życia Wujka Stefana umieszczone w jego maszynopisach. Od momentu poznania Wujka Stefana, z Ciocią Zofią utrzymujemy rodzinne relacje. Dowodem na to jest fakt, że zwracamy się do niej Ciociu Zosiu i utrzymujemy do tego czasu ciepłe kontakty.
  2. Odwiedzić archiwum Domu Polskiego w Londynie i archiwum, gdzie przetrzymywana jest wojskowa teczka Stefana Żongołłowicza. 
  3. Spotkać się ze znajomym Cioci Zosi, który na jej życzenie kilka lat temu opisał postać Stefana Żongołłowicza. Pisał on o Polakach będących na emigracji w Londynie. 

W Londynie wszelkie formalności załatwiane są przez Ciocię Zosię, która poświęca swój czas, aby pomóc mi w zdobyciu potrzebnych materiałów z różnych instytucji. To ona kontaktuje sie z Domem Polskim i archiwum, aby poświęcono mi czas do skompletowania wszystkich dokumentów i informacji o Wujku Stefanie. 

Jak w każdym projekcie crowdfundingowym, im więcej pieniędzy uda nam się wspólnie zebrać, tym więcej etapów w pisaniu książki uda mi się zrealizować.

I PRÓG - 1700 zł - nagrody jak w spisie obok.

II PRÓG - 3000 zł - osoby, które wpłaciły 40 zł i więcej dostaną elektroniczny egzemplarz książki, jeśli zostanie wydana.

Jak na razie są tylko 2 progi, ale jak uzbieramy więcej pieniędzy, to pojawi się kolejny. 

Jeśli II Próg zostanie osiągnięty, to pieniądze zostaną wykorzystane do 4-go etapu pisania książki.

Książka wymaga jeszcze pracy i aby mogła powstać i być wydana w niedalekiej przyszłości, potrzebuję Waszej pomocy. Ja poświęcam czas, lecz nie posiadam dostatecznej ilości funduszy, do pokonania  barier na drodze do powstania książki. 

Pomagając mi sfinansować ten etap pracy nad książką, możecie przyczynić się do zrealizowania marzenia Stefana Żongołłowicza. Pomagając finansowo możesz stać się częścią czegoś wyjatkowego.   

Chciałbym, żebyście kiedyś dostali do rąk tę książkę i mogli być świadomi, że przyczyniliście się do jej powstania. Wasze imię i nazwisko będzie widnieć w ksiażce,6 jako osoby, która pomogła spełnić marzenie starego człowieka, a wypełnić obietnice młodego człowieka. 

Pieniądze z projektu zostaną przeznaczone na:

- Podróż dla 2 osób tanimi liniami lotniczymi do Londynu,  na co składają się:
    - bilety lotnicze w obie strony -  około 650 zł,
    - transfery z lotniska Stansted do Londynu i z powrotem - około 230 zł.

- Zakup biletu tygodniowego dla 2 osób do poruszania się po Londynie środkami komunikacji miejskiej (metro, autobus 1-4 strefa) -  koszt 43,60 funtów za osobę (ok. 470 zł).

- W nagłych wypadkach skorzystanie z taxi.

- Opłaty związane z korzystania z archiwum, gdzie mieści się teczka i dokumentacja wojskowa Stefana Żongołłowicza. Dokładne opłaty nie są mi znane, wahają się prawdopodobnie od 5 do 10 funtów za dzień pracy (około 25 - 55 zł)

- Za nocleg nic nie płacę, gdyż zatrzymujemy się u znajomych (w 4 strefie), stąd wydatki z tego tytułu są zniwelowane. 

- Koszty związane z wyżywieniem pokrywam sam.

Do Londynu zabieram ze sobą drugą osobę, aby pomogła mi w kompletowaniu dokumentów i informacji na temat Wujka Stefana, w szczególności w archiwum. Mam tylko kilka dni na pracę i chcę je wykorzystać jak najlepiej i jak najowocniej. 

W 2003 roku, mając 17 lat, poznałem w Londynie wspaniałego człowieka, który nazywał się Stefan Żongołłowicz. Po pewnym czasie spędzonym razem z nim, zapragnął, abym zwracał się do niego „Wujku”.        

Był on weteranem wojennym, który po wojnie musiał wyemigrować z Polski i ostatecznie zamieszkał w Londynie. W ciągu swojego życia przeżył nie jedną niezwykła przygodę, i tymi opowieściami karmił spotkanych przez siebie ludzi na swojej drodze życia. Jednym z takich osób byłem ja.  

W 2004 roku na jego prośbę wraz z moimi rodzicami i jego znajomą Zofią Negri, która przyjaźniła się z nim w Londynie, sprowadziliśmy Wujka Stefana z powrotem do Polski. 

Przebywał On w hospicjum w mojej miejscowości, gdzie mogliśmy się nim opiekować i odwiedzać go. Jako młody człowiek zafascynowany byłem jego opowieściami i czynami z czasów wojny oraz jego przygodami tuż po niej. Odwiedzałem go dość często, aby móc słuchać jego opowiadań i spisywać je. 

Trzy tygodnie przed jego śmiercią podczas zwykłej, towarzyskiej rozmowy Wujek powiedział:

„Proszę, zrób coś, aby ludzie o Nas i o Mnie nie zapomnieli. Aby zapamiętali PO CO to wszystko było”.

Jako młody człowiek nie wiedzący do końca powagi tych słów, obiecałem Wujkowi, że zrobię wszystko, aby o nim pamiętano. Dziś już będąc starszym, mogę wypełnić obietnicę daną wujkowi i z pełnym zaangarzownaiem ukończyc książkę. 

Z pomocą Wujka Stefana powstał pomysł, aby napisać książkę o jego życiu, która ma nosić tytuł „PO CO?”. Dostałem od Wujka jego maszynopisy, które spisywał przed laty i dokumenty wojskowe ukazujące jego służbę, odznaczenia i historie. Zebrałem również wszystkie swoje zapiski, które sporządzałem podczas rozmów z nim.

W tej chwili wszystkie maszynopisy i rękopisy są w postaci elektronicznej - spisane i skompletowane, lecz wymagające jeszcze sporej pracy i uzupełnienia. 

Wszystkim, którzy będą wspierać ten projekt, z całego serca dziekuję za pomoc przy tworzeniu książki i wypełnieniu mojej obietnicy danej wujkowi Stefanowi Żongołłowiczowi.