Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Maciej Kaczmarski

Maciej Kaczmarski

Szczecin

Ur. 1984, absolwent filozofii (specjalność: kulturoznawstwo) Uniwersytetu Szczecińskiego. Dziennikarz muzyczny, prezenter radiowy i copywriter. Pasjonat literatury Philipa K. Dicka i badacz tejże pod kątem religioznawstwa i filozofii.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

4001 PLN z 3500 PLN

33 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 30.11.2011 20:08

Bóg w sprayu

O projekcie

Bóg w sprayu - Gnostycyzm, filozofia i religia w literaturze Philipa K. Dicka

Opis projektu: 
„Bóg w sprayu - Gnostycyzm, filozofia i religia w literaturze Philipa K. Dicka” to licząca blisko 130 stron pozycja omawiająca związki pomiędzy twórczością pisarza a gnostycyzmem i filozofią, z naciskiem na starożytną filozofię grecką i średniowieczną. Dokonuje się to na przykładzie wybranych pozycji z bibliografii Dicka. Zawartość skupia się głównie na zagadnieniach dualizmu, kosmologii, kosmogonii, nietrwałości światów, iluzji rzeczywistości i innych motywów wspólnych Dickowi i prądom myślowym z pogranicza filozofii i gnostycyzmu. Książkę otwiera krótkie wprowadzenie z omówieniem poszczególnych rozdziałów, wieńczy zaś zakończenie z finalnymi konkluzjami i obszerna bibliografia licząca ok. 50 pozycji.

Szczegóły:
Twórczość Philipa Kindreda Dicka zasługuje na lepszy los, niż początkowo zgotował jej gatunek fantastycznonaukowy, z którego się wywodzi. Krytyka i publika stosunkowo późno odkryły, iż Dick używał rekwizytów science fiction jedynie jako instrumentarium do nadbudowy dla głębokich problemów i trudnych dylematów znanych teologiczno-filozoficznym teoriom. Celem niniejszej książki jest ukazanie analogii pomiędzy fenomenem gnozy a strategiami literackimi stosowanymi w twórczości amerykańskiego pisarza. Jest to autor dobrze znany polskim czytelnikom, a jednak gnostyczny aspekt jego twórczości nie doczekał się w kraju szerszych opracowań (a przynajmniej się z takowymi nie spotkałem). Analizą charakterystyki dzieł Dicka zajmował się przez krótki czas   Stanisław  Lem, jednak jego  badania  były  przeprowadzane  głównie punktu widzenia teorii literackiej, która niemal zupełnie pomijała owe gnostyckie akcenty. Nie należy odczytywać tego jako zarzutu wobec Lema, należy raczej uznać iż, po pierwsze, akurat ten konkretny aspekt był dlań albo nieistotny, albo nieznany (albo też niezgodny z socjalistycznym duchem ówczesnych oficjalnych nurtów myślowych), po drugie zaś, w związku z niewiarygodną kreatywnością i płodnością Dicka, jego koncepcje łączące filozofię, gnostycyzm i religię, nie zawsze wprost wyrażone, są dodatkowo rozproszone na przestrzeni niemal czterech tuzinów powieści i ponad stu opowiadań. Ponadto nie tworzą spójnego, zamkniętego systemu klarownych tez. Jako człowiek oczytany  i  elokwentny,  pisarz    inspirował   się   rozmaitymi   tradycjami, z których gnostycka stanowi zaledwie ułamek. Całość literatury Dicka jest przesiąknięta  intelektualnymi  spekulacjami,  których treść  ewoluuje  wraz  z duchowym dojrzewaniem autora, w ramach jedynego w swoim rodzaju dyskursu. (...) 

Przede wszystkim jednak literacki dorobek Dicka to ważki dyskurs metafizyczny, toczony na przestrzeni niemal całej bibliografii pisarza. Oryginalne powieści stanowią wielowarstwowy palimpsest, w którym funkcjonują obok siebie rozmaite poetyki ujmowania świata. Każda z nich próbuje dokonać eksplanacji świata w pewien określony sposób, ale żadnej nie może się to w pełni udać, bo wszelkie wyjaśnienia ześlizgują się z tego nieopisywalnego przedmiotu poznania, jakim jest rzeczywistość. Być może dlatego twórczość Dicka wprawia wielu czytelników w konfuzję, co częściowo tłumaczyłoby początkową ignorancję ze strony głównonurtowej krytyki literackiej. Ponadczasowe, ale i niełatwe dokonania amerykańskiego pisarza są swoistym brewiarzem życia duchowego w USA schyłku XX wieku, gdzie droga do Boga prowadzi przez kiczowate rekwizyty kultury popularnej. Otwierają nieznane wcześniej horyzonty i rzucają nowe światło na, wydawałoby się, zamknięte karty w historii myśli ludzkiej, choć nie przynoszą całkowitego oświecenia. (...) 

Dick pobudzał wyobraźnię niezwykłymi pomysłami, które świadomie groteskowo wyolbrzymiał, jednak inspirację czerpał przede wszystkim z otaczającego go świata. W istocie był jednym z najlepszych kronikarzy swoich czasów, którego spuścizna literacka stanowi jeden najbardziej trafnych i przejrzystych zobrazowań ponowoczesnej kultury zachodniej. Poprzez alegorie i metafory, Dick opisywał dzieje i obnażał realne konsekwencje mechanizmów współczesności, której zarzucał uprzedmiotowienie bezbronnego człowieka w ramach „nierzeczywistej rzeczywistości”. W tym sensie jest więc jego twórczość również czymś na kształt interesującej cegiełki w okazałym gmachu historiozofii. (...)

Dokonania Amerykanina są artystyczną realizacją dramatycznej zasady obracania porządku w chaos i stanowią, jak ujął to Lem, wyraz tęsknoty za królestwem doskonałości niewzruszonego ładu. Są także potwierdzeniem słów Josepha Conrada, jakoby literatura funkcjonowała na zasadzie wymierzania sprawiedliwości widzialnemu światu. Dick w pełni urzeczywistnił to motto i nadał mu nowe znaczenie, odsyłając czytelnika do odwiecznych pytań  o fundamentalną prawdę istnienia wszechrzeczy.