Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Patrycja

Patrycja

Kąty Opolskie

Hej! Hej!:) Jestem wolontariuszką w fundacji Dzieci Orientu- Sylki Rayskiej. To moje największe hobby, najlepsza praca, największe osiągnięcie i pierwsze spełnione marzenie. :) Uwielbiam działać społecznie, organizować artystyczne, pokręcone, zrzeszające ludzi eventy. Odkąd pamiętam fascynuję się kulturą Indii, ma ona ogromny wpływ na moje życie. Uwielbiam muzykę, głównie etniczną i kultową (sensowną). Kocham tańczyć i robić bańki mydlane. Zwłaszcza gdy w tle słyszę rytm bębnów. Jestem uczennicą Liceum Plastycznego w Opolu. W przyszłości... Zwiedzę cały świat i zrobię tak, by wszystkie dzieciaki były uśmiechnięte! :)

Napisz wiadomość do Projektodawcy

851 PLN z 600 PLN

32 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 29.12.2014 11:11

Bloki i kredki dla dzieci- wolontariat w Indiach

O projekcie

Nazywam się Patrycja Mackiel i mam to szczęście, że jadę do Indii na wolontariat zagraniczny.  Od dzieciństwa kocham ten kraj i tą kulturę, udało mi się znaleźć Fundację Dzieci Orientu  , która pomaga takim młodym ludziom jak ja rozwinąć skrzydła, podzielić się talentem, zrealizować marzenia. Mam bilety, szczepienia, opłaconą wizę. Moim zadaniem będzie przeprowadzić warsztaty plastyczne i artystyczne w dwóch indyjskich sierocińcach.  Udział w warsztatach weźmie około 200 indyjskich dzieci. Razem ze mną praować będą inne polskie wolonariuszki. Aby dobrze zrealizować nasz cel potrzebujemy kupić pomoce dydaktyczne jak : kredki, bloki, farbki,pędzle,kleje,nożyczki itp. Możemy je kupić na miejscu, w Indiach. Potrzebujemy Waszej pomocy.

"Dzieci Orientu - Fundacja Sylki Rayskiej" po raz drugi organizuje Wyprawę Edukacyjną z Młodzieżą Polską do Indii ( WEMP Indie), w styczniu 2015 roku.

Ideą jest zabranie w podróż do Azji   polskiej młodzieży, która ma jakieś pasje, talenty i mogłaby się nimi podzielić z indyjskimi dziećmi. Celem jest szkoła dla sierot -Vidya Jyothi Educational Society w Dommeru, Andhra Pradesh oraz rodzinny dom dziecka w Prathipadu, równiez w stanie  Andra Pradesh, w Indiach.  

Pierwszym, młodym uczestnikiem WEMP 2014 był Jędrzej Rayski ( 16 lat ) z Wrocławia,który prowadził warsztaty komiksowe z indyjskimi dziećmi, przekazywał dzieciom to co sam wie o komiksach, to co umie i to co go pasjonuje. Tutaj można obejrzeć jego własne komiksy .

  Drugim uczestnikiem był Artur Przybylski, 25-letni tancerz klasycznego, indyjskiego tańca kathaku, studiujący w Delhi. Niezwykle utalentowany, po mistrzowsku nie tylko tańczył, ale i przekazywał swoją wiedzę taneczną, którą dzieciaczki wchłaniały jak gąbki. Nie mają możliwości wybrać się do teatru w Delhi, więc Fundacja  zrobiła im przedstawienie w ich ubogiej szkole.

Zajęcia plastyczne i taneczne prowadziła również założycielka Fundacji - Sylka Rayska, kóra z zawodu jest nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i wychowania przedszkolnego. Swoje nauczycielskie doświadczeniei umiejętności  przekazywała indyjskim nauczycielkom, inspirując je do twórczej pracy z dziećmi. Na codzień dzieciaki te nie mają takich zajęć artystycznych w szkołach jak  u nas w Polsce, więc to było coś nowego, coś inspirujacego. Tutaj m.in można  poczytać jak Sylka przeżywała tę wyprawę i z czym się zmagała.

 Po powrocie Jędrzej Rayski zrobił krótki, ale niesamowity  filmik, który  oddaje charakter i klimat tej wyprawy. Bardzo się wzruszyłam oglądając go. To moje wielkie marzenie,aby być z tymi dziećmi,dzielić się tym co lubię robić, co jest moją pasją, co daje mi szczęście. Pragę dać im uśmiech, pragnę dać im odrobinę szczęścia. 

WEMP Indie 2014 - krótki film Jędrzeja Rayskiego 

Fundacja działa dopiero półtora roku. Środki są bardzo skromne. Dlatego za piewszym razem  było tylko dwóch młodych uczestników. Finanse na pierwszą wyprawę  pozyskane zostały  m.in przez portal Polak Potrafi ( tutaj pierwszy ufundowany projekt ).

 W WEMP 2015 będzie nas troje młodych wolontariuszek. Dwie najmłodsze ( w tym ja) dostałyśmy dofinansowanie od Fundacji Dzieci Orientu na pobyt w Indiach. 

 Mam 18 lat i uczę się w Liceum Plastycznym w Opolu. W Indiach będę  malować i rysować z indyjskimi dziećmi, przekazywać im to co sama potrafię, inspirować ich do twórczej pracy. Do tych zajęć potrzebuję pomocy dydaktycznych takich jak  : bloki,kredki,farby, pędzle, kleje, nożyczki, wycinanki itp itd.  Lubię też  tańczyc, kręcić poi i puszczać ogromne bańki mydlane.

Chciałabym, aby na moich warsztatach dzieciaki piszczały z radości. Poiki możemy zrobić na miejscu ze starych skarpet, do baniek mydlanych potrzebujemy mydło, a do tańca ze wstążką - setki metrów wstążki dla 200 dzieci....Planuję zrobić tak wiele....ale potrzebne są mi pomoce dydaktyczne. 

Asię, która tak jak ja ma 18 lat poznam dopiero wyruszając w podróż. Wiem, że uczy się w Liceum Plastycznym we Wrocławiu, tak jak ja kocha Indie, i tak jak ja lubi działać społecznie. Również i ona będzie malować i rysować z dziećmi, a także prowadzić zajęcia z tańca bollywood, który jest jej ulubionym stylem tanecznym. Planuje nauczyć dzieci swojej własnej choreografii i nagrać video z grupową sceną taneczną, tak jak w prawdziwym, bollywoodzkim filmie. Pragnie, aby na moment dzieci, które nie mają rodziców i przeżyły bardzo wiele traumatycznych sytuacji, poczuły się jak gwiazdy filmowe, naprawdę bawiły się na całego i aby uśmiech nie schodził z ich twarzy.

 

 Trzecia uczestniczka to Ewa.  Ma 20 lat, uczy się na Politechnice Wrocławskiej. Jej pasją jest papierowe origami, oraz szycie szmacianych zabawek.W Indiach będzie prowadziła warsztaty z origami. Indyjskie  dzieci tego tam nie znają, więc na pewno będzie to wielką  atrakcją. Aby nauczyć setkę dzieci najprostszych  figurek origami  potrzeba  kilogramów papieru -  bardzo dużo kolorowych kartek. Możemy je zakupić na miejscu. Czy Ewa poprowadzi warsztaty z szycia szmacianych lalek i misiów? To zależy od środków finansowcyh, które uda nam się zdobyć. Będą potrzebne materiały, nici, igły, nożyczki,wata do wypchania....sporo tego....

 Na wyprawę zabieramy jeszcze panią Wandę, kóra jest pielęgniarką i będzie mieć baczenie na wszystko swoim pielęgniarskim okiem.  Pani prezes Sylka Rayska zajmie się sprawami organizacyjnymi - jest w swoim żywiole, kiedy widzi młodych ludzi spelniających  się jako wolontariusze, przekazujących innym swoje pasje i talenty.

 Wyprawa edukacyjna z młodzieżą polską do Indii jest nie tylko  spełnieniem moich marzeń, ale daje mi pewność i poczucie,  że robię coś bardzo szlechetnego.

Nie mogę zmienić całego świata, ale mogę zainspirować mały świat jednego czy kilkorga dzieci dając im od siebie to co mam, to co kocham, to co potrafię.

Bardzo proszę o sfinansowanie tego projektu.  600 zł  to nie jest jakaś potężna  kwota, a pozwoli nam na zakupienie w Indiach naprawdę wielu pomocy niezbędnych do skutecznego przeprowadzenia warsztatów. A jeśli zbierzemy więcej - nasze warsztaty będą bardziej urozmaicone, bardziej ciekawe, dzieci tylko na tym skorzystają, a my będziemy miały satysfakcję, że jako wolontariuszki skutecznie wykonałyśmy swoje zadanie. 

Nagrodą dla mnie i dla nas wszystkich będzie  uśmiech i szczęście indyjskich dzieci! 

  

 www.dzieciorientu.org