Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Katarzyna Zwolak

Katarzyna Zwolak

Warsaw, Poland

Nazywam się Katarzyna Zwolak, jestem podróżniczką i rowerzystką (w gruncie rzeczy miejską). Pochodzę z Pomorza, studiowałam w Krakowie, a następnie cztery lata mieszkałam w Warszawie. W ciągu ostatnich 15 lat odwiedziłam ponad 30 krajów na czterech kontynentach. Poza Polską mieszkałam w Wielkiej Brytanii, Kenii, RPA i Portugalii, a ostatnio w Izraelu.

Zanim postanowiłam oddać się poznawaniu ludzi i ich historii na Bliskim Wschodzie i Bałkanach, byłam aktywna zawodowo w sektorze rządowym i pozarządowym, działając przede wszystkim na rzecz globalnego rozwoju, a także praw kobiet i równego traktowania.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

9090 PLN z 5000 PLN

121 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 27.09.2015 10:10

Bike Stories czyli bałkańskie opowieści z rowerem w tle

O projekcie

[English follows]

Girl on Bike, czyli o co w tym wszystkim chodzi 

Nie tylko Polak, ale Polka też Potrafi!

Rowerem z Warszawy do Stambułu - czemu nie?  Dla mnie to podróż w nieznane, po odkrywanie nie tyle nowych lądów, co samej siebie. A przede wszystkim po to, by napisać książkę. Książkę z historiami mieszkańców i mieszkanek Bałkanów, których spotkam w czasie tej wyprawy, u których po drodze się zatrzymam, z którymi spędzę trochę czasu. Książkę, gdzie ja będę uchem, a poznani ludzie jej autorami. 

Chcę rozmawiać, poznawać, słuchać - o tym, co ważne i o tym, co trudne; o dużych i małych radościach. Interesuje mnie historia pojedynczego człowieka w zderzeniu z mainstreamową narracją medialną w Polsce, a także skojarzeniami, które mamy z tym rejonem świata: wojną w Bośni, Serbii czy Kosowie, kryzysem finansowym w Grecji czy wszechobecnymi bunkrami w Albanii. W czasie podróży będę szukała odpowiedzi na pytanie: Jaką historię kryje spotkany właśnie człowiek? Bo wierzę, że każdy z nas ją ma!

Trasa, którą pokonam kolejno prowadziła będzie z Warszawy przez Kraków - Wiedeń - Lublanę - Zagrzeb - Belgrad - Sarajewo - Tiranę - Ateny aż do Stambułu. Łącznie na dwóch kółkach pokonam około 5 tysięcy kilometrów. 

Start: Warszawa, 15 września 2015

 

Trasa na obrazku, czyli którędy zamierzam jechać

 

Kim jestem, czyli o mnie słów kilka

Nazywam się Katarzyna Zwolak, jestem podróżniczką i rowerzystką (w gruncie rzeczy miejską). Pochodzę z Pomorza, studiowałam w Krakowie, a następnie cztery lata mieszkałam w Warszawie. W ciągu ostatnich 15 lat odwiedziłam ponad 30 krajów na czterech kontynentach. Poza Polską mieszkałam w Wielkiej Brytanii, Kenii, RPA i Portugalii, a ostatnio w Izraelu. 

Zanim postanowiłam oddać się poznawaniu ludzi i ich historii na Bliskim Wschodzie i Bałkanach, byłam aktywna zawodowo w sektorze rządowym i pozarządowym, działając przede wszystkim na rzecz globalnego rozwoju, a także praw kobiet i równego traktowania. 

 

Mój zespół, czyli bez kogo by tego wszystkiego nie było

Nikodem Szymański, czyli moja prawa ręka. Człowiek, bez którego nie byłoby Girl on Bike! Autor całej projektowej grafiki, większości zdjęć oraz filmiku. Bez niego jak bez ręki! Zawodowo również grafik i fotograf, prywatnie właściciel kota Szmatka i fan gry "Wiedźmin". I seriali, które ogląda nałogowo.
Katarzyna Zagól, rzeczy niemożliwe robi od ręki, na cuda trzeba chwilę poczekać. Ratuje mnie w chwilach największego zwątpienia, wierzy w Girl on Bike całym sercem, poświęca godziny na planowanie ze mną tego co, gdzie, kiedy, którędy i dlaczego. I jak to zrobimy. Zawodowo specjalistka ds. marketingu, prywatnie fanka nowinek technologicznych i workaway (jako i ja!).

Beata Lechowicz, czyli druga fotografka i pierwsza fanka Girl on Bike. To Beata jest autorką mojego zdjęcia profilowego, bo tylko ona potrafi skłonić mnie do niekontrolowanych ataków śmiechu, które później przekuwa w zdjęcia. Zawodowo zajmuje się marketingiem i CSR, prywatnie fotografuje. I tak jak ja lubi leżeć w trawie, jak widać na załączonym obrazku.

Paula Butlewska, czyli wulkan energii i największa entuzjastka projektu, która na każdy nowy pomysł Girl on Bike reaguje "yes we can!" i dorzuca do niego swoich tysiąc. Zawodowo specjalistka ds. komunikacji, prywatnie podróżniczka i autostopowiczka, która razem ze mną zjechała kawałek Ameryki Południowej; bez roweru.

 

Budżet, czyli na co zbieram i bez czego nie ruszę:

  • dosprzętowienie roweru: zakup sakw rowerowych przednich i tylnych, nowego siodełka, kasku, namiotu, profesjonalnych opon i map terenów, przez które będę przejeżdżała
  • wydanie publikacji: dwujęzyczna (polsko-angielska) redakcja i korekta tekstu, oprawa graficzna, złożenie książki

 

Klęska urodzaju, czyli co się wydarzy, jeśli zbiorę:

  • 1 tys. zł więcej (razem 6 tys. zł) - sprzęt, który kupię będzie trochę bardziej profesjonalny niż mniej. I dzięki temu też odrobinę bezpieczniejszy.
  • jeszcze 2 tys. zł więcej (razem 8 tys. zł) - książka zostanie wydana również w wersji papierowej 
  • kolejny 1 tys. zł więcej (razem 9 tys. zł) - kupię kamerę gopro i oprócz książki powstanie również filmik dokumentujący wyprawę
  • jeszcze więcej! - wszystkie fundusze powędrują do mojej skarbonki, w której trzymam pieniądze na to, co się będzie działo w czasie podróży, czyli oprócz jedzenia, na wszystkie inne nieprzewidziane wydatki, jak niespodziewane noclegi i inne przygody, które przytrafiają się po drodze. A jeśli zostanie jeszcze więcej, to każda kolejna złotówka zostanie wydana na kolejny etap podróży.

 

Crowdfunding, czyli dlaczego chcę, żebyście byli częścią tej historii

Wierzę, że historie są po to, żeby je opowiadać innym. Dlatego chciałabym, żebyście mieli szansę poznać historie podobne do tych, które usłyszałam na Bliskim Wschodzi np. o tym, jak pewna Nowozelandka znalazła się niespodziewanie w Kairze i dzięki przyjacielowi z Izraela i jego przyjaciółce z Polski, znalazła bezpieczną przystań w Atenach; albo o tym, czy można odnaleźć ojca na Bliskim Wschodzie znając tylko jego imię i nazwisko; albo też dlaczego warto rzucić wszystko i otworzyć hostel na pustyni. I jak to zrobić.

Trzy zacytowane historie to wybrane z wielu, których wysłuchałam w czasie ostatnich trzech miesięcy na Bliskim Wschodzie. Teraz czas na Bałkany! I to tymi historami właśnie chcę się z Wami podzielić.

Historie, relację z codzienności mojej wyprawy (czyli tzw. making of), jak również updejty dotyczące lokalizacji będę zamieszczała na bieżąco na stronie Girl on Bike.

 

Trochę więcej o samym pomyśle, czyli skąd się to wszystko wzięło (dużo czytania, czyli dla wytrwałych!)

Podróżuję od ponad piętnastu lat i do tej pory podróżowałam dość konwencjonalnie – w wolnej chwili brałam plecak, łapałam autobus albo pociąg, czasem samolot i jechałam odkrywać nowe miejsca. Bardziej lub mniej spontanicznie. Tym sposobem udało mi się do tej pory odwiedzić ponad 30 krajów na czterech kontynentach. 

 

 

 

 

 

Na początku tego roku zdecydowałam, że takie kilkudniowe czy kilkutygodniowe wyjazdy są dla mnie jednak za krótkie. Że żeby rzeczywiście doświadczyć podróży, trzeba mieć na nią więcej czasu. I postanowiłam, że chcę, żeby to właśnie podróżowanie i doświadczanie podróży stało się przez jakiś czas zajęciem, któremu poświęcę swój czas. W ciągu trzech miesięcy dokończyłam więc projekt, nad którym pracowałam, spakowałam wszystkie swoje rzeczy, wyniosłam je do piwnicy, książki wysłałam do rodziców i pod koniec kwietnia wyjechałam, w trochę dłuższą, trzymiesięczną podróż na Bliski Wschód, z której wróciłam w połowie lipca.

Ta podróż wiele zmieniła. W jej trakcie - w przeciwieństwie do większości wcześniejszych wyjazdów - miałam dużo więcej czasu dla innych ludzi. I to im właśnie go poświęcałam - zarówno ludziom, którzy tam, na miejscu mieszkali, jak i innym podróżnikom i podróżniczkom, którzy - podobnie jak ja, wybrali Bliski Wschód na miejsce swojej podróży. To bliskowschodnie doświadczenie uświadomiło mi, że usłyszane historie są tak ciekawe i inspirujące, a ludziom przytrafiają się tak przedziwne rzeczy, że szkoda, żeby pozostały one tylko mi opowiedziane, ale warto, by ujrzały też światło dzienne. 

Dlatego docelowo chcę wrócić na Bliski Wschód po to, by te i inne (nowe) historie spisać. Zanim jednak tam dotrę, zamierzam po drodze przejechać przez równie ciekawy kawałek świata - Bałkany. Tym razem na rowerze. Mówi się, że podróż zawsze zaczyna się od wyjścia z domu i tak chcę, by było właśnie tym razem - wyruszając z Warszawy, w której mieszkałam ostatnie cztery lata będę stopniowo przesuwać się na południe, przejeżdżając w Polsce przez Kraków i Katowice, a następnie Czechy, by na chwilę zatrzymać się i trochę symbolicznie zacząć tę podróż w Wiedniu, który, wierzę, jestem pomostem pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią i taką symboliczną bramą na Bałkany. Trasa dalej prowadzić będzie przez Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Kosowo, Czarnogórę, Albanię, Grecję aż po Stambuł, czyli symboliczny koniec Europy i początek Azji. Sama jestem ciekawa, jak ukształtuje się ostateczna trasa - wszystko zależy od tego, co się wydarzy po drodze - jestem otwarta na wszelkie sugestie, rekomendacje czy kontakty.

Skąd pomysł na rower i właściwie dlaczego na rowerze? Na rowerze jeżdżę już od ponad 12 lat i do tej pory był to dla mnie przede wszystkim środek transportu służący do przemieszczania się. Przez trzy miesiące podróży pomiędzy Izraelem, Palestyną i Jordanią bardzo odczułam jego brak i właśnie z doświadczenia tego braku zrodził się pomysł, żeby spełnić kolejne marzenie w życiu, czyli wybrać się w długą podróż rowerową i żeby rower przestał byś środkiem transportu li tylko, ale stał się na jakiś czas takim przenośnym domem. 

Dużo osób mnie pyta o to, jakim jadę rowerem i ile mi to zajmie. Zdecydowałam jechać na starym, wysłużonym górskim rowerze mojego taty – Peggy, na którym przejechałam już sporo kilometrów. Najbliższy miesiąc poświęcę głównie na doprowadzeniu go do tego stanu, żebyśmy te pięć tysięcy kilometrów wspólnie dali radę pokonać. 

Ile zajmie mi to czasu? To trochę trudniejsze pytanie, ale zakładam, że do Stambułu powinnam dotrzeć za jakiś osiem miesięcy, czyli w maju 2016 r. Zdaję sobie sprawę, że to sporo czasu jak na pięć tysięcy kilometrów, ale też nie traktuję tej wyprawy jak wyścigu. Żeby zbudować relacje z ludźmi i usłyszeć ich opowieści, potrzebuję poświęcić im czas, dlatego przemieszczać się będę pewnie dość pomału, a więcej czasu spędzę właśnie z ludźmi.

Efektem tej podróży ma być przede wszystkim wspominana już książka. Książka, która będzie zbiorem historii, które usłyszę i/lub które mi się przytrafią. Docelowo będzie to dwujęzyczna publikacja, ale samego bloga postanowiłam prowadzić w języku angielskim jako przede wszystkim ukłon i podziękowanie dla bohaterów moich opowieści - za ich otwartość i czas. Zależy mi na tym, by oni również mieli szansę przeczytać swoje historie. Język angielski to dla mnie również naturalny język podróży.

  

Nagrody, czyli co Wy z tego wszystkiego będziecie mieć 

 

Wirtualnie o projekcie, czyli co słychać w internetach

WWW: https://girlonbike.co 

FB: Girl on Bike

Instagram: Girl on Bike

 

Kontakt, czyli gdzie mnie szukać i jak mnie znaleźć

Na rowerze, osobiście można spotkać mnie w Warszawie i na Powiślu (nie tym warszawskim, ale tym pomiędzy Mazurami a Kaszubami - dla tych, co nie słyszeli, polecam kilka słów na Wikipedii) :) 

A gdyby to się nie udało, to można pisać i/lub dzwonić:

E-mail: katarzyna.zwolak@gmail.com

FB: Katarzyna Zwolak

Tel./WhatsApp: +48 608 852 256

Skype: katarzyna.zwolak

 

----

Girl on Bike, that is what is it all about 

From Warsaw to Istanbul on a bicycle - why not? It sounds like a journey into the unknown, but not to discover the new lands, rather myself. But most of all it's a journey that aims in writing a book. A book  with stories of the people from Balkans that I'm going to meet on my way, who are going to host me and who I will spend some of my time with. A book where I will be the ear and the people I will meet on the way will be its authors.  

I want to talk, to learn, to listen - about the important and unimportant; about the big and little joys. I'm interested in a single person story, especially in the context of the mainstream media narration in Poland, but also in usual associations we have with this region: a war in Bosnia, Serbia or Kosovo, financial crisis in Greece or bunkers in Albania. I'm going to look for the answer to the question: What is the story of the person I have just met? Because I believe that we all have the stories!

The route will lead me from Warsaw via Cracow - Vienna - Ljubljana - Zagreb - Belgrade - Sarajevo - Tirana - Athens until Istanbul. Altogether I'm going to cycle about 5 thousands kilometers. 

Start: Warsaw, 15 September 2015

 

The route is in the picture, this is where I'm going to cycle through

 

Who am I, that is a few words about myself

My name is Katarzyna Zwolak and I'm a traveler and a cyclist (actually I've been a city cyclist so far). I come from the Pomerania region in Poland, I studied in Cracow and then moved and lived in Warsaw. In the past 15 years I've visited over 30 countries on four continents. Outside of Poland I have lived in the UK, Kenya, South Africa, Portugal and recently in Israel. 

Before I decided to spend my time on meeting people and getting to know their stories in the Balkans and in the Middle East, I've been active in the governmental and NGO sector, mainly in the global development, but also women rights and gender equality area.

 

My team, a very special group of people who made it all happen

Nikodem Szymański, that is my right hand, without whom there wouldn't be Girl on Bike! The author of all the graphics, most of the pictures and the promotional video. Profesionally also a graphic designer and a photographer. In a private life: an owner of a cat named Szmatek and a fan of the video game "The Witcher". And of the TV series!

Katarzyna Zagól, there are no impossible things for her. She is helping me out in the moments of the worst doubts, believs in Girl on Bike with her whole big heart and spends hours with me on planning what, where, when, which way and why. And how are we going to do this. Profesionally a marketing specialist. In a private life: a fan of new technologies and work-away (so am I!).

Beata Lechowicz, the second photographer that documents every step that we make. And the first fan of Girl on Bike! She is the author of my profile picture because only she knows how to make me laugh so much when having the pictures of mine taken. Professionally a marketing & CSR specialist. In a private life - a photographer and a fan of lying down in a grass (just like me), presented on a picture!

Paula Butlewska, energy vulcano and the biggest fan of the project, who react with "yes we can!" to my every new idea and adds thousands of hers. Profesionally communication specialist. In a private life - a traveller and a hitchhiker, who travelled a piece of South America together with me. With no bike that time. 

 

Budget, that is what I need the money for

  • bike equipment: bike bags, new bike saddle, bike helmet, a tent, professional tires and the maps of the regions I'm going to cycle through
  • a book: bilingual (Polish-Engilsh) editing and proofreading + graphic design of the book

 

Defeat harvest, that is what will happen if I will collect:

  • 1000 PLN more (6000 PLN altogether) - the equipment I'm going to buy will be more professional than less. And probably a bit safer as well. 
  • another 2000 PLN more (8000 PLN altogether) - I will also publish several paper copies of the book 
  • another 1000 PLN more (9000 PLN altogether) - I will buy a gopro camera and not only will I publish a book, but I will make also a documentary video 
  • even more! - all the funds will end up in a piggy bank, where I keep the money for the travelling expenses like food and some unexpected sleeping costs + another adventures that will surprise me (and I'm sure they will becasue they always do). And if there will be anything left, I'll spend it on the next planned travel, the continuation of this one, that will be called "Back to the Middle East".

 

Crowdfunding, that is why I want you to be part of this story

believe that the stories have been invented to be narrated. To the others. This is why I'd like you to have a chance to listen to the stories similar to what I have heard recently in the Middle East, like a NeZealander girl has found herself suddenly in Cairo and thanks to the help of friends from Israel and Europe she has eventually found a safe place in Athens; or whether it is possible to find a father in the Middle East knowing only his name; or why is it worth to leave everything and open a hostel in the middle of the desert. And how to do it.

Three quoted stories are just examples of many I have heard in those last three months in the Middle East. Now is time for the Balkans! And these are going be the stories I'd love to share with you.

Stories, every day relations from my travel (which is, so called, "making of") or any updates about my current location I will post every day on my website Girl on Bike.

 

Someting more about the concept, that is how come I ended up with this idea (more reading, so only for tenacious readers!)

I've been travelling for more than fifteen years already, but until now I've been quite conventional in it - every free moment I used to take my backpack, catch a bus or a train, sometimes a plane and I was out to discover the new places. More or less spontanously. This way I have managed to visit over 30 countries and four continents. 

 

 

 

 

 

At the beginning of this year I decided that the short travels of a few days or a few weeks long are actually too short for me. That to really experience a travel I need to have more time for it. So I decided that from back then I wanted the travelling and experiencing to be something I was going to spend most of my time on. In the following three months I had finished the project I've been working on, packed all my staff, placed it in the basement, sent books to my parents and at the end of April I left Poland to spend three months in the Middle East - in a travel I've been back from in the middle of July. 

 This travel changed a lot. Because - for the very first time - I had much more time for other people. And that's how I've spent most of it - with people that have lived in there but also with fellow travellers, who happened to choose the Middle East as their destination, similarly to me. This Middle Eastern experience has made me realize that people stories are extremely interesting and inspiring, so many bizzare but wonderful things happen and that it's really a shame to leave those stories just like this - only to be narrated to me but not to be written down. 

This is why I eventually decided to be back to the Middle East - to write down all those (and also the new) stories. But before I get there, I'm planning to cross equally interesting part of the world - the Balkans. This time on a bicycle. They say that the travel always starts already at the moment when you leave home and that's when I really want to start this time - at the moment of leaving Warsaw, where I used to live for the past four years, heading down south step by step, crossing Poland through Cracow and Katowice, then the Czech Republic to reach and stop for a while in Vienna - which is, in my opinion, a symbolic bridge between Western and Eastern Europe and a symbolic gate to the Balkans. After that the route will take me via Slovenia, Croatia, Bosnia and Hercegovina, Kosovo, Montenegro, Albania and Greece - to eventually finish this part of the travel in Istanbul - another symbolic place - the end of Europe and beginning of Asia. I myself am very curious how eventually this route will look like - becasue everything depends on what will happen on the way and I'll stay open to any suggestions, recommendations and contacts. 

Where does the bike idea come from and why actually on a bicycle? I've been cycling for over 12 years now and a bicycle has been a natural mean of transportation for me. During those three months between Israel, Palestine and Jordan I really suffered through lack of it. And actually this experience of lack has led me to the idea of fulfilling another life dream of a long-lasting bicycle adventure - to make the bike not only a mean of transportation, but kind of portable home. 

A lot of people are asking me about what kind of bike I'm going to cycle on and how much time it will take me. I decided to travel on my dad's old worn-out bike - Peggy, on which I've already cycled many kilometres. I will spend this month on several necesarry reparations to help the two of us manage to cycle those five thousands kilometres. 

How much time will it take me? It's a slightly more difficult question, but my guess is that I should reach Istanbul in eight months which means May 2016. I am aware that it's quite long time, but I don't treat this travel as a race. I need time to build the relations with people and listen to their stories, which is why I will keep moving quite slowly and most of the time I will spend with the people. 

The effect of this travel will be mainly the book I have already mentioned. The book which will be a collection of stories that I will hear and/or the ones that will happen to me. It's going to be a bilingual publication. The blog itself however, which I'm going to write on a daily basis, will be written in English only - mainly to thank all the people I will meet - for their openess and their time. It's really important for me that they will have a chance to read their stories. English is also a natural travelling language for me. 

 

The awards, that is the part about what you will get

 

Global network that is a piece about the project in the Internet 

WWW: https://girlonbike.co 

FB: Girl on Bike

Instagram: Girl on Bike

  

Contact, that is where to look for me and how to find me

On a bike, personally, you can meet me in Warsaw and in Powiśle (not Powiśle district in Warsaw, but the one between Mazury and Kaszuby - for those who have never heard about - a few word in Polish on Wikipedia) :)

If that doesn't work, you can write and/or call me:

E-mail: katarzyna.zwolak@gmail.com

FB: Katarzyna Zwolak

Tel./WhatsApp: +48 608 852 256

Skype: katarzyna.zwolak

 

Media o Twoim projekcie:

Bike Stories - Girl on Bike

www.strefakobiet.org | 2015-09-24

Można robić w życiu nietuzinkowe rzeczy, podejmować niecodzienne wyzwania, zmagać się ze sobą, sięgać po nowe, przy okazji cieszyć się tym jak dziecko, uczyć, smakować i doznawać, po prostu SPEŁNIAĆ SWOJE MARZENIA!

Rowerem do Stambułu - Girl On Bike

| 2015-09-24

Do tego wyjazdu szykowała się pół roku. Rzuciła pracę. Spakowała torby. Zabrała dwa telefony. I wyjechała. Z Warszawy do Stambułu. Rowerem! Samotnie!

Osiem miesięcy na rowerze, dwie bluzy, sweterek, pidżama, czyli Kasia jedzie do Stambułu

metrowarszawa.gazeta.pl | 2015-09-24

Trasa, którą pokona podróżniczka liczy pięć tysięcy kilometrów i będzie prowadziła przez 13 krajów. - O tym, ile potrwa wyprawa, czy nie obawia się o swoje bezpieczeństwo i dlaczego za cel obrała Bliski Wschód - rozmawiamy z Katarzyną Zwolak.

Rowerem na Bałkany. Przeżyj przygodę życia

www.polskieradio.pl | 2015-09-23

W ciągu 15 lat zjeździła 30 państw. - Podróż zaczyna się w momencie, gdy podejmujesz taką decyzję - mówi Katarzyna Zwolak, która wybiera się na rowerową wyprawę po Bałkanach.