Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Marcin Kłysewicz

Marcin Kłysewicz

Southampton, UK

Marcin obecnie mieszka w Anglii ale już za kilka miesięcy wraca do Polski. Najlepszym dowodem tęskonoty za krajem są filmy które wyprodukował razem z bratem Krystianem. Ukończyli z sukcesem projekt Bieszczady - Cztery Pory Roku czyli serię filmów poklatkowych pokazujących oryginalne piękno Bieszczadzkich gór. Pierwszy na tę skalę projekt w Polsce dotyczący tych pięknych gór. Pierwszy i jak na razie jedyny!
Marcin z wykształcenia jest psychologiem percepcji, a z zamiłowania muzykiem kompozytorem oraz fotografem oraz domorosłym filmowcem. W nieustającym pościgu za doskonałością szlifuje warsztat i inwestuje w sprzęt dzięki któremu kolejne multimedialne produkcje nabierają coraz bardziej profesjonalnego wyglądu.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

5058 PLN z 3260 PLN

101 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 16.01.2013 00:12

Bieszczady Timelapse - Cztery Pory Roku. Zima

O projekcie

Kim Jesteśmy.

Bieszczady Timelapse - Cztery Pory Roku to projekt który realizuję razem z moim bratem Krystianem. Jako miłośnicy Bieszczadów mamy oryginalny pomysł na pokazanie tego malowniczego zakątka Polski. Obaj jesteśmy fotografami, zajmujemy się edycją wideo a ja dodatkowo jestem kompozytorem muzyki do naszych wspólnych filmów. Uzupełniamy się w naszym projekcie i dzielimy pracą - zgranym z nas zespół i świetnie się rozumiemy. Obaj mamy prace niezwiązane z fotografią która jest po prostu naszym hobby. Czas poświecony projektowi to nasze urlopy i nieprzespane noce ślęczenia nad materiałem, ale to kochamy. Niektórzy z Was po przeczytaniu całego tekstu o tym projekcie powiedzą że jesteśmy świrami - my wolimy o sobie myśleć pozytywnie zakręceni. Chcemy coś konkretnego zrobić używając talentów które posiadamy. Zaczęliśmy i po prostu nie wypada teraz się zatrzymać. 

Dlaczego prosimy o pomoc. 

Powód jest prozaiczny - nie udało nam się pozyskać pomocy od urzędów czy organizacji które myśleliśmy, że będą zainteresowane tym co robimy, czyli promocją regionu. I oficjalnie teraz mówimy że o taką pomoc więcej nie poprosimy - nie jest to kwestia unoszenia się honorem, nie mamy po prostu czasu na biurokrację ani chęci na frustrację. Sześć miesięcy po tym jak przedstawiciel Urządu Marszałkowskiego na wizji w programie telewizji Rzeszów powiedział że taki projekt będzie Urząd wspierać nic takiego nie nastąpiło. I nie nastąpi - my sobie poradzimy i nie mamy czasu czekać więc dziękujemy za chęci. Pomogli nam ludzie o złotych sercach z Chaty Wędrowca, nasi sponsorzy wymienieni w filmie, a w promocji naszej pracy patroni medialni. Koszty produkcji są dla nas spore i jeśli ktokolwiek inny może nam pomóc oto jest na to okazja. 

Czego dotyczy projekt.

Prace zaczęliśmy ponad pół roku temu i teoretycznie jesteśmy w połowie realizacji naszego pomysłu. Jak nazwa projektu wskazuje chcemy pokazać Bieszczady w czterech odsłonach, czterech porach roku. Oryginalność projektu polega na tym jakich środków przekazu używamy - to połączenie obrazu i dźwieku. Prościej być nie może ale technika filmowania której używamy jest pewnie jedną z najbardziej wymagających. To technika poklatkowa lub z angielska timelapse. Na jedną sekunę filmu robimy 25 zdjęć. Finalny efekt jest dość spektakularny. Dotychczas opublikowaliśmy cześci Lato i Jesień. Pierwsza miała w momencie powstawania tego tekstu ponad 187 000 odsłon na YouTube i można ją zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=0Re0RmBJLoE&feature=plcp. Jest też dostępna na Vimeo pod tym adresem: https://vimeo.com/46561794 (ponad 7 tysięcy odsłon). Odzew był dla nas niesamowity - woda na młyn. Po sukcesie produkcji letniej, która zaistaniała również w mediach takich jak Radio Rzeszów, Telewizja Rzeszów i wielu portalach internetowych oraz była wyświetlana w kinie Zorza w Rzeszowie, zapadła decyzja że w Bieszczady wrócimy aby zrobić drugą część pokazującą jesień. Tym razem lepiej się przygotowaliśmy, dokupiliśmy mnóstwo sprzetu i oprogramowania inwestując pieniądze z wlasnych domowych budżetów. Chcieliśmy aby nasza druga odsłona była lepsza jakościowo, ciekawsza nie tylko treścią ale i technicznie. Efekty można od czwartku 29 listopada podziwiać na YouTube oraz Vimeo a wkrótce na dużym ekranie w Kinie Zorza (http://www.youtube.com/watch?v=lF3XeeGo9MI&feature=g-all, https://vimeo.com/54485903). O projekcie można również poczytać i śledzić postepy na Facebook (http://www.facebook.com/BieszczadyTimelapse). 

 Nasze plany.

Przede wszystkim ukończyć to co zaczęliśmy. Fotografia to nasza pasja a nasze filmy dają widzom kilka minut wytchnienia od codziennej gonitwy przenosząc każdego na krótką wyprawę w jeden z najpiękniejszych zakątków naszego kraju. Trwają przygotowania do zimowej ekspedycji oraz rozmawiamy już między sobą o odsłonie wiosennej. W chwili obecnej niestety wygląda na to że tylko jeden z nas będzie w stanie te zimę fotografować ale zmiany mogą nastąpić z dnia na dzień więc jesteśmy dobrej myśli. Zostańmy zatem przy zimie - technika której używamy wymaga cierpliwości, wytrwałości, uporu ale przede wszystkim czasu. Będę siedzieć godzinami w śniegu, przy minusowych temperaturach, za dnia i nocy. Mój sprzęt będzie poddany morderczej próbie tak samo jak ja sam. Jest pomysł na pokazanie zimy i choć detali zdradzić nie możemy zapewniamy że będzie ciekawie. Na filmowanie zimy w Bieszczadzkich ostępach chcę poświecić kilka dni, optymalnie tydzień. Pierwszą część naszej serii fotografowaliśmy we dwóch w 38 godzin śpiąc w sumie może pięć z nich w samochodzie. Drugą część fotografowaliśmy przez 4 dni mając już miejsce do spania i pożywienie zapewnione przez Chatę Wędrowca w Wetlinie. Jednak obie części to była gonitwa - z kilkudziesięcioma kilogramami pod górę i z góry za światłem, odpowiednim miejscem i widokiem. Zima będzie wystarczająco trudna z faktu na same warunki atmosferyczne, plus zespół skurczył się o 50%. Pośpiechu w zimie być nie może dlatego wyprawa może potrwać trochę dłużej niż poprzednie - wszystko ciągle jest w trakcie planowania. Krystian nadal jest w pełni zaangażowany w projekt i zimowa ekspedycja bez jego pomocy nigdy się nie odbędzie. Obaj mamy ogromną nadzieję że wróci w góry wiosną.

Kilka słów o tym jak to się robi.

Aby zrozumieć co właściwie robimy musimy Wam to opisać w kilku słowach. To co widziecie, czyli gotowy film na przykład z jesieni, to czubek prawdziwej roboczej góry lodowej. Na potrzeby tego filmu zrobiliśmy ponad 24 000 zdjęć. 4 dni spędziliśmy na fotografowaniu Bieszczadów. Drugi etap to edycja wszystkich zdjęć. Część tego procesu jest zautomatyzowana ale i tak zajmuje tygodnie, zwłaszcza że jedyny czas jaki na to mamy to noce i weekendy. Po edycji zdjęć robimy z nich pliki wideo - scena za sceną. Później edytujemy wszystko razem i składamy w film - bardzo pracochłonne. To musi mieć jakiś sens, nic nie jest przypadkowe, w końcu jest to opowieść a nie bełkot obłąkanego. Jak wersja wideo filmu jest mniej więcej gotowa trzeba napisać muzykę - tydzień pracy co najmniej. Jak jest muzyka gotowa wrzuca się ją do projektu i robi ostatnie poprawki dopasowując obraz do dźwieku tam gdzie nie pasuje. No i można wyeksportować gotowy film. To wszystko zajęło nam ponad miesiąc pracy, dzień w dzień, noc w noc. Dłubanie w szczegółach, niekończące się poprawki… Pamiętajcie że wszystko to robi nasz dwuosobowy zespół. Nie mamy za sobą sztabu ludzi i pokoi wypełnionych profesjonalnym sprzętem o potężnej mocy obliczeniowej.

Jak nam możecie pomóc i czego potrzebujemy.

Projekt kosztował nas jak na razie olbrzymie pieniądze i wypalił dziury w naszych nie tak głębokich kieszeniach. Przede wszystkim dlatego że nie chcemy stać w miejscu tylko się rozwijać i robić coraz lepszy obraz i muzykę. Jest to nasza pasja, sposób na życie i odskocznia. Ekspedycję zimową muszę potraktować poważnie bo czeka mnie ostra przeprawa w zetknięciu z naturą. Potrzeby są spore ale jedyne o co Was poprosimy to pomoc w pokryciu kosztów podróży. W tej chwili bilet w obie strony na styczeń kosztuje £208 czyli mniej więcej 1052zł. Drogo bo będę podróżował z UK z szyną do aparatu prawie dwa metry długą. Cena będzie wyższa bliżej terminu wylotu a z kupnem biletu wstrzymujemy się prawie do ostatniej chwili bo nie ma sensu lecieć jeśli pogoda będzie pod psem. Naszym pogodowym zwiadowcą będzie Chata Wędrowca. Dodatkowo tym razem będę zdany na siebie więc potrzebuje samochodu którym swobodnie będę się mogł poruszać, co będzie kosztować dodatkowo - około 1500zł. Można by oczywiście polegać na ludziach dobrej woli ale kto będzie w środku nocy gotowy wstać z ciepłego łóżka aby mnie zgarnąć gdzieś z lasu lub wstać o 4 rano aby mnie zawieźć pod szczyt na który będę się wdrapywał. Myślimy że 3260zł (wliczając prowizję właścicieli tego portalu) powinno pokryć powyższe koszty.

Mamy jednak więcej wydatków - poniżej kilka z nich. Gdyby się okazało że odzew jest duży i kwota przekroczy te 3260zł zapewniamy że żadna złotówka się nie zmarnuje. Na wyprawę zimową muszę zakupić parę rzeczy:

- zimowe ubranie

- filtr ND - B&W 77mm (110), cena około 550zł za sztukę

- kartę pamięci Compact Flash 32GB, cena około 290zł (musi być szybka - zdolna do zapisywania zdjęć w pełnym rozmiarze co sekundę, dlatego wersja droższa)

- nowy plecak (stary tym razem nie pomieści wszystkiego bo na wyprawę zimową jedzie więcej gadżetów) - Tamrac Expedition 8x około 970zł za sztukę

- jeden statyw bo się stary połamał na wyprawie jesiennej - Manfrotto 190XPROB z głowicą Manfrotto 496RC2 - cena około 730zł

- plus parę drobiazgów jak na przykład poziomice do montowania na aparatach, fotograficzny kompas ze wskaźnikiem gdzie słońce wschodzi (bez Krystiana i tak pewnie się zgubię) itp, itd.

Jest tego więcej ale pisać będziemy jak będą robione zakupy. Z wydatków rozliczać się będziemy na naszym profilu na facebook. Tam znajdziecie wszystkie detale.

Teraz słowo do tych którzy maja firmę lub są osobiście w posiadaniu sprzętu pozwalającego na rejestrację obrazu w czasie rzeczywistym w rozdzielczości 4K (taki sprzęt to na przykład kamera Canon EOS C100 lub Red Epic, jest takich oczywiście więcej) - jestem w stanie zarejestrować cały materiał time-lapse w tej rozdzielczości ale nie mam sprzętu właśnie do filmowania w trybie normalnym. Jeśli ktoś ma takie możliwości i jest chętny aby pomóc prosimy o kontakt. Chodzi o kilka ujęć (woda, las, ze szczytu na doliny). Jak się teraz wszyscy domyślają bardzo byśmy chcieli zrealizować odsłonę zmiową w jakości 4K. Jak się nie uda to trudno ale zawsze warto spytać.

Wiecie jednak co jest najlepsze - że nikt nikogo nie zmusza do niczego. Możecie się z nami podzielić dobrym słowem i życzyć nam powodzenia - wiemy że nie każdy może sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy, wiemy jak ciężko jest na pieniądze zapracować. Z góry dziękujemy za choćby to dobre słowo - bo wiele ono dla nas znaczy. Nam wystarczy jeśli wspomożecie nasz projekt jedną złotówką i powiecie o nas znajomym. Jeśli kogoś stać na więcej - cóż poczytajcie obok.