Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Małgorzata Klemczak

Małgorzata Klemczak

Bydgoszcz

Jestem babcią 4 letniego wnuczka, u którego zdiagnozowano AUTYZM. AUTYZM, to tajemnica, brakujące fragmenty mózgu. Jedyne metody prowadzenia dzieci w dwóch światach to terapie, które pochłaniają ogromne środki finansowe. Bez terapii może nigdy nie poznać zapachu życia. Jestem współwłaścicielem jednej z firm prawno-doradczych na terenie Bydgoszczy. Spółkę założyłam niedawno. Podejmuję wszystkie wyzwania dla dobra dziecka, a siły czerpię z wielkiego uczucia, które zwie się MIŁOŚCIĄ babci do wnuczka.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

6301 PLN z 6000 PLN

43 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 11.09.2011 20:08

Autyzm - pamiętnik Babci Kubusia

O projekcie

Cel projektu

W 2010 r. założyłam blog. Treści w nim zawarte, to zrzut emocji moich, członków mojej rodziny. Blog prowadzony w formie PAMIĘTNIKA BABCI AUTYSTYCZNEGO KUBUSIA. Zapiski z codziennego trwania u boku niewinnej istotki, która ma splątane myśli. Sukcesy, porażki, i dominujące emocje - MIŁOŚĆ, POKORA, WIARA I NADZIEJA.

Połączenie tych luźnych zapisków pozwoli na WYDANIE KSIĄŻKI - literatura faktu. Koszt całkowity realizacji projektu oscyluje w granicach 10.000 zł – 12.000 zł. Cel projektu ustawiam jednak na 6000zł, ale mimo to liczę na to, że wsparcie, które od Państwa otrzymam będzie wyższe. Wydawca, z którym nawiązałam kontakt zobligował się do złożenia, przygotowania i wydania książki, dystrybucją zajmę się sama. Kwoty uzyskane ze sprzedaży egzemplarzy pozwolą na spokojne kontynuowanie terapii, którymi Kubuś jest już objęty, rozszerzenie zakresu terapii, które pozwolą za czas jakiś poczuć zapach zdrowego życia. Bez pomocnej dłoni dziecko nie ma szans... Tej myśli moja, nasza, świadomość nie przyjmuje!

POKOCHAJ KUBUSIA! Pomóż zbudować most do naszego świata. Każdy datek, to szczebelek w drabinie, to rozplątany supełek splątanych myśli malutkiego chłopca.


Adres strony bloga Kubusia – dla niego i o nim.


O mnie

Jestem babcią czteroletniego chłopca. Kubuś urodził się 27 września 2006 r. Narodziny dziecka wniosły do życia naszej Rodziny tony radości. Zostałam babcią...
Z dumą obwieszczałam wszystkim, że mam cudownego, zdrowego, ślicznego wnuka. Swoje szczęście, że ta mała istotka jest też gramem mnie samej próbowałam wykrzyczeć całemu światu. Kubuś rozwijał się prawidłowo. W okresie niemowlęcym miewał częste infekcje dróg oddechowych, uszka. Niekiedy stan chorobowy kierował dzieciątko na oddział szpitalny. Widok Aniołka w obcym miejscu, w łóżeczku szpitalnym, a obok czuwająca całe doby, śpiąca na podłodze, skulona przy łóżeczku synka z Jego rączką w swojej dłoni moja córka... Odliczałam dni, kiedy te koszmarne sceny znikną. Powroty do domu były wielkim Świętem i z czasem wszystko wracało do normy. Kruszynka rosła... pierwszy ząbek, pierwsze kroczki, sylaby, których dźwięk czytelnie brzmiał MA-MA, TA-TA, BA-BA. 

Hormony szczęścia skutecznie tłumiły osłabienie, które zaczynało wkradać się do mojego organizmu. Profilaktyczne badanie... potem kolejne... i diagnoza: MAM NOWOTWÓR. Poddaję się, czy podejmę wyzwanie i zawalczę o siebie?? Zawalczyłam, po ciężkich bitwach wygrałam! W dniu, kiedy otrzymałam wyniki potwierdzające, że operacja się udała, nie mam przerzutów - dzieci przygotowały mi rodzinne przyjęcie.

Radość, że po kilku tygodniach ponownie zobaczę sens mojego życia - mojego wnuczka - była przeogromna... i prysła niczym bańka mydlana. Kubuś nie chciał się przytulić... trzymał w rączce malutkie autko i to ono wzbudzało Jego zainteresowanie. Sam, w narożniku pokoju przemieszczał ten pojazd wzdłuż fug w kafelkach... Był ciałkiem, myślami gdzieś w przestrzeni... Gardło ścisnęła mi dziwna siła, dusiłam się z niemocy. DLACZEGO? pytałam… Wiem, jestem zmęczona walką z chorobą, inaczej wyglądam, nie poznał mnie. 

Jego izolacja od otoczenia pogłębiała się. Zasadnym był natychmiastowy kontakt z psychologiem. Wywiad z rodzicami, obserwacja Kubusia, konsultacja z innymi specjalistami i diagnoza, która zburzyła całkowicie wizję na przyszłe dni... KUBUŚ MA AUTYZM. Tego przekazu nie wyrwę nigdy ze swojej psychiki... Dnie i noce pozyskiwałam informacje na temat  schorzenia. Nikt z nas nie miał żadnej wiedzy, co kryje się pod pojęciem AUTYZM. Bunt, miliony pytań bez odpowiedzi i jednoznaczna decyzja: WYRWIEMY DZIECKO Z TEJ KRAINY! Zbudujemy pomost między dwoma światami naszym - realnym i JEGO, którego nie znamy.

Walka trwa już prawie trzy lata. Jest trudna, nierówna, bardzo kosztowna. MIŁOŚĆ, POKORA, WIARA I NADZIEJA to drogowskazy, które wyzwalają siły do kształtowania chłopczyka z brakującymi fragmentami mózgu. WYRWIEMY GO Z TEJ TAJEMNICY - to zadanie, które realizuję wspierając dzieci finansowo, opłacając koszty terapii samodzielnie przez dwa lata. Już nie mam sił pracować po 12 i więcej godzin. Mój organizm staje się coraz bardziej wyczerpany. Nowotwór w remisji może się „przebudzić”, a ja mam jeszcze tyle w tym życiu do zrobienia. Niekoniecznie dla siebie...


Nagrody

W książce na pierwszych stronach umieszczę nazwiska (za ich zgodą) wszystkich darczyńców, którzy przyczynili się do możliwości spełnienia mojego marzenia i pomogli mojemu małemu bohaterowi. Wszystkie firmy, które włączą się w sponsorowanie Wydania książki zostaną wskazane wraz ze swoim logiem na pierwszych kartach książki.

Wymienię wszystkich darczyńców na pierwszej stronie swojego bloga w odrębnej, czytelnej zakładce dziękując za wsparcie.