Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

RigamontiRazy2

RigamontiRazy2

Warsaw, Poland

Magdalena i Maksymilian Rigamonti. Duet dziennikarski. Publikacje w piątkowym Magazynie Dzienniku Gazecie Prawnej.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

20366 PLN z 15000 PLN

123 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 29.03.2018 22:10

E C H O - książka fotograficzna o Wołyniu

O projekcie

CEL

Naszym celem jest zebranie środków finansowych na druk i oprawę książki „ECHO”. Autorem fotografii jest Maksymilian Rigamonti, nagrodzony „Zdjęciem Roku” Grand Press Photo za fotografię z Bykowni, IV cmentarza katyńskiego, autor książki fotograficznej „Afganistan jest w nas”, która jest efektem pięciu podróży fotograficznych do Afganistanu. Członek Press Club Polska. Autorem tekstów Magdalena Rigamonti, dziennikarka Dziennika Gazety Prawnej, autorka książek m.in. „Straty. Żołnierze z Afganistanu”, „Dorosnąć do śmierci”. Członkini Press Club Polska, laureatka GrandPressa i Nagrody im. Dariusza Fikusa. Od lat tworzymy duet dziennikarsko-fotograficzny RigamontiRazy2.

KSIĄŻKA

„ECHO” jest efektem kilkunastu podróży na Wołyń w latach 2013 - 2017. Książka ma format 21 x 21 cm i złożona jest z 12 kart, rozkładających się jak mapy do dwa razy większego formatu. Książka - mapa to pomysł naszego kolegi Maćka Nabrdalika. Na każdej z kart są cztery czarno-białe zdjęcia. Jedynym kolorem jest złoty, taki jak ramy w kościelnych obrazach czy litery na nagrobkach. Na każdej ze stron znajduje się kilkuwersowy tekst, nazwa wsi i jej współrzędne GPS. Na ostatniej stronie jest odręcznie numerowana. Wydawcą książki „ECHO” jest Press Club Polska. Planowany nakład to co najmniej 500 egzemplarzy.

PRACA

Prototyp powstał w naszym domu, został uszyty i posklejany przez Maksymiliana.

 

Projekt na wszystkich etapach konsultował Jarosław Włodarczyk z Press Club Polska. Swoją wiedzą historyczną wspierał nas Olaf Popkiewicz, archeolog, ekshumator ofiar  Rzezi Wołyńskiej. Edycją zdjęć zajęła się Ewa Meissner z Napo Images, za projekt książki odpowiada Kasia Kubicka. Zdjęcia do druku przygotowywał Tomek Kubaczyk. Teksty zredagowali Katarzyna Sielicka i Ireneusz Broda. Przetłumaczył je Adam Robiński, a korektę zrobiła Iwona Maciszewska. Teksty w filmie przeczytali Marta i Daniel Kondraciukowie.

Ewa Meissner i Maksymilian Rigamonti Fot. Magdalena Rigamonti
Kasia Kubicka
OPIS

Maksymilian: Jeżdżę do miejsc, których nie ma. Spotykam ludzi bez przyszłości, żyjących przeszłością. Dziś tam, na Wołyniu są tylko puste miejsca po dawnych polskich osadach i wsiach. Prawie wszystkie zniknęły w 1943 roku. Można je znaleźć na starych mapach, próbować namierzać GPS-em. Tam materialna jest tylko pustka. I ja tę pustkę fotografuję. Bezbrzeżne krajobrazy, szczere pola i tylko gdzieniegdzie ktoś postawił krzyżyk. Tu była szkoła, w tamtej wsi mieszkało dwa tysiące ludzi, tam kościół, tu z okolicznych wsi co środa zjeżdżali na targ, a tam był urząd gminy. Nie ma nic. Tylko przyroda. A w okolicach ukraińskie wsie. Fotografuję analogowym aparatem średnioformatowym. Szukam tego, czego nie ma i próbuję opowiadać historię Wołynia, krainy skażonej śmiercią.

Maksymilian Rigamonti Fot. Jacek Waszkiewicz

Magdalena: Rozmawiam z Ukraińcami, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Proszę ich o wspomnienia. Często nie chcą mówić, odwracają głowy, płaczą. 

Magdalena Rigamonti Fot. Maksymilian Rigamonti


NAGRODY

Książka "Afganistan jest w nas"

więcej info: www.maksymilianrigamonti.com

Sygnowane wydruki do wyboru:
1. 
2.
3.
Prosimy Państwa o wsparcie.

Media o Twoim projekcie:

Zostało tylko Echo Niezwykła książka o Wołyniu

www.rmf24.pl | 2018-03-28

To jest taka książka - mapa. Mapa nie do rzeczywistych miejsc, tylko mapa do naszej społecznej i historycznej wrażliwości - mówi w RMF FM Maksymilian Rigamonti. Na Wołyniu w ciągu pięciu lat był kilkanaście razy. Przy robieniu fotografii zdecydował się na czarno-biały film i analogowy, stary średnio

Echo miejsc, których już nie ma

www.rp.pl | 2018-03-26

25 marca odbędzie się premiera książki fotograficznej Magdaleny i Maksymiliana Rigamontich. „Echo” to opowieść o miejscach, które zniknęły ze współczesnych map Wołynia na Ukrainie i poszukiwaniu śladów pamięci po tym, czego już nie ma.

Echo Wołynia

news.o.pl | 2018-03-26

25 marca ukaże się książka fotograficzna Echo o miejscach, które zniknęły ze współczesnych map Wołynia na Ukrainie, o poszukiwaniu śladów pamięci po tym, czego już nie ma. To spojrzenie na tragiczne wydarzenia sprzed 75 lat w autorskim ujęciu Magdaleny i Maksymiliana Rigamonti.

Na Wołyniu każde źdźbło trawy krzyczy swoją historię

www.polskieradio.pl | 2018-03-26

- Mam wrażenie, że od fizycznej granicy polsko-ukraińskiej do około 300 km w głąb Ukrainy jest pas ziemi niczyjej. Oprócz kilku miasteczek wielkości Chełma są zapomniane miejsca po polskich wsiach i prawie niezamieszkane, wsie ukraińskie - mówił M. Rigamonti, współautor książki \"Echo\" o Wołyniu

Onet Rano: Magdalena i Maksymilian Rigamonti (13.03)

vod.pl | 2018-03-13

Onet Rano. – program nadawany na żywo, dostarczający widzom poranną porcję wiedzy, z którą warto zacząć dzień. Codziennie rano o stałej porze Jarosław Kuźniar rozmawia ze swoimi gośćmi – najpierw w mobilnym studiu samochodowym, potem w studiu Onetu.

Rybik czeka na ECHO

www.rybnik.eu | 2018-03-08

Rybniczanie na uprzywilejowanej pozycji pierwszych osób mogących odbyć spotkanie z autorami książki „Echo” – Magdaleną i Maksymilianem Rigamonti. Ta premiera jest częścią 15. Rybnickiego Festiwalu Fotografii Fundacji PGE Energia Ciepła.

Jaki ślad zostawi w nas Echo?

www.grzegorzdembinski.com | 2018-03-01

Makieta „Echa” składa obietnicę bardzo sugestywnego i silnego przekazu, zbudowanego z subtelnych, nastrojowych pejzaży, rzadko przełamywanych kadrami z obecnością ludzi, wzbudzających rodzaj sentymentu, jakiego doświadczamy przeglądając czarnobiałe zdjęcia w albumach rodzinnych.

Zostało tylko ECHO

kultura.dziennik.pl | 2018-02-28

Na przejściu granicznym w Dorohusku prawie zawsze się stoi. Godzinę, dwie, pięć, osiem. Nawet lubię tak stać. To jest jak oczekiwanie na wjazd do przeszłości. Do przeszłości, bo na Wołyniu czas się zatrzymał. Od razu za granicą jest inny świat.