Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Robert Strzelecki

Robert Strzelecki

Chorzów, Polska

Pasjonat zoologii, któremu dziecięce "ładny kamyk, zabiorę do domu" nigdy nie przeszło. Zainteresowania ewoluowały, od czytania książek przez własne zbiory entomologiczne, fotografię makro owadów, aż do preparacji kostnej wszystkich gromad zwierząt. Gdzieś po drodze zahaczyło się również o wykopaliska paleontologiczne. Dobre 5 lat praktyki i wizja "emerytury" jako jeden z preparatów we własnym muzeum. Tak pokrótce można opisać moje życie, bez buciorów w szczegóły - szczególiki.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

5616 PLN z 5600 PLN

71 Wspierający

Udany! Cel osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 11.03.2016 13:01

By muzealne starocie straszyć przestały

O projekcie

 Cel projektu
  Zbiórka funduszy na zakup skanera oraz drukarki 3D na potrzeby
    Pracowni.

Rodzi się pytanie: po co?
 Na to pytanie odpowiedź znajduje się trochę niżej, najpierw chciałbym wytłumaczyć czym właściwie jest preparacja kostna.

Zatem cóż to takiego?
Po sześciu latach pracy z kośćmi pytań tego typu słyszałem dziesiątki i mało kto z miejsca wiedział czym właściwie się zajmuję.
Preparacja kostna, w odróżnieniu od tej skórnej (taksydermii), nie ma na celu
przedstawienia tego co na zewnątrz - skóry czy jej faktury.
Celem preparacji kostnej - jak sama nazwa wskazuje - jest wypreparowanie oraz złożenie w anatomicznie poprawnej i dynamicznej pozycji szkieletu zwierzęcia. Preparaty takie są później wykorzystywane jako pomoce naukowe w placówkach edukacyjnych, czy jako część kolekcji w muzeach.

Praca trudna i wymagająca, ale nie wyobrażam sobie robić cokolwiek innego.

Ale po co ta drukarka?
Moja praca to nie tylko zwierzęta, które odeszły ze starości bez problemów zdrowotnych w objęciach opiekuna w ogrodzie zoologicznym. Zdarzają się wypadki, strzaskania kości, dostarczenia niekompletnego materiału kostnego, i wreszcie renowacje starych preparatów.
Nieda
wno odwiedziłem nowo powstałe Centrum Edukacji Przyrodniczej w Krakowie. Kierownik Muzeum Zoologii, które zostało częścią tego kompleksu, a z którym współpracuje moja Pracownia, pytał mnie, czy zajmuję się również replikami, bo akurat przydałby się róg dla nosorożca włochatego.
Zaproponowałem mu wydruk 3D i jest duża szansa, że nosorożec swój róg odzyska. Czas najwyższy, by muzealne starocie przestały straszyć, a do tego bardzo przydałaby się drukarka oraz skaner 3D. Dzięki nim, zrobienie idealnej kopii, np. brakującego żebra, czy uzupełnienie ubytku po niezrośniętym złamaniu byłoby kwestią formalności. Do tej pory wszelkie ubytki uzupełniałem sztuczną masą, co wymaga wiele czasu i umiejętności niemalże rzeźbiarza, a tych w rękach brakuje.
Co więcej, stworzenie bazy skanów czaszek kręgowców byłoby tylko kwestią czasu, a to oznacza, że każdy mógłby mieć własną czaszkę nawet zagrożonego gatunku bez uszczerbku na dzikiej populacji w granicach budżetu kieszonkowego dla nastolatka.

Kim jestem?
Dzieciakiem, który miał marzenie, by pracować ze zwierzętami.
Który nastręczał problemów przynosząc do domu wszystko od mięczaka przez stawonoga i od pióra po kamyk, patyk, lub przypadkiem znalezione w lesie kości.
Który miał własne encyklopedie zwierząt i, gdy tylko mógł, zaglądał do nich czytając znów te same wiadomości.
Który każdej nocy śnił o tym, że pracuje ze zwierzętami.
Lata minęły i z tych czasów został już tylko zbiór entomologiczny i moja piękna 16 letnia Trachemys scripta elegans.
24 rok życia skończę tego samego dnia, co narodził się
Charles Robert Darwin.
Nazywam się Robert Strzelecki, jestem preparatorem kostnym.


Kamerzysta! Był jeszcze kamerzysta!
Marcin Szołtysek, student
kierunku o nazwie Realizacja Obrazu Filmowego, Telewizyjnego i Fotografia na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Długa nazwa, a mógł przecież wybrać biologię. Nagrał i zmontował materiał, lecz nie powiedział mi, że wyglądam jak Tapir na silnych lekach. Gdyby nie to, pewnie bym mu podziękował za świetne ujęcia człowieka, który z kamerą się nie lubi.



Z kim współpraca się udała?
Lokalnie współpracujemy z kołem naukowym "Faunatycy" Uniwersytetu Śląskiego. Niejednokrotnie się odwiedzamy, wymieniamy nowinkami, czy materiałem do pracy. Ostatnie dwa lata z rzędu również Noc Biologów na UŚ odbyła się z udziałem Pracowni. Z dalszych stron to chociażby Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, który od niedawna hoduje chrząszczeod nas. Poszczycić się również możemy współpracą z Centrum Edukacji Przyrodniczej w Krakowie, jak i jedną ze szkół gimnazjalnych w Katowicach.
Do tego należy dołożyć wiele prywatnych osób z Polski oraz zza granicy i mamy
jedną z dwóch grup ludzi, bez których Pracownia nie miałaby racji bytu.
Druga grupa
- nawet ważniejsza - to hodowcy, którzy przekazują swoje straty hodowlane na rzecz Pracowni. Bez nich jedynym sposobem byłaby strzelba i... Na szczęście (lub nieszczęście?) jedynym potencjalnie biologicznie nieśmiertlenym gatunkiem jest Turritopsis nutricula.

Budżet, budżet i jeszcze troszeczkę
Podstawowym celem akcji jest oczywiście zbiórka pieniędzy na drukarkę 3D oraz skaner 3D.
Wszystko to, co uda się zebrać powyżej wymaganej kwoty zostanie przeznaczone na remont i doposażenie pracowni w nowe meble i narzędzia.



Dlaczego Crowdfunding?
Ponieważ w tym roku na pewno nie uda mi się odłożyć takiej kwoty, a na
pracowni jest dwoje "chętnych na części zamienne": koń i mandryl.





Kontakt
Jeżeli wolisz wesprzeć nas składając zamówienie, jesteś hodowcą zwierząt, pracujesz w muzeum lub masz inne propozycje, pisz / dzwoń.
Tu znajdziesz stronę internetową Pracowni.
tu fanpage na Facebooku.