O projekcie
18 - 24 czerwca 2018 roku, czyli jeden tydzień, w trakcie którego przebiegnę łącznie 320 kilometrów trasą Camino del Norte, by dobiec do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Na trasie Biegu będą mi towarzyszyli: mój tata, brat i siostra, którzy przebiegną część trasy i będą kierowali samochodem - bazą.
Na początku miałem zamiar pobiec wyłącznie dla własnej satysfakcji i intencji, które zabieram ze sobą w biegowe pielgrzymki. Jednak kiedy pojawiła się propozycja pomocy potrzebującej osobie, postanowiłem połączyć ze sobą te dwie kwestie i dlatego...
Fundacja "Biegamy z Sercem" przekaże 10 zł za każdy pokonany przeze mnie kilometr (maksymalnie 3200 zł) na leczenie 12-letniej Laury z dziecięcym porażeniem mózgowym, która przechodzi kosztowną terapię komórkami macierzystymi.
W ten sposób połączymy wyprawę biegową i spełnienie mojego marzenia z pomocą potrzebującej osobie. Niesamowicie mnie to cieszy!
Nazywam się Tomasz Sobania, mam 19 lat i od trzech lat biegam. Na co dzień trenuję biegi na długim dystansie w sekcji lekkoatletycznej Piasta Gliwice, pod okiem trenera Adama Śniegórskiego. W moje osiemnaste urodziny przebiegłem 30 kilometrów, przebiegłem maraton, a w zeszłym roku - 70 kilometrów w ciągu niecałej doby z przerwą na sen.
Studiuję zaocznie na Uniwersytecie Warszawskim, a oprócz tego pracuję nad moją trzecią książką - dwie są już wydane: Speculo (2015) i Nowy świt (2017). Od czasu do czasu występuję w spektaklach, chętnie podróżuję i uczę się języków obcych.
Według wyliczeń całkowity koszt wyprawy to około 7800 złotych. Pozostałe 700 złotych to prowizja dla PolakPotrafi.pl za całą ich pracę w stworzenie platformy i możliwość startu projektu.
Skąd biorą się takie koszty? Na trasie Biegu niezbędny będzie samochód, który pojawi się, gdybym czegoś potrzebował lub wydarzyło się coś niespodziewanego. Dojazd do miejsca startu Biegu tylko w jedną stronę to 1600 kilometrów z Eindhoven, skąd wyruszymy samochodem z moim tatą. Do Holandii trzeba będzie dolecieć samolotem, potem czeka nas nocleg w okolicach Paryża, dlatego że odległość do Aviles jest zbyt ogromna, by przejechać ją w jeden dzień. Noclegi na Drodze św. Jakuba, wyżywienie, sprzęt do biegania i suplementy - to wszystko składa się na tak ogromny wydatek. Ale to przeszkoda, którą z Twoją pomocą na pewno uda się przeskoczyć.
Sam bieg rozpocznie się w poniedziałek, 18 czerwca, ale wyprawa rusza dwa dni wcześniej, 16 czerwca, w sobotę rano z lotniska Katowice - Pyrzowice. Jeśli chcecie dać nam pozytywnego kopa przed startem, zapraszamy na lotnisko! :)
Kolejny etap to przelot do Eindhoven, gdzie pracuje mój tata. Stamtąd pojedziemy samochodem do Paryża. Następnego dnia wsiadamy w samochód i całą niedzielę jedziemy do Aviles, gdzie ma się rozpocząć Bieg.
18 czerwca - START BIEGU
Pierwszy dzień to trasa z Aviles do Soto de Luna, licząca 39 kilometrów. Jak każdego dnia, odcinek będzie podzielony na dwie części - jedną przebiegnę rano, a drugą wieczorem, żeby uniknąć największych upałów.
19 czerwca - drugi dzień Biegu
Znów 39 kilometrów. Trasa Soto de Luna - Luarca, z przerwą w Cadavedo.
20 czerwca - trzeci dzień
Trasa o długości 51,6 km: Luarca - Ribadeo, z przerwą w La Caridad
21 czerwca - czwarty dzień
Długość trasy 53,4 km: Ribadeo - Gontan, z przerwą w Lourenza
22 czerwca - piąty dzień
52,4 km: Gontan - Miraz, z przerwą w Vilalba
23 czerwca - szósty dzień, dotarcie do Drogi Francuskiej
45,3 km: Miraz - Arzua
24 czerwca - niedziela, OSTATNI DZIEŃ BIEGU
41 km - trasa: Arzua - SANTIAGO DE COMPOSTELA
Do Biegu do Santiago przygotowuję się, odkąd w sierpniu ubiegłego roku z grupką znajomych dobiegliśmy na Jasną Górę, przebiegając 70 kilometrów w niecała dobę, z przerwą na sen. Od tego czasu systematycznie zwiększam ilość bieganych tygodniowo kilometrów. Pod koniec listopada byłem z sekcją lekkoatletyczną Piasta Gliwice na siedmiodniowym obozie sportowym, w trakcie którego przebiegłem 110 kilometrów po górach. Przez całą zimę ubierałem kilka warstw stroju do biegania, czapkę, szalik-komin i rękawiczki i wybiegałem na zewnątrz, czasem robiąc to po północy, jeśli nie miałem czasu wcześniej w ciągu dnia.
W kwietniu przebiegłem maraton, a po odpoczynku wróciłem do treningów i trenuję zwykle z jednym dniem przerwy w tygodniu. Wierzę, że cały ten trud odpłaci się, gdy stanę na szlaku św. Jakuba i będę miał przed sobą 320 kilometrów biegu.
Trzymajcie kciuki! Pomodlić się też nie zaszkodzi ;) Ja obiecuję modlitwę w Santiago de Compostela każdemu, kto o to poprosi. Wystarczy wysłać intencje tutaj:
skrzynka.intencje@gmail.com