Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

bagu

bagu

Poznań

Mieszkam w Poznaniu od 2006 roku (tego, kiedy nie wzięli Dudka na Mundial), a od 2014 prowadzę pub.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

4796 PLN z 13000 PLN

25 Wspierający

24 dni do zakończenia

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 12.08.2018 22:10

Tworzymy Klątwę

O projekcie

O mnie:

Większość znajomych mówi do mnie Bagu. Mieszkam w Poznaniu od kilkunastu lat, w międzyczasie zajmując się wieloma dziwnymi projektami. Od kilku lat prowadzę pub Elizjum - alternatywny klub będący miejscem spotkań wielu dziwnych grup ludzi.

 

Czym było Elizjum:

Elizjum było pubem raczej mało widocznym, bazującym na marketingu szeptanym. Zadomowiło się u nas wiele alternatywnych grup z Poznania: od gotów przez fanów fantastyki, po fanów koreańskiego popu. Specyficzna atmosfera albo komuś pasowała, albo nie. My byliśmy całkiem zadowoleni z tych pierwszych i lokal żył własnym życiem.

I wtedy ktoś rzucił na nas Klątwę.

Zaczęło się od zalanego laptopa. Od tego czasu co dwa tygodnie przytrafiała nam się tragedia – z reguły w pracy, ale życia osobistego barmanów Klątwa nie oszczędzała. Zalany laptop, zepsuta kasa fiskalna, pralka zalewająca mieszkanie czy pęknięta rura w łazience to tylko początek listy. Nikt, kto akurat posiadał klucze do Elizjum, nie był bezpieczny.

Co dalej:

Szereg problemów odebrałby nam radość życia i uczynił nas zrezygnowanymi cynikami, którzy potrafią czerpać radość tylko z cudzych nieszczęść.


Ale na szczęście my już tacy byliśmy!

Dlatego postanowiliśmy zaakceptować nasz los i zrobić tak, by Klątwa zaczęła służyć naszym celom.


Postanowiliśmy przerobić nasz lokal, zmienić się dla naszych klientów – na gorsze, bo tego oczekuje od nas wszechświat. Nowy pub, o nazwie Klątwa, stanąłby w miejscu starego, zachowując nasze tradycje – brak entuzjazmu i radzenie sobie z problemami sarkazmem i nienawiścią do ludzi. Obok tego zajęlibyśmy się poprawą tego, co nie pasowało do naszego klimatu, zarówno jeśli chodzi o wystrój, jak i inne cechy użytkowe. Dodalibyśmy takie uniedogodnienia jak:


  • Unhappy Hours,

  • Depresyjne drinki,

  • Pęknięte lustra,

  • Publiczne przeżywanie twoich porażek,

  • Gry pozbawiające cię resztek samooceny,

  • Plakaty demotywujące,

  • Laleczki voodoo i inne 'klątwowe' akcesoria,
  • Więcej czarnego humoru.    

Klątwa ma być lokalem, gdzie każdy może poczuć się niechciany i widzieć, że inni mają jeszcze gorzej. Bo po co masz przejmować się swoimi niepowodzeniami, skoro możesz pocieszyć się pechem innych?;) 

Czemu PolakPotrafi:

Klątwa przyniosła nam wiele nieprzewidzianych wydatków - napraw czy potrzeby zakupu nowego sprzętu. Nie byliśmy w stanie zreperować wszystkiego z obrotów i jeszcze wprowadzić niezbędne zmiany. Prawdę mówiąc byliśmy bliżej zamknięcia lokalu niż owej modernizacji.

Jednak wsparcie okazywane nam przez Was, deklarowana chęć pomocy i nasza wiara w rodzinę skupioną wokół lokalu spowodowały, że postanowiliśmy spróbować. A im więcej osób pytaliśmy o zdanie, tym więcej, także niezwiązanych z nami, osób podzielało nasz entuzjazm do miejsca, w którym zawsze możesz pić na smutno;)

Liczymy na to wsparcie nie tylko z powodów finansowych, ale i dowodu, że to, co robiliśmy, i zamierzamy robić, jest doceniane przez Was - naszych klientów.

Dodatkowo mamy pomysły na fajne Rzeczy, które chcemy z tej okazji dla Was przygotować, macie je spisane w dziale Nagrody.

Poza wspomnianymi Nagrodami mamy jeszcze jeden prezent. Dla pierwszych 44 osób, które nas wesprą, oferujemy dodatkową zniżkę na cały asortyment lokalu przez pierwsze 44 dni (złotówkę na każde zamówienie przy barze).

Na co potrzebujemy pieniędzy:

Nie zamierzamy się przeprowadzać (chyba), nie zamierzamy też budować nowych ścian. Do tego znaczną część kosztów planujemy ponieść sami. Nadal jednak dodatkowe środki byłyby potrzebne na:

  • Naprawę najistotniejszych, ciągle aktualnych, zniszczeń - chcielibyśmy, żeby na start wszystko działało, żeby miało się co psuć;)
  • Śliczny, zepsuty neon z odpadającymi literkami - bo nic tak nie pokaże naszej radości jak neon z literkami, którym brakuje prądu
  • Cmentarz naszych nieudanych idei - w Elizjum wiele pomysłów umarło w starciu z rzeczywistością, chcielibyśmy pokazć je światu
  • Remont i redekorację lokalu pod nasze smutne okoliczności - bo inaczej jaki by był sens tego wszystkiego
  • Nowy ekspres do kawy - bo bez niego będzie nam aż zbyt smutno
  • Koszty administracyjne - bo PolakPotrafi i urząd skarbowy też chcą nasze pieniądze.

A jeśli wyjdzie więcej...

Jeśli dla odmiany szczęście nam dopisze i pieniędzy uzbiera się więcej niż potrzebujemy do podstawowych  planów rebrandingowych, nadwyżki skierujemy na:

Kuchnię. Może niekoniecznie taką dużą z prawdziwego zdarzenia, ale żebyśmy mogli sprzedawać tosty czy inne drobne ciepłe przekąski i nie odpowiadać przed sanepidem, że chcemy Was otruć.

Rzutnik i możliwość urządzania wieczorków filmowych. Na świecie jest tak dużo fatalnych filmów, które aż się proszą, żeby je wspólnie obejrzeć...

Jeśli uda się uzbierać 25 tysięcy, spróbujemy załatwić szamana z Senegalu, żeby zdjął Klątwę z lokalu. A jak nie uda się żadnego znaleźć, zrobimy imprezę zamkniętą dla wszystkich wspierających z całą nadwyżką do wykorzystania przez Was na barze.