Dołącz do naszej społeczności!

Ładowanie strony

O projektodawcy

Maciej Pietrowicz

Maciej Pietrowicz

Jelenia Góra

Nazywam się Maciej Pietrowicz i zainicjowałem projekt \"Śladami uczestników\". Jako syn uczestnika ekspedycji na Annapurna South 1979, po przeprowadzeniu z powodzeniem Jubileuszu 40-lecia tejże wyprawy, zafascynowany wydarzeniami i historią tamtego okresu polskich wypraw w Himalaje postanowiłem oddać się całym sercem w kolejną inicjatywę… Projekt Jelcz!

Słynna wyprawowa ciężarówka, który z Polski wielokrotnie wyruszał w Himalaje i Karakorum m.in. na wyprawę na Lhotse ’74, BroadPeak’75, Gasherbrum’75, Annapurna South’79, Mt.Everest’80 oraz Himalchuli’85 ma szansę ponownie wyruszyć na wyprawę. Zrekonstruowana wyprawowa ciężarówka Jelcz Złotej Ery Polskiego Himalaizmu wymaga jednak dużego nakładu pracy, wielu zapasowych części zamiennych i skomplikowanej logistyki, aby przygotować ją raz jeszcze w tak daleką podróż – do podnóża Wielkich Himalajów.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

2818 PLN z 150000 PLN

27 Wspierający

52 dni do zakończenia

Twórca Projektu otrzyma wszystkie środki, które zostaną wpłacone, bez względu na osiągnięcie kwoty minimalnej (model "bierzesz ile zbierzesz"). Projekt kończy się 08.11.2019 22:10

Jelczem w Himalaje

This project is also available in english version. Click here to change language

O projekcie

     Słynny wyprawowy Jelcz, który z Polski wielokrotnie wyruszał w Himalaje i Karakorum m.in. na wyprawę na Lhotse’74, BroadPeak’75, Gasherbrum’75, Annapurna South’79, Mt.Everest’80, Himalchuli’85 oraz wiele innych szczytów świata, ma szansę ponownie wyruszyć w daleką drogę.

 

Dlaczego to robimy? Aby przypomnieć dokonania Złotej Ery Polskiego Himalaizmu, a przede wszystkim warunki, jakim musieli sprostać nasi “lodowi wojownicy” podczas podróży w najwyższe góry świata.

Dlaczego Jelczem? Ponieważ to jeżdzący symbol wypraw w góry wysokie ubiegłego wieku, o którym istnieniu nikt już nie pamięta.

 

Z okazji zbliżającego się Jubileuszu 40-tej rocznicy pierwszego w historii zimowego zdobycia szczytu Mount Everest w 1980r przez naszych rodaków, przyłączamy się do tych oficjalnych obchodów. Jeszcze w tym roku pojawiamy się na XXIV Festiwalu Górskim im. Andrzeja Zawady w Lądku Zdroju, gdzie przyjedziemy odrestaurowaną ciężarówką Jelcz i zaparkujemy ją przy rozstawionym przez nas BaseCamp'ie na styl wypraw ubiegłego wieku. Robimy to, aby upamiętnić i przypomnieć wyprawy w góry wysokie lat 70-tych i 80-tych , na które wyruszano ciężarówką Jelcz.

Chcąc podkreślić rangę zbliżających się obchodów Jubileuszu zdobycia Mount Everest w 1980r, chcemy sprostać nietypowemu wyzwaniu. Nie mamy na myśli trudów dzielnych wspinaczy, ale karkołomne zadanie z jakim mieli do czynienia kierowcy wyprawowych ciężarówek Jelcz. Ta odpowiedzialna funkcja jaką pełnili, miała na celu dostarczenie niezbędnego sprzętu oraz w wielu przypadkach zawiezienie także czołowych himalaistów w góry wysokie. Tak, w 2020r chcemy wyjechać...

Co zabieramy? Oprócz determinacji, zaangażowania i waszego wsparcia, Jelczem do Nepalu zabierzemy ze sobą także dary na pakę, które rozdamy w Kathmandu, w związku z piątą rocznicą trzęsienia ziemi w Nepalu. Będzie to piękny gest upamiętniający całą drogę jaką musimy pokonać. Wsparcie jakie możemy przy okazji tego projektu udzielić potrzebującym, jest bowiem celem samym w sobie, niewymiernym i ponadczasowym.

 

Przygotowujemy specjalną tablicę, która zostanie zainstalowana na stałe w Jelczu, jeśli zechcecie także z Waszym nazwiskiem. Zostawimy tym samym naszą wspólną pamiątkę, zrzeszając i pojednując środowiska górskie od Europy, przez Bliski Wschód, aż do odległych Himalajów. 

 

Uratujmy wspólnie naszą wyprawową ciężarówkę Jelcz Złotej Ery Polskiego Himalaizmu, która wymaga dużego nakładu pracy, wielu zapasowych części zamiennych i skomplikowanej logistyki, aby przygotować ją raz jeszcze w tak daleką podróż – do podnóża Wielkich Himalajów.

 

Pokażmy, że jesteśmy w stanie zrealizować wyprawę dzięki wsparciu społeczności, a przegonimy naszym Jelczem jeszcze niejedną ekspedycję.

Polub nas na naszym funpage. Wierzymy, że moc drzemiąca w mediach społecznościowych, umożliwi dotarcie także do partnerów zainteresowanych współpracą barterową oraz sponsorów zechcących wesprzeć finansowo realizację tego przedsięwzięcia.

 

Wesprzyj nasz projekt. "Dolej ropy" do historycznego Jelcza przyczyniając się tym samym do realizacji tego szczytnego projektu!

 

Naszym wymiernym i głównym celem, który chcemy zrealizować jest udanie się raz jeszcze Jelczem do Nepalu - do podnóża Wielkich Himalajów w 2020r! Oddamy tym samym hołd naszym rodakom, równo 40 lat po zdobyciu najwyższego szczytu świata zimą jako pierwsi ludzie w historii. Nasz Jelcz stał się zatem częścią uroczystych obchodów tego Jubileuszu, a jeden ze zdobywców tej góry - Krzysztof Wielicki, ambasadorem naszego projektu.

 

Ciężarówkę już mamy!

 

To było pierwszym celem naszej fundacji Pietrowicz Śladami Uczestników. Odszukanie i zakup historycznej ciężarówki Jelcz trwało wiele miesięcy. Dzięki ogromie poświęconej pracy, własnymi zasobami reaktywowano "do życia" ten wyprawowy pojazd. Ciężarówka zyskała także miano Jeżdżącego Pomnika Złotej Ery Polskiego Himalaizmu.

Uczestnicy wyprawy tamtych lat pokonali wiele trudu, dziś po 40 latach mamy szansę powtórzyć ten wyczyn.

Ciężarówka z oponami dętkowymi, bez całej masy części zamiennych, nie pokona niestety tak dużego dystansu. 

Szczegółowa lista naszych potrzeb w transparentnej formie jest przedstawiona na dalszych stronach projektu.

 

Czy wiesz, że Jelczem wyjeżdżano z Polski na wyprawy już od 1971r.? Większość z nich posiadała dwie osie jak w przypadku modelu 315-A. Zdarzał się także wariant z trzecią tzw. wleczoną osią. Taki model brał udział w wyprawie m.in. Andrzeja Zawady na Lhotse w 1974r.

 

Niemal wszystkie wyprawowe Jelcze posiadały charakterystyczną dla nich tzw. "Burubahajr!" – czyli balkon nad szoferką ciężarówek, aby pomieścić więcej bagażu lub w nich spać. Słowo było stosowane także jako afgański okrzyk odpowiadający uderzeniu w blachę na odjazd życząc tym samym dobrej drogi. Potocznie nazywa się tak również lokalną ciężarówkę.

 

Drugą cechą wyróżniającą tę ciężarówkę była specjalnie dobrana plandeka z dedykowanym napisem, a kabina niemal w większości wypraw miała kolor kości słoniowej. Każda wyprawa miała różnie dobraną kolorystykę plandeki oraz inaczej dostosowaną "Burubuhaj'kę". Naszą ideą rekonstrukcji tej ciężarówki nie jest odwzorowana jedna, konkretna wyprawa. Z tego powodu nie będzie na plandece napisu dedykowanego "jednej górze", nie ujrzymy także dokładnego odwzorowania z logami organizatorów tamtych lat.

 

Chcemy zaprezentować Jeżdżący Pomnik Złotej Ery Polskiego Himalaizmu, upamiętniając tym samym wszystkie ekspedycje w góry wysokie ubiegłego wieku, oddać cześć wszystkim uczestnikom wypraw, którzy zmagali się z trudami tych ciężkich podróży

 

Na poniższym zdjęciu widnieje nasz odrestaurowany model:

autor zdjęcia: Maciej Jerzy Pietrowicz - Jelenia Góra 2019

Poniższe zdjęcie przedstawia natomiast model Jelcza na jednej z wypraw, w której posłużył za środek transportu sprzętu i uczestników. W 1979r. na Annapurna South jechało nim 9 osób! 

autor zdjęcia: Jerzy Pietrowicz - Annapurna South 1979 

Inauguracja Jelcza będzie miała miejsce na XXIV Festiwalu Górskim im. Andrzeja Zawady w Lądku Zdroju. Nasz Jelcz będzie można zobaczyć także na żywo na innych wydarzeniach w Polsce oraz spotkać wybitnych himalaistów, którzy po latach raz jeszcze ujrzą tę wyprawową ciężarówkę. Obserwujcie nas, aby dowiedzieć się więcej:

 www.facebook.pl/sladamiuczestnikow

Naszym celem jest przebycie trasy, którą pokonywali uczestnicy wypraw ubiegłego wieku z Polski do Nepalu. Na poniższej mapie podzielona jest ona na dwa etapy. Pierwsza grupa – samochodowa, która wyruszy z Polski wcześniej, druga grupa samolotowa, która dotrze do Bombaju w celu dołączenia do grupy samochodowej.

 

Biorąc pod uwagę uwarunkowania polityczne oraz zwiększone ryzyko na bliskim wschodzie, trasa nie będzie przebiegać przez granicę Irańsko – Afgańską, aby dostać się do Indii, nie będziemy także próbować przejechać przez Pakistan. Przemierzymy trasę na południe Iranu do portu Czabahar, z którego drogą morską przypłyniemy do Bombaju. Tam po połączeniu się z grupą samolotową udamy się w dalszą podróż do Nepalu.

 

Trasa liczy ponad 10 000km w jedną stronę i przebiega przez takie kraje jak: CZECHY; SŁOWACJA; WĘGRY; RUMUNIA; BUŁGARIA; TURCJA; IRAN; INDIE i NEPAL.

  

Poniżej znajduje się kilka fotografii z archiwum wyprawy Jerzego Pietrowicza. Są to ujęcia, które chcielibyśmy powtórzyć w 2020r.

 

Poniżej przygotowane zostały dwie pule nagród: "Tankujemy Jelcza" oraz "Pakujemy Bębny".

Przekazując wybrany przez siebie wkład otrzymasz nagrodę zgodnie z opisami i odpowiadającej kwocie. Są także nagrody limitowane.

OCZYWIŚCIE KOSZTY WYSYŁKI KSIĄŻEK NA TERENIE POLSKI BIERZEMY NA SIEBIE :)

Ówczesny ustrój polityczny lat 70-tych oraz brak dojścia do waluty amerykańskiej był przepaścią do organizowania wypraw. Dziś, bez tych ograniczeń, z ogromnym postępem technologii oraz dostępnymi zasobami XXI wieku, spotykamy się jednak z brakiem kapitału potrzebnego do realizacji tego celu. Zorganizowanie wyjazdu tą ciężarówką nie wydaję się zatem dla nas wcale łatwiejsze. 

 

Poświeciliśmy już wiele, aby reaktywować naszego Jelcza i jeszcze raz wyruszyć nim w podróż. Udało się kupić ciężarówkę, poprawić jej stan techniczny, zarejestrować i ubezpieczyć. Gros wydatków pochłonęła mechanika i wstępna adaptacja ciężarówki na styl „Himalajski”. Słynny bagażnik Burubuhajka, plandeka i nowy lakier na całej ciężarówce pochłonęły resztkę naszego budżetu. Całość zbliżyła się do jego granicy 51 tys zł. Są to wszystkie środki jakie udało się do tej pory oszczędzić na ten cel. W obecnym stanie, bez pokrycia dodatkowych kosztów logistycznych wyprawy, nie uda nam się jednak wyjechać do Nepalu.

 

Tak, potrzebujemy wsparcia zewnętrznego w celu przygotowania wyprawowej ciężarówki Jelcz Złotej Ery Polskiego Himalaizmu w tak daleką podróż – do podnóża Wielkich Himalajów. Wymagany jest duży nakład dalszych prac mechanicznych, zdobycie wielu zapasowych części zamiennych oraz przede wszystkim skomplikowanej logistyki. Po przeprowadzeniu serii reportaży z kierowcami wypraw ubiegłego wieku, bazując na awariach oraz usterkach z jakimi mieli do czynienia podczas wyprawy do Nepalu w ubiegłym wieku, powstał spis niezbędnego wyposażenia oraz modyfikacji naszego Jelcza:

 

  • Koszty ukończenia adaptacji, czyli jak wyjechać do Nepalu reprezentując Jeżdżący Pomnik Złotej Ery Polskiego Himalaizmu. Zależy nam szczególnie na dostosowaniu do drogi i zabezpieczeniu "Burubuhajki", bębnów wyprawowych, plandeki, osłon elementów ruchomych, oraz dostosowanie kabiny i stanowiska kierowcy - 6000 zł

 

  • Koszty mechaniki w szczególności wpływające na bezpieczeństwo naszej podróży - rewizja / wymiana wybranych podzespołów przed wyjazdem m.in. serwis elementów ciernych układu hamulcowego, rewizja silnika, wymiana pneumatyki, wymiana oleju silnikowego i przekładniowego, rewizja sprzęgła, nowe akumulatory, oraz wymiana szyby przedniej na klejoną  29 000 zł

 

  • Koszty części zamiennych, czyli wybrane elementy tego, co mieli na pace uczestnicy wypraw podczas ich trasy w XX wieku, m.in. siłowniki hamulca, koła zapasowe – bezdętkowe (te które posiadamy mają 30 lat), skrzynię biegów, alternator, rozrusznik, kompletne sprzęgło, zawory, pompę wtryskową, kompresor układu hamulcowego, komplet niezbędnych narzędzi do napraw 38 000 zł

 

Dodatkowym obszarem kosztów, któremu musimy sprostać jest logistyka. Podróż przez Europę i Bliski Wschód do granicy z Pakistanem to głównie koszt paliwa i eksploatacja bieżąca samochodu. Droga morska z portu w Iranie do Bombaju jest zdeterminowana aktualnymi uwarunkowaniami politycznymi w tym regionie. Jest to niestety składowa wpływająca na kosztorys wyjazdu.

  • Koszty logistyczne, szacowany koszt paliwa na trasę drogą lądową z Polski do portu w Iranie, koszt drogi morskiej Iran - Indie oraz droga lądowa Indie - Nepal 57 000 zł  Niestety bez „biletu” na statek do Indii nie dotrzemy.

Administracja i koszty ubezpieczeń

  • Jest to cała sterta dokumentacji oraz zezwoleń wliczając nasze bezpieczeństwo. Na chwilę tworzenia tego kosztorysu jest to kwota 5000zł

 

Projekt objęli swym patronatem: FUNDACJA HIMALAIZMU POLSKIEGO IM. ANDRZEJA ZAWADY, POLSKI HIMALAIZM ZIMOWY, POLSKI ZWIĄZEK ALPINIZMU oraz XXIV FESTIWAL GÓRSKI im. Andrzeja Zawady, na którym nasz Jelcz zostanie zaprezentowany pierwszy raz na żywo.

 

 

Jeśli chcesz także w inny sposób wesprzeć prace przygotowawcze do wyjazdu, proszę skontaktuj się z nami bezpośrednio na email: pietrowicz@sladamiuczestnikow.pl lub poprzez nasz funpage www.facebook.com/sladamiuczestnikow 

 

Podejmiemy każdą rozmowę, która może przybliżyć nas do realizacji celu.

 

Poszukujemy sponsora strategicznego do realizacji tego szczytnego projektu. Jesteśmy także zainteresowani współpracą barterową. Oprócz bogatej oferty świadczeń sponsorskich, oferujemy przetestowanie licznych podzespołów samochodowych, które zastosujemy w zróżnicowanych warunkach pogodowych podczas naszego wyjazdu. Jesteśmy również otwarci do obrania funkcji ambasadora, na licznych wydarzeniach w Polsce i podczas podróży do Nepalu w 2020r.

 

Dziękuję Ci za to, że zechcesz przyczynić się do realizacji marzenia, aby je zamienić w nasze wspólne wspomnienia uwiecznione na kartach historii.

 

 

Media o Twoim projekcie:

Jelczem w Himalaje. Rozmawiamy z pasjonatem, który zbiera pieniądze na wyprawę do Nepalu

natemat.pl | 2019-09-15

Maciej Pietrowicz to syn Jerzego Pietrowicza, który w roku 1979 uczestniczył w wyprawie na Annapurnę Południową. W złotej dekadzie, kiedy polscy himalaiści prześcigali w wysokogórskiej wspinaczce cały świat, do Nepalu jeździło się jelczami. I tak samo ma być w przyszłym roku.

Jesteśmy w Teleexpress!

www.youtube.com | 2019-09-13

To Jelcz Himalajski z Jeleniej Góry...