Dołącz do naszej społeczności!

O projektodawcy

Piotr Puk

Piotr Puk

Rybnik, Polska

Na pierwszym miejscu morze, a potem długo, długo nic i dopiero później cała reszta. Na co dzień górnik, a każdej wolnej chwili żeglarz. Przygodę z wodą zacząłem w 6 Harcerskiej Drużynie Żeglarskiej w Rybniku i co tu dużo mówić wciągnęło mnie na całego. Morze nauczyło mnie pokory i dystansu do wszystkiego co nas spotyka, tam wypoczywam i nabieram sił do „ zmagań” z życiem na lądzie. Jesteśmy po to aby spełniać swoje marzenia, a moim jest opłynięcie świata i może kiedyś się uda.

Napisz wiadomość do Projektodawcy

7226 PLN z 11000 PLN

12 Wspierający

Zakończony Cel nie został osiągnięty

Aby otrzymać środki, projekt musi osiągnąć minimum 100% finansowania (model "wszystko albo nic") do 01.06.2016 09:09

Żagle na granicy lodu

O projekcie

 

  

 

CEL WYPRAWY

Mamy zamiar zrealizować nasz nieco szalony plan - odbić z portu codzienności, zawodowych obowiązków i rutyny, zameldować się na ulubionym jachcie, obrać kierunek na Spitsbergen, a potem płynąć, aż nas lody Północy nie zatrzymają. Naszym zamiarem jest dopłynięcie do granicy lodu. Jest to wyczyn, gdyż niewielu kapitanów jachtów żaglowych podejmuje takie wyzwanie. Największe trudności to nieprzewidywalna pogoda, raczej niesprzyjająca, niskie temperatury, lód i wiatr, wiele mil morskich przed nami. Ale my lubimy takie warunki. Chcemy rowneż udowodnić że osoby nie posiadające praktyki żeglarskiej mogą uczestniczyć w tak ekstremalnej wyprawie.   

Ta wyprawa jest dla nas wyjątkowa również pod innym względem. Chcemy, żeby upamiętniła ona naszego przyjaciela, żeglarza, kompana w wielu przedsięwzięciach. Piotr zmarł pełniąc wachtę jako drugi oficer podczas ubiegłorocznej wyprawy na Spitsbergen. 

  

 

O NAS

Jesteśmy zgraną grupą żeglarzy, przyjaciół, naszym patronem jest Boreasz-bóg wiatru północnego. Sprzyjał nam dotąd w realizowanych przedsięwzięciach, bo nauczyliśmy się rozumieć wiatr i widzieć w nim sprzymierzeńca. Znamy też możliwości jachtu. Jest mocny. Dopływaliśmy nim już w różne zakątki nieprzyjaznej Północy.  Na przestrzeni zawartej w 15 metrach długości i 4 m szerokości jachtu znamy każdy centymetr. A kiedy stawiamy żagle czujemy jak rozwijamy skrzydła i unosimy się z wiatrem ku przygodzie. Wszystkich nas łączy to, że nie potrafimy żyć bez przygody pod żaglami, bez zmagania się z falami i wiatrem, i co najmniej raz w roku wypływamy w morze. Tak już od ponad 20 lat. Mamy doświadczenie i umiejętności, dlatego za każdym razem podnosimy poprzeczkę jeżeli chodzi o akwen, po którym się poruszamy. Wierzymy, że jesteśmy coraz lepsi żeglarsko i coraz bardziej odpowiedzialni wobec siebie. Spełniając marzenia w ubiegłym roku opłynęliśmy południową część Svalbardu. W tym roku płyniemy jak najdalej na północ. Kierunek Spitsbergen to idealny poligon do weryfikacji sprzętu, umiejętności, ale przede wszystkim ludzkiego hartu ducha. Ma to na celu przygotowanie nas do jeszcze trudniejszego przedsięwzięcia, którym jest pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego (morska droga z Europy do wschodniej Azji prowadząca drogami wodnymi wewnątrz Archipelagu  Arktycznego.)

 

 

  

JACHT

 

 

 

ZAŁOGA

   

   

              Kapitan    Piotr     

   I oficer   Marcin

       

             

 

 II oficer    Adam
 III oficer   Leszek

 

 

 

  III wachta    Dorota
 I wachta  Dominika

 

 

II wachta Agata
  I wachta Mietek

 

 

 II wachta  Grzegorz

 

   

  KIEDY I GDZIE 

Wypływamy już 17 czerwca ze stolicy Svalbardu Longyearbyen i kierujemy się od razu na północ aby w jak najkrótszym czasie dopłynąć jak najdalej, mamy nadzieję, że przekroczymy 82 równoleżnik i lód nas szybciej nie zatrzyma. W drodze powrotnej mamy zamiar spenetrować fiordy i lodowce północnego spitsbergenu oraz spotkać się z polarnikami w stacjach badawczych.

 

 

  BUDŻET PROJEKTU

 

Zebrane dzięki państwu pieniądze zamierzamy przeznaczyć na sprzęt, którego nam brakuje, a związany jest z naszym bezpieczeństwem na morzu.

  • Telefon satelitarny, który jest naszym łącznikiem ze światem, za pomocą którego będziemy mogli na bierząco śledzić prognozy pogody i stan pokrywy lodowej. Koszt tego urządzenia to 6000 zł
  • Elektroniczne mapy wraz z programem do ich odczytywania, bez których pływanie jest utrudnione i niebezpieczne. Koszt to 3000 zł
  • Brakuje nam również sprzętu video który jest w stanie sprostać trudnym arktycznym warunkom i dzięki któremu będziemy mogli udokumentować naszą wyprawę.

Jeśli przekroczymy 140% planowanej kwoty nadwyżkę przeznaczymy na paliwo i opłaty portowe. Natomiast jeśli Wasze wsparcie osiągnie 160% będziemy mogli opłacić wynajem broni, bez której nie można zejść na ląd ze względu na niedzwiedzie polarne oraz na ubezpieczenie załogi. 

Do tej pory zabraliśmy już środki na: czarter jachtu, zaprowiantowanie i bilety lotnicze.

 

 

DLACZEGO CROWDFUNDING

Nie jesteśmy zamkniętą grupą, staramy się propagować żeglarstwo i zachęcać do wspólnego żeglowania poprzez pokazy slajdów, filmów na różnych festiwalach podróżniczych jak i audycjach radiowych, w tej wyprawie biorą też udział osoby kompletnie nie związane z żeglarstwem. Bardzo zależy nam aby przekonać jak najwięcej osób iż ograniczają nas (Ich) tylko marzenia i wystarczy zrobić mały krok w naszą stronę aby się mogły spełnić. Nasza wyprawa będzie kolejnym źródłem materiałów (foto-wideo) do dalszego propagowania naszej idei, jedną z nagród jest uwiecznienie wspierających w filmie który powstanie po wyprawie.

 

 

Liczymy na to, że zarazimy Was naszą pasją i dzięki Waszej hojności będziemy mogli zrealizować nasze marzenie, by być „Jak najdalej na Północ”, przywieźć piękne zdjęcia i podzielić się swoimi przeżyciami.

 

Zapraszam na mój facebookowy profil  https://www.facebook.com/piotr.puk.180                                                 jak i naszą stronę https://www.facebook.com/Boreasz/

 

 

 

Media o Twoim projekcie:

Górnicy pod żaglami

www.nettg.pl | 2016-05-22

Podobnie jak przed rokiem, tak i w tym, 10-osobowa załoga żeglarska, w skład której wchodzi trzech górników z kopalni Chwałowice, wybiera się w rejs na Spitsbergen. - Tegoroczna wyprawa jest poniekąd kontynuacją rejsu zeszłorocznego. Wyruszamy 17 czerwca z Longyearbyen, aby po 14 dniach żeglugi zakończyć wyprawę - wyjaśnia Trybunie Górniczej Piotr Puk, sztygar zmianowy w oddziale wydobywczym w kopalni Chwałowice, kapitan załogi.