Dołącz do naszej społeczności!

Szwadron Toporzysko

Szwadron Toporzysko

Toporzysko, Polska

Szwadron Toporzysko w barwach Pułku 3 Strzelców Konnych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego. Od czasu powstania Szwadron Toporzysko bierze czynny udział w życiu kawaleryjskiej społeczności. Działalność edukacyjna. Ważnym aspektem naszej kawaleryjskiej służby jest edukacja.

0

Wsparł

1

Własne projekty

Własne projekty

Ostatni Bój

Aktywność

Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Do końca zbiórki już tylko kilka godzin, więc na podkręcenie jej tempa dzielimy się z Wami świeżymi zdjęciami z planu zdjęciowego. Przeprawa przez Tyśmienice, obrona Hajnówki i wreszcie - walki pod Wolą Gułowską. Oto efekt naszych ostatnich starań.

 

18.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Przeczytajcie unikalne wspomnienia kawalerzystów Pułku 3 Strzelców Konnych dot. walk Pułku z niemieckimi oddziałami Dywizji Pancernej “Kempf”. Starcia trwały w pierwszych dniach września w rejonie miejscowości Grodzisk – Czerwin – Dzwonek. 6 września 1939 r. Pułk został podporządkowany dowódcy 18 Dywizji Piechoty płk dypl. Stefanowi Kosseckiemu z zadaniem osłony południowego skrzydła dywizji.

15.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Ostatnio kręciliśmy sceny akcji odbicia przez kawalerzystów z Pułku 3 Strzelców Konnych wsi Kalenkowicze z rąk Niemców. Warto dowiedzieć się więcej o tej potyczce - zwłaszcza że mamy dla Was relacje z pierwszej ręki. Pracując nad scenariuszem "Ostatniego Boju", korzystaliśmy ze wspomnień kawalerzystów P3SK. Nie znajdziecie ich nigdzie indziej. Wspomnienia dot. bitwy o Kalenkowicze przeczytacie tutaj.

11.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Kolejny październikowy dzień spędzony na planie filmowym obfitował w inscenizację potyczek, dynamicznych wymian ognia oraz taktycznych manewrów. Warto rzucić okiem na to, co działo się przy realizacji następnych scen "Ostatnie Boju". Zdjęcia obejrzycie tutaj.

10.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Przeczytajcie ciekawą relację z naszego czwartkowego planu zdjęciowego, na którym główną rolę odgrywały kawaleryjskie konie, dzielnie pokonując nurt chłodnego Wieprza.

Artykuł przeczytacie tutaj.

06.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Za nami kolejny dzień spędzony na planie filmowym. Najtrudniejszym elementem była przeprawa przez Wieprz. Zobaczcie, jak sobie radziliśmy - a zwłaszcza nasze konie.

Album ze zdjęciami zobaczycie tutaj.

05.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Właśnie przekroczyliśmy magiczną barierę 100 wspierających nas osób. Bardzo Wam dziękujemy i liczymy, że z taką ekipą dobijemy do naszego celu i uzbieramy potrzebną kwotę na realizację "Ostatniego Boju".

05.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Mamy dla Was świeżą porcję zdjęć z wczorajszego planu zdjęciowego "Ostatniego Boju". Kręciliśmy sceny forsowania grobli, którą we wrześniu 1939 r. kawalerzyści z Pułku 3 Strzelców Konnych musieli pokonać, by odbić wioskę Kalenkowicze z rąk faszystów.

Zdjęcia obejrzycie tutaj.

04.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Przed nami kolejne dni na planie filmowym. Dziś, czyli w środę, kręcimy sceny z bitwy pod Kalenkowiczami: przejście przez groble oraz sceny aktorskie. A jutro wstajemy skoro świt, by już o 6.00 rano zacząć plan sceną przeprawy przez rzekę Tyśmienicę (gramy na Wieprzu w Dęblinie). Czasu na popołudniową sjestę nie będzie, gdyż jeszcze tego samego dnia przenosimy się do Lipin, gdzie kręcimy sceny z zasadzki w Kalinowym Dole.
BITWA O WIEŚ KALENKOWICZE
We wrześniu 1939 r. żołnierze Pułku 3 Strzelców Konnych musieli w absolutnej ciszy nocą sforsować groble, by odbić z niemieckich rąk wieś Kalenkowicze. „Ani słowa, ani brzęku osobistego rynsztunku żołnierzy. Nie wolno palić. Nie wolno głosem wydawać rozkazów nawet przy podchodzeniu pod sam cel natarcia” – tak tamtą akcję wspominał pułkownik Zbigniew Makowiecki. Początek działań – wymarsz grupy wypadowej z podstawy wyjściowej – nastąpił o godz. 2.00, czyli już 22 września. Ciemna i wietrzna noc sprzyjała skrytemu przeniknięciu w pobliże wsi. Po latach Zbigniew Makowiecki relacjonował: „Idziemy po miękkiej drodze w ciszy dzwoniącej w uszach. Jeśli Niemcy odkryją nas przedwcześnie, może podsłuchem, może jakąś rutyną oświetlania od czasu do czasu swego przedpola rakietami, sytuacja nasza jest nie do pozazdroszczenia. Zapewne mają czujkę z bronią maszynową, pokrywającą ogniem długą, prostą drogę, którą posuwa się nasza kolumna. Bagno po obu stronach drogi nie pozwoli szwadronowi rozsypać się w terenie. Idziemy. Wsi jeszcze nie widać, choć przeszliśmy już z pół kilometra. Wpatrujemy się w ciemność bezksiężycowej nocy. Jeszcze paręset metrów. Wieś powinna wyłonić się z mroku lada chwila. Nagle grobla kończy się i wchodzimy na przedpole wsi. Bez słowa pluton czołowy zatrzymuje się i rozwija wszerz”. Przydzielony na czas wypadu do III plutonu ówczesny plut. pchor. rez. Jan Bodzicz wspominał: „Nasz pluton przekazał konie koniowodnym W jakimś zagajniku i uformował szereg, w którym kazano, by każdy strzelec uchwycił prawą ręką dół płaszcza kolegi z prawej strony, trzymając karabinek w lewej ręce. W takim dziwacznym szyku szliśmy wolno przez krzaki i zatrzymaliśmy się na nierównej łące, podobnej raczej do pastwiska. Doszedł nas tu szeptem rozkaz:
– Powoli naprzód – odległość między strzelcami trzy kroki – poczynając od tyłu w odstępach padnij frontem lewo.
Żołnierz III plutonu ówczesny plut. pchor. Antoni Ławrynowicz zapisał w swej relacji: „Jest tak ciemno, że by trzymać się zwartego szyku pomagamy sobie chwytając za poły płaszcza poprzednika. Marsz trwa dość długo – w ciemnościach trudno ocenić czas. Jest kompletna cisza. [...] Wreszcie wychodzimy na otwartą przestrzeń, niedaleko po lewej spostrzegamy w ciemności zarys wiatraka – a więc wieś jest niedaleko! Idę niedaleko czoła marszu, już zarys opłotków wsi – serce bije coraz mocniej, gdzie jest wróg? Wchodzimy w pierwsze ogrodzenia i nagle niesamowity błysk, huk odpalonej oświetlającej rakiety wroga wystrzelonej poziomo w kierunku naszego marszu”. Po tej pierwszej rakiecie oświetlającej Niemcy wystrzelili następne już w niebo. W tym czasie III pluton ppor. Tokarza z towarzyszącym mu zastępcą dowódcy pułku ppłk. Platonoffem wtargnął do zabudowań Kalenkowicz po prawej stronie drogi. Z jednej z ostatnich zagród wyciągnięto jej mieszkańca, z pochodzenia Białorusina.
Ówczesny podchorąży Ławrynowicz zapamiętał: „[...] nie chce powiedzieć, gdzie są Niemcy – widok bagnetu pomaga, najpierw „panok ja nie znaju”, a potem wskazuje na początek wsi. W tym momencie po stronie 1 i 2 plutonu zaczyna się strzelanina.” (A. Ławrynowicz, Wypad nocny na Kalenkowicze, relacja w zbiorach Archiwum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego). Dowódca II plutonu 3. szwadronu ppor. rez. Zbigniew Makowiecki zanotował: „Robi się jasno jak w dzień. Dla Niemców za późno.
Słychać przeciągłe „Hurraaa!!!” czołowego plutonu. Oni już są w walce. Plutony pozostałe, zgodnie z planem, oskrzydlają nieprzyjaciela, by go zamknąć w potrzasku”. W ocenie tego oficera Niemcy byli „[...] zepsuci dotychczasowym powodzeniem, pewnie w ogóle nie spodziewali się akcji zaczepnej z naszej strony, a zaskoczenie nie dało im szansy przeciwdziałania. Bili się twardo, ale tylko obronnie. Obejścia, jedno po drugim, wpadały w nasze ręce w zaciekłej walce wręcz”. Podpalona strzecha jednego z zabudowań rozświetliła pole walki. W łunie pożaru ostatnie gniazda oporu niemieckiego zostały zlikwidowane. Trudno ocenić ilu Niemców uratowało się ucieczką w szarzyźnie przedświtu. Według oficerów biorących udział w walce, przeciwnikiem Strzelców Konnych z Wołkowyska była niemiecka placówka w sile wzmocnionego plutonu, licząca około 60–70 żołnierzy, na co wskazywała liczba zabitych i rannych żołnierzy przeciwnika oraz liczba zdobytych pojazdów mechanicznych. Wypad na Kalenkowicze, mimo niewielkich sił w niego zaangażowanych, zasługuje na pamięć z kilku względów. Jego koncepcja powstała na szczeblu dowództwa Zgrupowania Kawalerii „Zaza”, nadając mu status działań mających znaczenie dla całego Zgrupowania gen. Podhorskiego. Wypad szwadronu 3. Pułku Strzelców Konnych był poprzedzony rozpoznaniem zarówno terenu, jak i przeciwnika. Został zaplanowany na szczeblu pułku, z uwzględnieniem warunków terenowych i położenia. Był wreszcie, na szczeblu szwadronu, wykonany bezbłędnie, w sposób zdyscyplinowany i z pełnym wykorzystaniem momentu zaskoczenia, stąd zakończył się niewielkimi stratami własnymi.
ZASADZKA W KALINOWYM DOLE
- Na obrzeżach dzisiejszej gminy Adamów i powiatu łukowskiego padły ostatnie strzały w walce regularnych oddziałów Wojska Polskiego w kampanii 1939 r. Dnia 6 października żołnierze Pułku 3 Strzelców Konnych im. Hetmana Stefana Czarnieckiego, usiłujący się wydostać z okrążenia wpadli w niemiecką zasadzkę. W jej wyniku resztki pułku rozproszyły się. Dowódca z częścią żołnierzy dostał się do niewoli. Przebiły się jedynie dwie grupy: jedna, w sile około półtora szwadronu dotarła do Baranowa, druga z zastępcą dowódcy pułku ppłk Stefanem Platonoffem oraz piętnastoma żołnierzami, osiągnęła Kosiny. Obie grupy rozwiązały się około 12 października. Potyczka pod Kalinowym Dołem kończy okres kampanii polskiej 1939 r., jest też miejscem śmierci ostatnich żołnierzy tej kampanii. (Historia SGO „Polesie” Przewodnik)
- Wobec wyczerpania amunicji i środków opatrunkowych gen. Kleeberg 5 października podejmuje decyzję o zaprzestaniu dalszej walki, wydając ostatni rozkaz kapitulacyjny, kończący się słowami: „Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność – wiem, że staniecie, gdy będzie potrzeba. Jeszcze Polska nie zginęła i nie zginie”.
Mimo rozkazu kapitulacyjnego, kawaleria dowodzona przez gen. Podhorskiego postanawia przebijać się na południe. Gdy po rozkazie gen. Klebeerga oddziały zawróciły na miejsce zbiórki do kapitulacji, rozkaz ten nie dotarł do Pułku 3 Strzelców Konnych, który maszerował dalej. W nocy 5/6 października we wsi Kalinowy Dół Pułk dostał się w niemiecką zasadzkę ponosząc ciężkie straty pod zmasowanym ogniem broni maszynowej na wąskiej drodze wiejskiej pomiędzy opłotkami. Ocaleli z pogromu żołnierze wycofali się w pobliskie lasy. Konie w Kalinowym Dole były przed masakrą prowadzone w ręku przez swych jeźdźców i dzięki temu wielu z nich uratowały życie, same ginąc.
O tych które przeżyły napisał naoczny świadek tych wydarzeń, ówczesny ppor. Zbigniew Makowiecki: „Konie rozbiegłe po lesie odskoczywszy zrazu daleko od miejsca bitwy zaczęły zbierać się, posłuszne instynktowi, w ogromne stado. Stały razem popasając do świtu. Rankiem 6 października GO „Zaza” stała pod wsią Lipiny, czekając smutnego obrzędu kapitulacji. W rozwiniętym szyku stały pyszne pułki jazdy – wykrwawione, niektóre w stanie szczątkowym, zdziesiątkowane krwawymi bojami, niezliczonymi potyczkami, wymęczone długimi marszami dniem i nocą na przestrzeni 500 kilometrów, ale nie złamane … brakowało tylko Pułku 3 Strzelców Konnych. Nagle z lizjery odległego lasu wyłoniła się ława koni pędząca ku zebranym pułkom. -No, mamy 3 PSK, panie generale – rzecze ktoś ze sztabu – ale dlaczego oni tak spieszą do niewoli ? A ława sunęła przez pole wyciągniętym galopem, im bliżej swoich tym szybciej. Nagle ktoś krzyknął z szeregu: To same konie ! Nie ma ani jednego jeźdźca ! W minutę potem konie 3 PSK zziajane, niejedne z porwanymi wodzami, przekręconymi siodłami – stanęły jak wryte przed rozwiniętym szeregiem, parskając, grzebiąc kopytami i rzucając łbami, jakby rade że po porażce wróciły do szyku ...”
Pułk 3 Strzelców Konnych nigdy nie kapitulował, został rozbity w walce. W m. Klinowy Dół w nocy z 5 na 6 października w zasadzce niemieckiej zginęli rtm. Witold Wasiutyński i wachm. pchor. rez. Jarosław Skarżyński. …Odnotowano, że w kampanii wrześniowej poległo 25 żołnierzy pułku. Być może było ich więcej, zwłaszcza zmarłych z ran w szpitalach polowych. Ilu było rannych z pułku – nie wiadomo, ale na pewno wielu. Po kapitulacji SGO „Polesie” pod Kockiem 6 października, oficerowie pułku, którzy dostali się do niewoli niemieckiej trafili do Oficerskich Obozów Jeńców na terenie Niemiec, w których spędzili pięć i pół roku. (L. Kukawski)

03.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Już tylko dni dzielą nas od zakończenia zbiórki. Brakuje jeszcze trochę i mimo że sytuacja wygląda jak wygląda - my nie tracimy wiary. Dlatego gorąco apelujemy do Was: ZRÓBMY TEN FILM! Specjalnie na tę okazję w weekend nagraliśmy film z osobistymi prośbami do Was. Obejrzyjcie go i podejmijcie decyzję, czy zechcecie nas wesprzeć.

01.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Całą sobotę spędziliśmy na planie filmowym. Obejrzyjcie relację z naszych starań.

01.10.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Z trzaskającego radyjka popłynie paraliżujący komunikat: „dziś w godzinach rannych wojska sowieckie przekroczyły naszą wschodnią granicę na całej długości”. Jak zareagują gromadzeni przy stole kawalerzyści z podpułkownikiem Plantonoffem na czele? To między innymi tę scenę odtworzą w najbliższą sobotę 29 września w Skansenie Sidzina aktorzy na planie filmowym „Ostatniego Boju”. Odwiedźcie nas!

28.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Jedną z największych zalet filmu, który chcemy dzięki Wam zrealizować, jest wykorzystanie autentycznych relacji kawalerzystów-weteranów, którzy uczestniczyli w walkach 3 Pułku Strzelców Konnych. Możecie przeczytać jedną z takich opowieści autorstwa Jana Bodzicza.

Walki pod Wolą Gułowską 3 PSK- w dniu 3.10

„ Dnia 3 października dowódca DK „Zaza” gen. Podhorski uzyskał akceptację gen. Kleeberga na przeprowadzenie działań zaczepnych siłami „Zazy” i 50 DP. Zgodnie z tym planem z Serokomli i Talczyna miały atakować 178 i 180 pułki piechoty, pod wspólnym dowództwem ppłk. Gorzkowskiego, w kierunku na Charlejów i Poznań a następnie Brygada Kawalerii „Edward” miała zaatakować od strony miejscowości Józefów w kierunku na wieś Poznań. Od rana plan został wprowadzany w życie. Dodatkowo z Kocka w kierunku na Poizdów uderzył 179 pp. Około południa ruszyło natarcie BK „Edward”. 1 Pułk Ułanów Krechowieckich i 3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich atakowały spieszone podmokłą doliną, zaś 3 Pułk Strzelców Konnych konno po przeprawie koło wsi Czarna. Po początkowym powodzeniu wskutek braku amunicji i załamaniu się ataku od czoła atakujący żołnierze polscy zalegli na zdobytych pozycjach. Wobec powyższego gen. Kleeberg zrezygnował z prowadzenia dalszych ataków. 50 DP otrzymała rozkaz przesunięcia się w nocy do rejonu Adamów – Burzec – Kolonia Karolin, 60 DP „Kobryń” wycofana została w rejon lasów na południe od Hordzieżki, BK „Plis” obsadziła rejon Czarna – Wola Gułowska, a BK „Edward” – Turzystwo – Lipiny – Grabów Szlachecki z zadaniem ubezpieczania zgrupowania od południa, Podlaska Brygada Kawalerii do której dołączył dywizjon kawalerii KOP „Niewirków” ubezpieczała od północy i zachodu w rejonie miejscowości Radoryż, zaś 3 PSK w kierunku na Ryki.”- www.kleeberczycy.pl

„Tymczasem około południa ruszyło od zachodu zapowiedziane uderzenie kawalerii płk.  Milewskiego. 1. pułk ppłk. K. Andersa  i 3.  p.szwol. mjr. E. Witkowskiego przez podmokłą dolinę uderzyły pieszo. 3. pułk strzelców ppłk. dypl. Małysiaka przeprawą koło Czarnej uderzył konno. Ułani dopadłszy wsi Poznań zmietli ogniem maszynowym obsługę artylerii niemieckiej i ruszyli do ataku od tyłu.”-bitwy polskiego września.

 „Niemiecka 29 DP(zmot) podeszła w rejon Żelechowa przygotowując się do natarcia. Po południu, pod Wolą Okrzejską kawaleria 60 DP „Kobryń” odrzuciła podjazd pancerny nieprzyjaciela a 3 PSK ostatecznie go zniszczył.”-www.kleeberczycy.pl

Walki o Wolę Gułowską relacja Jana Bodzicza

„Był już 3 października.. Niemcy, na autach opanowali Wolę Gułowską co groziło odcięciem Lipin, Grabowa Szlacheckiego , i zajściem od tyłu innym naszym jednostkom. Wprawdzie od naszego miejsca postoju do Woli Gułowskiej było 5 km, ale pamiętam ,że w trybie alarmowym został zorganizowany kompletny batalion piechoty, oraz jeden pluton kawalerii z 3PSK. Piechota rozwinęła się do natarcia w tyralierę na ok. 1 km od klasztoru Woli Gułowskiej a nam- kawalerzystom nakazano udać się lewą flanką natarcia także w stronę osady Wola Gułowska,  jednak lasem, żeby możliwie od tyłu zaskoczyć niemiecki karabin maszynowy, którego obsada ulokowała się na lewej wieży kościelnej. Niemcy mieli świetne pole ostrzału, to też co jakiś czas zatrzymywali natarcie piechoty w miejscu, zmuszając żołnierzy do usypywania osłony przedpiersiowej. Nasz pluton miał 2 ckm-y i leśną drogą, całkiem bezpiecznie dotarł do pierwszych domów przy ulicy prowadzącej do klasztoru. Nie wychodząc na ulicę, co było może błędem, dotarliśmy między zabudowaniami do muru otaczającego klasztor. Tu zostały ustawione nasze ckm-y i rozpoczął się pojedynek z niemieckim MG(karabinem maszynowym) na wieży, który po ok. dwudziestu minutach umilkł. W tym czasie natarcie piechoty osiągnęło skraj Woli Gułowskiej i kiedy pod osłoną budynków wyszło na drogę przed kościołem, Niemców już nie było. Na wieży pozostał jeden zabity, a według informacji ludności, reszta dopadła 6 aut pancernych i odjechała w kierunku na Przytoczną. Batalion piechoty rozesłał ubezpieczenie formował się do Woli Gułowskiej. Nam koniowodni przyprowadzili konie, pada komenda ”Do koni-na koń”. Formujemy sekcje i dwa konie zostają wolne, bez jeźdźców.- Kto wie kogo brak? -milczenie. Sprawa wyjaśniła się później. Oto na skraju lasu został ranny kol. Kuryło, a z nim został inny strzelec, żeby dotrzeć do punktu sanitarnego. Do lekarzy się dostali, ale dla rannego ratunku już nie było i z tą smutną wiadomością powrócił kolega wieczorem. Po wycofaniu nas z akcji skierowano nasz pluton na dawne miejsce postoju w pobliżu miejscowości Czarna.”

Walki w dni 5.10- Jan Bodzicz

Nasz 3PSK ze 183 pp stoczył walki bardziej na zachód od Natolina w rejonie miejscowości Niedźwidź, a po zepchnięciu nieprzyjaciela do Walentynowa, powrócił na wyznaczone pozycje( do Grabowa Szlacheckiego)

26.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

... dlaczego warto wesprzeć nas film. Zajrzyjcie na bloga, by przeczytać o naszych argumentach mających przekonać Was do przekazania choćby jednej złotówki na "Ostatni Bój".

18.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Zbiórka w trakcie, a nasza praca wre - tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądało powstawanie kolejnych scen do naszego filmu.

17.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Wstąpcie w nasze szeregi i dołączcie do zbiórki!

14.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Dziś kręcimy kolejne sceny. W tym tę bardzo emocjonalną, symboliczną i znamienną dla losów Pułku 3 Strzelców Konnych. Bazujemy na wspomnieniach pułkownika Zbigniewa Makowieckiego, który opowiadał nam o 33 dniach walki Pułku:

"...mijanym cywilnym uciekinierom, dla których działania wojenne wydawały się już zakończone, widok nasz musiał wydawać się niezwykły. Żegnały nas słowa otuchy, czasem przestrogi, nieraz kwiaty, często krzyż kreślony w powietrzu... Raz, na patrolu dalekiego rozpoznania zatrzymaliśmy się we wsi by napoić konie. Śmigały ramiona, skrzypiał żuraw, woda wartko napełniała omszałe koryto. Ja zostałem w siodle bacząc, by nie dać się zaskoczyć. Nagle z tłumu otaczających nas kołem uciekinierów podeszła do mnie młoda dziewczyna, przytuliła twarz do mego kolana, jej łzy toczyły się po mym zakurzonym bucie, i w szlochu powtarzała: „Mój Boże! wy jeszcze pod bronią... Mój Boże! Wy jeszcze walczycie...”. Pochyliłem się w siodle, uniosłem dłonią jej twarz ku swojej i mogłem tylko szepnąć: „Jakże inaczej?...”

13.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Odwiedźcie nas bezpośrednio na planie zdjęciowym "Ostatniego Boju" i przekonajcie się na własne oczy, jak przebiegają prace nad filmem. Zdjęcia będą realizowane jutro, tj. w czwartek 13 września w Skansenie w Sidzinie (powiat suski) od godziny 10.00. 

Wizyta na planie filmowym to szansa na obejrzenie kolejnych efektownych scen w widowiskowej oprawie (wiernie odwzorowane stroje, uzbrojenie, pojazdy), która pozwoli poczuć grozę ponurych dni kampanii wrześniowej 1939 r.

12.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Dziś chcemy Wam przybliżyć historię 3 Pułku Strzelców Konnych - tej formacji, o której szlaku bojowym chcemy nakręcić film. Może opowieść o tych bohaterskich patriotach zainspiruje Was do wsparcia naszej zbiórki?

Był rok 1815. Zgasła właśnie krótkotrwała gwiazda Księstwa Warszawskiego, utopiona we krwi kampanii moskiewskiej. W odległym Wiedniu złożono podpisy pod traktatem, który na sto lat miał przesądzić o historii Polski, sankcjonując zabory, a z centralnej „resztówki” tworząc hybrydę nazwaną Królestwem Polskim, wprawdzie nominalnie niepodległą, lecz pod butem rosyjskiego cara.

Na takim tle historycznym, w ramach tworzonego polskiego wojska, w Warcie i Sieradzu, sformowano Pułk 3 Strzelców Konnych. Wchodził on w skład 1 brygady Dywizji Strzelców Konnych. Wzorem napoleońskich szaserów – formacji recypowanej przez prawie wszystkie ówczesne armie, strzelcy konni dostali mundury barwy ciemnozielonej. Barwne rabaty i lampasy pozwalały odróżniać regimenty – pułk trzeci nosił je w kolorze żółtym. Historia pułku, to również poczet jego dowódców, postaci barwnych jak epoka, w której żyli. Twórca oddziału – Marcin Amor hrabia Tarnowski, tylko kilka miesięcy dowodził regimentem, po nim nastąpił Kazimierz Dziekoński, a następnie Maciej Dembiński. Kolejny dowódca – Aleksander Błędowski, to już włodarz pułku czasu wojny. Bowiem w listopadzie 1830 roku, naród po raz kolejny w swojej dramatycznej historii podjął próbę zrzucenia obcego, wstrętnego jarzma. Oto dziś dzień krwi i chwały, oby dniem wskrzeszenia był śpiewały polskie oddziały wyruszając na śmiertelny bój z caratem. W bitwach pod Stoczkiem, Nieporętem, Grochowem i Wawrem Pułk Trzeci przelewał krew w obronie Tej, co nie zginęła. Po ostatniej bitwie, ciężko ranny pułkownik Błędowski musiał zdać dowództwo. Ostatnim w szesnastoletniej historii regimentu dowódcą został Franciszek Russyan. Ostatnim, bo po klęsce powstania pułk podzielił los polskiej armii – przestał istnieć…

Mijały dziesięciolecia. Gdy w 1914 zaborcy rozpoczęli krwawą waśń, znowu zaświtała jutrzenka wolności. Ponieważ historia est magistra vitae, restytuowanie pułku stało się dziejową koniecznością. A odtworzono go z wielu jednostek, mających ciekawą historie. To I Dywizjon 1 Pułku Strzelców Konnych, który brał udział w oswobadzaniu Wołynia z rąk ukraińskich oraz niemieckich, Dywizjon „Huzarów Śmierci”, który toczył bój pod Radzyminem i walczył o Moszyniec, 8 szwadron 3 PSK, biorący udział w bitwie pod Niemnem, oraz III dywizjon 3 PSK, który szczególnie odznaczył się w walkach pod Słonimem, Stołowiczami i w rejonie Bobrujska.

Wreszcie rozkazem z dnia 4 października 1921 roku został powołany do życia 3 Pułk Strzelców Konnych, którego formowanie zostało powierzone ppłk Władysławowi Tomaszewiczowi. Pół roku później, 27 kwietnia w Białymstoku połączyły się trzy szwadrony jazdy pozostające do tej pory przy dywizjach piechoty. W ten sposób Pułk na nowo zagościł w dziejach oręża polskiego.

Pułk nie powrócił jednak do swojej tradycyjnej barwy, lecz na otokach strzeleckich rogatywek pojawił się amarant, zaś proporczyki na lancach i kołnierzach kurtek przybrały kolor szmaragdowo-amarantowy z żółta żyłką. Fantazji kawaleryjskiej nie można jednak założyć wędzidła. I tak zwyczajowo żołnierze zamiast koloru szmaragdowego nosili trawiastozielony, a nawet wymagane szasery (spodnie wieczorowe) ozdabiali nieprawidłową żółtą wypustką… Na naramiennikach kurtek i płaszczy zaczęto nosić inicjały „SC” z buławą hetmańską (od imienia Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego, który został patronem). Miejscem stacjonowania został Wołkowysk.

 Lata międzywojenne były czasem szkolenia, trudnej, acz zaszczyt przynoszącej służby. Pod okiem dowódców tego okresu: Władysława Tomaszewicza, Jana Władysława Rozwadowskiego, Leonarda Łodzia-Michalskiego, Juliana Filipowicza i wreszcie Jana Małysiaka żołnierze P3SK startowali z wieloma sukcesami w licznych zawodach hippicznych (m.in. w Konnych Mistrzostwach Wojska Polskiego, tzw. Militari).

Tę pomyślną passę przerwała błyskawica nowej wojny. 3 września 1939 pułk rozpoczął swój bojowy szlak w ramach Suwalskiej Brygady Kawalerii, której dowódcą był gen. bryg. Zygmunt Podhorski. W Białowieży pułk wszedł w skład Zgrupowania Kawalerii „Zaza” utworzonego z Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii, a następnie zgrupowanie to zostało podporządkowane Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie”. Kiedy umilkły działa ostatniej bitwy kampanii wrześniowej pod Kockiem, nasz pułk stoczył jeszcze jeden, samotny bój 6 października w Kalinowym Dole, wpadając w niemiecką zasadzkę. Ale epizod ten, może bez znaczenia militarnego, jest przecież nie do przecenienia – Pułk Trzeci był, bowiem ostatnim walczącym oddziałem kampanii jesiennej II Wojny Światowej…

Nastała nowa, o wiele ciemniejsza niż zaborcza, noc. Tym boleśniejsza, że zwycięstwo aliantów nad hitlerowską bestią zacisnęło czerwone kajdany na życiu narodu. Musiały upłynąć dziesięciolecia, by w 1980 roku, syn oficera - Tadeusz Kwiecień, odnalazł zakopany w czasie wojny sztandar pułku. To wydarzenie stało się iskrą zapalną odrodzenia Koła Pułkowego. 17 września w Łomży zawiązano Koło Żołnierzy Pułku 3 Strzelców Konnych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego, którego inicjatorem był oficer pułku, ppłk dr Bronisław Lubieniecki. Umundurowany poczet Koła znów zaczął pojawiać się na wielu uroczystościach państwowych i wojskowych. W trudnych czasach przełomu i raczkującej demokracji, widok wspaniale wyprostowanych i dziarskich, mimo wieku, przedwojennych kawalerzystów mógł przyprawiać i przyprawiał o silniejsze bicie serca.

Lata jednak płynęły. Stopniowo coraz więcej kolegów przenosiło się na wieczną wartę. Wtedy właśnie w 1992 roku powstał Szwadron Toporzysko w barwach Pułku - kontynuacja sławnego regimentu. Szwadron kontynuuje działania drużyny harcerskiej, której barwy pułkowe pierwszy raz zostały nadane 27 kwietnia 1992 r. Aktu nadania barw dokonał ówczesny dowódca Koła, płk dr Bronisław Lubieniecki. Po raz drugi fakt otrzymania barw pułkowych, tym razem dla Szwadronu Toporzysko, potwierdził rtm. Ryszard Dembiński - Prezes Zrzeszenia Kół Pułkowych Kawalerii w Londynie. Powtórnego aktu przekazania barw dokonał oficer naszego pułku - mjr Zbigniew Makowiecki, w dniu Święta Pułkowego w 2007 roku. Dowódcami Szwadronu byli Mariusz Giergiel, Janusz Sieprawski, Dariusz Waligórski i Mirosław First.

Obecnie Szwadron zrzesza 30członków. Jesteśmy ludźmi różnych zawodów, w różnym wieku i różnego statusu społecznego, którzy z dumą i radością każdego 27 kwietnia, w dacie święta pułkowego ustalonego z okazji zjednoczenia szwadronów, stajemy do uroczystego apelu. W swoich działaniach Szwadron organizował wiele przedsięwzięć, zarówno na skale regionalną jak i ogólnopolską. W 2009 roku zorganizowaliśmy Konną Wyprawę "WRZEŚNIOWY SZLAK" w 70 rocznicę kampanii wrześniowej. Było to największe tego typu przedsięwzięcie od czasów rozwiązania kawalerii WP. W czasie 33 dni szwadron kawalerii w sile 50 kawalerzystów wraz z wyposażeniem bojowym (działko ppanc., ckm na taczance itp.) przejechał historyczną trasę walk Pułku 3 Strzelców Konnych (03.09.1939-06.10.1939) na dystansie ponad 700 km przez tereny 3 województw: mazowieckiego, podlaskiego i lubelskiego. Zostało rozbitych 10 obozowisk składających się, oprócz stajni polowych i namiotów mieszkalnych, z objazdowego muzeum (300 m2), które odwiedziło prawie 100 000 zwiedzających, młodzieży i osób dorosłych. Zorganizowano 15 pokazów galowych siłami całego szwadronu i prawie 200 pokazów siłami sekcji dla zwiedzającej publiczności. W czasie całej wyprawy codziennie uczestniczyliśmy w uroczystościach rocznicowych, pokazach i rekonstrukcjach walk. W latach 2010 – 2014 organizowaliśmy szereg przedsięwzięć o charakterze edukacyjnym i patriotycznym w Wolicy Śniatyckiej i Komarowie, Woli Gułowskiej i Kalinowym Dole. W 2013 roku byliśmy organizatorami Wielkiej Rewii Kawalerii na Krakowskich Błoniach. Przez 2 tygodnie na Wielkiej Łące w Krakowie odbywały się pokazy kawaleryjskie, zajęcia edukacyjne i projekcje filmowe, zakończone rewią kawalerii, w której wzięło udział 212 kawalerzystów. W ubiegłym roku szumnie obchodziliśmy dwusetną rocznice powstania Pułku. Powoli tradycje i barwy naszego Pułku przejmuje batalion dowodzenia 15 GBZ, który od 2 lat nosi nazwę Batalionu Dowodzenia strzelców Konnych w barwach Pułku 3 Strzelców Konnych. W roku ubiegłym na polach Woli Gułowskiej Batalion otrzymał z rąk ostatniego żyjącego oficera naszego Pułku Pana ppłk. Zbigniewa Makowieckiego Sztandar Pułkowy. Koło historii się zamknęło.

12.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Relację z planu zdjęciowego naszego kawaleryjskiego filmu opublikowało Radio Kraków. Z materiałem warto zapoznać się tutaj.

11.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Trwająca zbiórka trafiła na łamy Dziennika! O naszych staraniach możecie przeczytać tutaj. Redakcjo - dziękujemy!

10.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Prezentujemy Wam plakat zapowiadający historyczno-dokumentalny film "Ostatni Bój". Czy zmobilizuje on Was do mocniejszego wsparcia naszej zbiórki? Na to liczymy!

10.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Jeśli zdecydujecie się na wsparcie nas za 25 złotych, otrzymacie od nas takie oto nieśmiertelniki z limitowanej serii, stworzonej specjalnie na potrzeby "Ostatniego Boju".

09.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Por. kaw. och. Mirosław First opowiada o przebiegu pierwszych dni zdjęciowych do naszego kawaleryjskiego filmu "Ostatni Bój". Jesteście ciekawi, jak wyglądała nasza praca?

Wczesnym rankiem w niedzielę 2 września 2018 r. na terenie Orawskiego Parku Etnograficznego w Zubrzycy Górnej rozpoczęliśmy zdjęcia do filmu „Ostatni bój”, przedstawiającego działania bojowe Pułku 3 Strzelców Konnych w czasie kampanii jesiennej 1939 r. Skansen w Zubrzycy Górnej w tym dniu stanowił tło dla odtworzenia zwycięskiej potyczki jaką Pułk stoczył w dniu 21 września 1939 r. we wsi Kalenkowicze, obecnie znajdującej się na terytorium Białorusi.

 

Tym razem to ekipa filmowa pod czujnym okiem reżysera Grzegorza Gajewskiego wyznaczała zadania bojowe kawalerzystom ochotnikom Szwadronu Toporzysko wcielającym się w rolę swoich antenatów. Na planie filmowym nie zabrakło kolegów z  grup rekonstruujących jednostki Wermachtu, wyposażonych zarówno w ręczną broń palną, jak i wozy bojowe. Działania naszego szwadronu wsparli koledzy z 10 Pułku Strzelców Konnych z Łańcuta. Wśród ognia karabinów i wybuchów granatów dzielnie wczuwaliśmy się w atmosferę tamtego dnia roku 1939. Jako oddział dziedziczący tradycje bohaterskiego Pułku 3 Strzelców Konnych pragniemy, między innymi poprzez produkcję filmową, oddać hołd kawalerzystom, którzy walczyli o wolność naszej Ojczyzny. Kolejne dni zdjęciowe, już w innej scenerii, niebawem przed nami.

07.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

W najnowszym numerze Tygodnika Podhalańskiego pokazał się właśnie artykuł o naszej zbiórce.

 

07.09.2018
Ostatni Bój

Ostatni Bój

Szwadron Toporzysko

aktualizacja projektu

Prace nad "Ostatnim Bojem" trwają w najlepsze. Zobaczcie sami, jak przebiegają prace nad kolejnymi scenami.

(fotografia: Marek Lasyk)

 

 

06.09.2018