Miło Cię widzieć!

Ładowanie strony
Krasnoludek

Krasnoludek

Kraków, Polska

Dwudziestoczteroletni domorosły filozof, entuzjasta fantastyki, gier fabularnych i komputerowych, a także początkujący pisarz. W swoich tekstach stara się skupiać na przeżyciach wewnętrznych postaci, ich emocjach oraz motywacjach, a także na tragicznych wyborach, konfliktach wartości i sytuacjach tragicznych, w których bohaterowie są zmuszeni dokonywać niemożliwych wyborów i radzić sobie z ich konsekwencjami.

2

Wsparł

1

Własne projekty

Własne projekty

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wsparł zobacz wszystkie

Pościg Łowcy - powieść fantasy i gra karciana polski kickstarter

Pościg Łowcy - powieść fantasy i gra karciana

Opole

Pościg Łowcy - powieść fantasy i gra karciana

108% Postęp

10869 PLN z 10000 PLN

Udany! Cel osiągnięty


Zobacz projekt
Pocięte opowieści - humoreska fantasy ciekawe pomysły

Pocięte opowieści - humoreska fantasy

Bielsko-Biala, Poland

Pocięte opowieści, to niezwykła książka, którą będziecie chcieli przeczytać ponownie. Nieliniowa fabuła, przeplatające się wątki i przygoda, która dostarcza okazji do przemyśleń i by śmiać się przy niej do rozpuku.

154% Postęp

15490 PLN z 10000 PLN

Udany! Cel osiągnięty


Zobacz projekt

Aktywność

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!

Od premiery "Ceny honoru" minęło już trochę czasu - dlatego chciałbym tylko przypomnieć, że byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie opinie po przeczytaniu książki, także te negatywne. Wszystkie informacje zwrotne są dla mnie bardzo ważne i pozwolą mi uczynić moją następną książkę lepszą - a innym osobom mogą pomóc przy rozważaniu, czy warto zapoznać się z moją książką.

 

Nie musi być to recenzja dużego formatu - rozumiem, że nie każdy ma ochotę i czas pisać "wyprawcowanie" dla jakiegoś obcego człowieka z Internetu, którego książkę kupił pół roku temu. Wystarczy krótka opinia o tym czy książkę dobrze się czytało, co przypadło Wam do gustu, a co wymaga poprawy i czy polecilibyście ją znajomemu zainteresowanemu podobną tematyką.

Recenzje można zamieścić na stronie książki na lubimyczytać, jeśli macie tam konto:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4896712/cena-honoru
w zakładce "recenzje" na Facebooku:

https://www.facebook.com/Cenahonoru/

lub w dowolnym innym miejscu, gdzie inni będą mogli się z nią zapoznać - na blogu, jeśli ktoś takowy prowadzi, albo na tablicy na Facebooku, czy w innym miejscu, które będę mógł zalinkować.

Dla wszystkich, którzy zamieszczą gdzieś opinię o książce (także negatywną, oczywiście) przygotowałem drobne, cyfrowe upominki - "odrzucone" wersje ilustracji, które nie znalazły się ostatecznie w książce, a także moje szkice wykonane w Paincie z kunsztem godnym częściowo sparaliżowanego trzylatka, na których wyjaśniałem ilustratorce jak wyobrażam sobie na przykład kompozycję danej sceny.

Przepraszam, jeśli komuś przeszkodzi mail z powiadomieniem wysłany po tak długim czasie - raczej nie będę tego powtarzał. Po prostu uznałem, że warto spróbować, bo wielu z Was mogło po prostu zapomnieć, że zależy mi na informacji zwrotnej.


Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za pomoc przy wydaniu książki

 

02.02.2020
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!


W końcu, po wielu trudach i opóźnieniach, rok po zakończeniu zbiórki crowdfundingowej „Cena honoru” ukazała się drukiem. Przybyło do mnie dzisiaj pięćset pachnących nowością egzemplarzy, które niezwłocznie zacznę rozsyłać moim wspierającym – z których niektórzy mogli już pewnie zapomnieć, że rok temu kupili jakąś książkę. Raz jeszcze przepraszam za wszystkie niedogodności – pozostaje mi mieć nadzieję, że jakość wydania wynagrodzi wszystkim tak długie oczekiwanie. Jednocześnie serdecznie dziękuję wszystkim, którzy postanowili wesprzeć mój projekt – przyczyniliście się tym samym do spełnienia jednego z moich marzeń, za co jestem niezmiernie wdzięczny.


Bardzo duża grupa osób, która zamówiła wersję drukowaną książki, nie przesłała przez portal polakpotrafi.pl swoich danych adresowych. Gdyby ktoś sobie o tym przypomniał, widząc tego posta – proszę o kontakt. Sam też będę próbował skontaktować się ze wspierającymi drogą mailową.


Będzie mi niezwykle miło, jeśli po przeczytaniu książki wyrazicie swoją opinię na jej temat, czy to za pośrednictwem Facebooka, LubimyCzytać czy na swoim blogu. Nawet jeśli będzie to recenzja krytyczna, chętnie posłucham o tym, co mógłbym poprawić w przyszłości. Dla osób, które zamieszczą gdzieś recenzję (także negatywną!) i prześlą mi do niej link, przygotowałem drobne upominki – pierwowzór mapy świata oraz kilku ilustracji sporządzonych przeze mnie z artyzmem godnym częściowo sparaliżowanego sześciolatka w programie Microsoft Paint, a także „odrzucone” wersje niektórych ilustracji, które zatrzymały się na etapie szkicu koncepcyjnego.


Na koniec, w podsumowaniu tej długiej podróży, chciałbym podziękować kilku osobom.


Przede wszystkim wspierającym, którzy we mnie uwierzyli i wyłożyli pieniądze na wydanie książki jakiegoś losowego człowieka z Internetów – bez Was to wszystko byłoby niemożliwe. A w każdym razie o wiele trudniejsze i jeszcze bardziej czasochłonne.


Zycie „Morgoth” Resakowskiej, która stworzyła piękne ilustracje ożywiające mój tekst. Dzięki nim mój literacki debiut stał się dla mnie wyjątkowy. Gdybyście szukali ilustratora do swoich prac albo po prostu kogoś, komu można zlecić wykonanie jakiegoś ładnego obrazka, kontakt do Zyty możecie znaleźć zaraz na początku książki, przy stronie tytułowej.


Dawid Fenrir Wiktorski, mojemu redaktorowi – mimo całej swojej zrzędliwości i uszczypliwości był solidnym współpracownikiem i dawał mi użyteczne informacje zwrotne. Jeśli szukacie redaktora dla swojego tekstu – możecie się do niego odezwać. Nawet jeśli nie uda Wam się dogadać co do współpracy – całkiem przyjemnie się z nim rozmawia (szczególnie jeśli lubicie szkalować vanity press). Jeśli ktoś byłby zainteresowany wydaniem własnej książki, wielką pomocą może się okazać artykuł autorstwa Dawida pod tytułem "Jak NIE wydawać swojej pierwszej książki", który szczerze polecam.
https://fantazmaty.pl/…/jak-nie-wydawac-swojej-pierwszej-…/…


Alicja "Kruffachi" Tempłowicz - profil autorski mojej korektorce, która również wykonała świetną robotę – moim zdaniem oczywiście, bo jej ostateczne podsumowanie zależeć będzie od tego, czy wytrwali czytelnicy jednak jakichś błędów nie znajdą. Ale ja z mojej strony byłem bardzo zadowolony z jej pracy – całkiem szybkiej i sprawnej, a poza tym bardzo przejrzystej – Alicja uzasadniała wszystkie swoje poprawki, a przy tym ograniczała je do minimum, by zachować mój oryginalny zamysł i styl przy jednoczesnym szacunku dla mowy ojczystej.


Kamila Dankowska ze studia This Way Design, która zajęła się składem mojej książki i przygotowaniem oprawy graficznej w zakresie wykraczającym poza same ilustracje. To jej zawdzięczam piękne, ozdobne inicjały rozpoczynające opowiadania oraz inne ornamenty, dzięki którym „Cena honoru” prezentuje się naprawdę wyjątkowo. Jeśli szukacie oferty składu, która nada Waszej publikacji unikatowego charakteru, z całego serca polecam zapoznanie się z ofertą This Way Design.

 

 

 

 

09.08.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć.
 
 
Jak się pewnie domyślacie, piszę by powiadomić o opóźnieniach i przeprosić za nie.
 
 
Dostałem wydruk próbny z drukarni i w większości prezentował się on bardzo dobrze, ale niektóre elementy (w tym okładka i część ilustracji) zdawały mi się zbyt ciemne w porównaniu z tym co wcześniej widziałem na ekranie, a przez to trudniej było rozpoznać szczegóły. Opóźnienie wynika więc z tego, że chcę przygotować kilka wersji ilustracji z różnymi kontrastami, dokonać kolejnego wydruku próbnego i dopiero potem wybrać najlepsze wersje do druku całości nakładu.
 
 
Zależy mi na tym, żeby końcowy produkt był możliwie najlepszej jakości, nawet kosztem czasu. Gdybym chciał, mógłbym już dawno wydać książkę na szybko w niedbały i niechlujny sposób, ale nie o to w tym wszystkim według mnie chodzi. Wierzę, że ostatecznie lepiej jest poczekać i otrzymać dzieło lepiej wykończone i pozbawione niedoróbek.
 
 
Żeby zilustrować zasadność tego stanowiska, przypomnę pierwotną próbkę składu, który mi zaproponowano i porównam ją z tym, co ostatecznie dla mnie stworzono gdy postanowiłem poszukać czegoś lepszej jakości. Według mnie różnica jest ogromna i warta była wydłużonego oczekiwania.


 
 
Załączam też przykład różnych wariantów grafiki, chociaż należy pamiętać, że na ekranie różnice pomiędzy nimi mogą być bardzo niewielkie, a z pewnością prezentują się INACZEJ niż na wersji wydrukowanej - to w końcu z powodu tych właśnie różnic wynikają moje obecne problemy. Po prostu to co na ekranie wygląda w jeden sposób w druku okazało się wyglądać mocno inaczej. Dość powiedzieć, że po prostu dokładam wszelkich starań, by całość wyszła jak najlepiej.
 
 
W razie gdyby ktoś. kto powinien otrzymać ebooka nie zdążył go pobrać przed wygaśnięciem linku (albo w ogóle nie otrzymał maila z powodu mojego przeoczenia), proszę o kontakt - prześlę pliki jeszcze raz.
 
 
Pozdrawiam

09.07.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!


No, TROCHĘ to wszystko trwało, mam TYLKO JAKIŚ ROK opóźnienia... ale wysłałem pakiet ebook do wszystkich, których próg wsparcia go zawierał. Jeśli nie dostałaś/eś maila z linkiem, skontaktuj się proszę ze mną.


Osoby, które zamówiły tylko wersję drukowaną będą musiały jeszcze poczekać - ale książka jest już w drukarni i myślę, że uda się wszystko sfinalizować w pierwszej połowie lipca.


Zalecam zapoznanie się z pdfem nawet jeśli nie zamierzacie czytać na komputerze, bo wersja na czytniki nie wyświetla wszystkich "ozdobników" i elementów grafiki, dlatego zapoznanie się z pdfem pozwoli zobaczyć, w jakiej formie książka poszła do druku. Jeśli zdecydujecie się korzystać z wersji na czytniki, spróbujcie wybrać w opcjach "publishers font"/"oryginalna czcionka" - to powinno włączyć część ozdobnych czcionek zamiast tych domyślnych.


Gdy już przeczytacie moje dzieło, czy to w wersji ebookowej czy później, w wersji drukowanej, będę bardzo wdzięczny za wszelkie opinie - zarówno te pozytywne jak i krytyczne. Chętnie poczytam o rzeczach, które mogę poprawić w przyszłości, ale także o tym, co Wam się podobało. Mam nawet specjalne drobne "nagrody" dla osób, które zdecydują się umieścić recenzję gdzieś w internecie (nawet jeśli będzie to recenzja negatywna, oczywiście). Więcej informacji podam wkrótce na fanpage'u.


Na koniec chciałbym Wam wszystkim raz jeszcze podziękować za cierpliwość i wsparcie. Przyczyniliście się do spełnienia jednego z moich marzeń i mogę tylko mieć nadzieję, że przyjemność z czytania książki i podziwiania jej oprawy choć w części Wam to wynagrodzi.


Do postu załączam screeny kilku elementów graficznych z wnętrza książki, w tym również okładkę. Może zachęcą one do zapoznania się z nią kogoś nowego. W razie zainteresowania kupnem ebooka (w cenie 19,99 zł) proszę o kontakt przez fanpage. Na wersję drukowaną, jak powiedziałem, trzeba jeszcze trochę poczekać i dopiero po jej wydaniu zrobię taki "porządny", całościowy post z informacjami o książce i możliwości jej zakupu, który "przykleję" na górze strony.


Gdyby zaś ktoś był zainteresowany samymi grafikami, albo tymi ozdobnymi inicjałami, wykonała je dla mnie Kamila Dankowska z This Way Design - ja jestem bardzo zadowolony z jej usług i byłoby mi bardzo miło gdyby się kiedyś okazało, że udało mi się przysporzyć jej klientów. :P


(Kamila robiła ozdobne elementy składu, same całostronicowe ilustracje to już robota mojej ilustratorki - gdybyście byli zainteresowani jej usługami, maila kontaktowego można znaleźć na pierwszej stronie książki).


Pozdrawiam i dziękuję
Maciek















 

11.06.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć.


Trochę znów milczałem, ale wszystko jest w porządku, a prace nad książką posuwają się zgodnie z planem (plus minus :P).


W przyszłym tygodniu powinienem być w stanie zaprezentować gotową okładkę i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem zaraz na początku czerwca powinna się ukazać wersja na czytniki + pdf, czyli swoisty "pakiet ebook".


Termin wydania wersji drukowanej zależy od tego ile zajmie druk, ciężko mi jeszcze o tym wyrokować.


Póki co prezentuję zmienioną czcionkę dla rozdziałów, która wydaje się bardziej pasować do surowego charakteru krasnoludów, a także szkice ozdobnych inicjałów, które będą rozpoczynać każde z opowiadań.



Pozdrawiam i mam nadzieję, że ostatecznie uznacie, że warto było czekać. Ja z pewnością dołożę wszelkich starań, by tak właśnie było.


(No i z następną książką pewnie pójdzie szybciej, bo będę bogaty o te wszystkie doświadczenia!)

23.05.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć.


Wygląda na to, że wreszcie udało mi się znaleźć jakąś ekipę od składu, która potraktowała mnie - i mój projekt - poważnie. Przedstawiam fragmenty propozycji layoutu, którą zaproponowało mi studio This Way Design ( https://www.behance.net/This_Way ).

 

 


Nie jest to jeszcze wersja ostateczna, ale już teraz większość elementów bardzo mi się podoba - myślę, że te różne dodatki graficzne w połączeniu z ilustracjami sprawią, że książka będzie miała swoją własną tożsamość i "duszę".


Mam nadzieje, że Wam również się spodoba i że kiedy w końcu otrzymacie swoje książki, uznacie, że warto było poczekać. Ja z pewnością nauczyłem się wiele i myślę, że przy następnej książce poradzę sobie lepiej. :P


Nie potrafię jeszcze podać terminu premiery, zresztą może lepiej, żebym tego nie robił, bo jak pisałem - póki co nie byłem zbyt dobry w dotrzymywaniu konkretnych terminów. Wiedzcie jednak, że znalazłem solidną ekipę, prace postępują i będę tu informował o nowościach, a książkę NA PEWNO w końcu otrzymacie. Po prostu ostatecznie wolę, żebyście poczekali dłużej i dostali produkt wykonany naprawdę dobrze - i mam nadzieję, że przyznacie mi rację w tej kwestii. Z oczywistych względów e-book będzie gotowy przed wersją drukowaną i jak tylko będzie skończony wyślę go do tych wspierających, których próg wsparcia go zawierał.


Do napisania!

28.04.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć.


Niestety nie mam dobrych wieści.


Wygląda na to, że w najlepszym wypadku nie dogadaliśmy się jak należy z osobami odpowiedzialnymi za skład, a w najgorszym zostałem wprowadzony w błąd. Dość powiedzieć, że efekt końcowy dość znacznie odbiega od tego, czego oczekiwałem (sami zobaczcie).








Nie chcę posyłać książki do druku dopóki nie będzie wyglądać przynajmniej plus-minus tak, jakbym sobie tego życzył, dlatego niestety projekt czekają kolejne opóźnienia, do czasu wprowadzenia odpowiednich poprawek, albo wręcz znalezienia innego wykonawcy, który potraktuje mnie poważniej.


Tak jak wspomniałem - nie podaję już konkretnych dat, bo nie okazałem się dotąd szczególnie dobry w ich dotrzymywaniu. Książka pojawi się, gdy będzie prezentować odpowiedni poziom - to chyba lepsze, niż wypuszczenie jej w stanie niedokończonym.


Będę tu informował o postępach... lub kolejnych opóźnieniach.


Do napisania.

08.04.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!



Niestety, jak widać, znowu mam pewne... opóźnienia. Prace nad książką ciągle postępują, ale szczerze powiedziawszy... nie potrafię już stwierdzić, kiedy dokładnie się zakończą - i chyba nie ma sensu obiecywać kolejnych konkretnych terminów, bo póki co byłem mocno średni w ich dotrzymywaniu.



Póki co wiem tyle - człowiek od składu miał pewne problemy rodzinne, co przełożyło się na trudności w rozpoczęciu prac, natomiast obecnie zapewnia mnie, że do 5 kwietnia przedstawi mi pierwszą wersję złożonej już książki (którą oczywiście ja przedstawię tutaj). Potem dokonamy niezbędnych poprawek i książka pójdzie do druku - ale nie jestem w stanie stwierdzić dokładnie ile to wszystko zajmie.



Na domiar \"złego\", 11 kwietnia wyjeżdżam na dziesięć dni na wczasy z rodziną, więc trochę trudniej będzie mi wtedy koordynować projekt. Chciałbym, by wszystko zakończyło się w kwietniu, ale istnieje niezerowa szansa, że tak się nie stanie. Wiem tylko, że (z oczywistych względów) wersja ebookowa ukaże się pierwsza, więc jeśli Wasz poziom wsparcia ją zawierał, otrzymacie ją przed wersją papierową.



Bardzo przepraszam wszystkich wspierających i fanów - możecie być jednak pewni, że \"Cena honoru\" NA PEWNO w końcu się ukaże i mam nadzieję, że zrobi to w kształcie, który przypadnie Wam do gustu. Ostatecznie sądzę, że lepiej jest poczekać dłużej i dostać lepszy produkt, niż otrzymać coś zrobionego szybko i \"na odwal się\".



Poniżej przedstawiam fragment innego projektu ludzi odpowiedzialnych za skład mojej książki - zwróćcie uwagę na te małe graficzki. Będę celował w coś podobnego, by urozmaicić \"Cenę honoru\" - jakieś skrzyżowane topory albo runiczne motywy pasujące do krasnoludów. Poza tym może fajnym pomysłem byłyby runiczne \"inicjały\" na początkach kolejnych opowiadań, albo jakaś bardziej \"krasnoludzka\" czcionka dla samych tytułów.
 
Dla umilenia oczekiwania i poszerzenia Waszej wiedzy o mnie, o mojej książce i o procesie twórczym załączam też pytania, które zadał mi na polakpotrafi jeden ze wspierających, Amin Tounsi, wraz z moimi odpowiedziami. Może dowiecie się z nich czegoś ciekawego.



Wszelkie nowe informacje i stan postępów będę oczywiście opisywał zarówno tutaj jak i na stronie projektu na polakpotrafi
 
Pozdrawiam!

31.03.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Nareszcie! Korekta tekstu została ukończona i pliki poszły dalej, do składu (w tym także na potrzeby wersji ebookowej). Premiera książki pod koniec marca jest więc jak najbardziej możliwa, zakładając brak opóźnień.


 
O postępach będę, jak zawsze, informował na bieżąco. Gdy zostanie mi udostępniony jakiś fragment "złożonego" już tekstu, również go tutaj przedstawię.
 


Interesuje mnie bowiem jakaś "bogatsza" szata graficzna niż tylko proste przeniesienie słów na papier - chciałbym, żeby skład uzupełniał swą prezencją wspaniałe, całostronicowe ilustracje, które zdobią książkę i kremowy papier, który ma kojarzyć się ze starym manuskryptem. Dlatego będę prosił o jakieś drobne dodatki graficzne w stylu runicznych inicjałów na początku kolejnych opowiadań, albo może jakiejś małej grafiki (skrzyżowanych toporów) oddzielających sceny zamiast prostego ***. Tak jak powiedziałem - gdy tylko coś zostanie mi zaproponowane i uznam to za dobre, podzielę się z Wami tą wiadomością.
 
 


Przy okazji wypada chyba powiedzieć też kilka słów o pracy mojej korektorki, Alicja Tempłowicz .


W skali szkolnej oceniam współpracę z nią na 5+ i naprawdę polecam ją wszelkim osobom, które szukają korekty dla swoich tekstów.
 


Minusy:
- zdarzyło mi się znaleźć pojedyncze literówki w teoretycznie skończonym już tekście


Plusy:
-... ale należy wziąć poprawkę na to, że pod koniec nieco ją poganiałem - a stosunek ceny do jakości usług i tak był wyborny

- Alicja uzasadniała niemal wszystkie swoje poprawki za pomocą komentarzy na marginesach, więc nie musiałem się domyślać czemu akurat coś zmieniła, albo co "jej się wydaje"

- starała się nie zmieniać mojego stylu, niezależnie od tego jaki by nie był, a jedynie usuwała oczywiste błędy pozwalając tekstowi pozostać takim, jakim się zrodził w moim umyśle

- zaznaczając powtórzenia nie ograniczała się do ich zasygnalizowania, ale też pomagała wyszukać odpowiednie synonimy, tym samym oszczędzając mi wiele pracy


Ogólnie - nie wiem, czy Alicja jest gotowa pracować w roli korektorki regularnie, ale wiem, że na pewno warto zapytać - współpraca z nią była przyjemnością.
 
 
Do napisania - i mam nadzieję, że już niedługo będę mógł wysłać Wam książki, na które czekacie i usłyszeć w zamian Wasze opinie. Nie mogę się już doczekać!



06.03.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Niektórzy z Was zastanawiają się już może, czy nie porwałem tych pieniędzy z crowdfundingu by zorganizować sobie wakacje na odległych, tropikalnych wyspach. Cytując za panem Tadeuszem Sznukiem: "Otóż nie."


Organizacja i koordynacja całego projektu okazała się trochę bardziej skomplikowana niż myślałem, a to mój pierwszy raz, po prostu. Posuwam się jednak nieodmiennie naprzód i już naprawdę niewiele zostało.


Redakcja sensu stricto dobiegła już końca (na dowód, a może raczej uprawdopodobnienie czego załączam stosowny screenshot), 7 z 10 opowiadań jest już też po korekcie (czyli są całkowicie skończone). Przywołam tutaj plan punktowy, który rozpisałem kilka postów temu:

"1. Redaktor dostaje ode mnie tekst - czyta i bazgroli po nim. Zwraca uwagę nie tylko na takie poważniejsze błędy językowe/interpunkcyjne/stylistyczne itd. ale też na to, czy fabuła ma sens, czy nie ma nieścisłości, czy tekst jest zrozumiały dla czytelnika, czy coś trzeba może dodać/wyrzucić/cośtam. Poprawia i odsyła mi.

2. Ja się zapoznaję z tym co on tam pokreślił i nanoszę własne poprawki - to znaczy albo akceptuję jego zmiany albo nie, dopisuję rzeczy jeśli trzeba rozwinąć jakąś scenę itd, po czym wysyłam tekst do korekty.

3. Korektorka jeszcze raz czyta wszystko, tym razem skupiając się stricte na poprawności językowej i na tym, żeby nie było błędów. Zaznacza mi te błędy.

4. Ja się zapoznaję z tymi poprawkami, akceptuję je lub dyskutuję z korektorką o tym czy na pewno akurat tak ma być i czyszczę ostatecznie tekst, by stworzyć jego finalną wersję.

No i jak już przerobimy ten cykl w stosunku do całości tekstu, to pójdzie on do składu, a na końcu do druku."


Innymi słowy - 7 z 10 opowiadań jest już po punkcie 4, 3 z nich zaś są jeszcze w punkcie 3. Planuję, że opuszczą go jeszcze na pewno w lutym.

 

------


Stąd też planowana data premiery to jak sądzę druga połowa marca - wszystko zależy od tego jak szybko i sprawnie będą pracować ludzie od składu i druku.


Na szczęście (?) to już są konkretnie przedsiębiorcy zajmujący się tym zawodowo, więc mam nadzieję, że jakoś to ogarną. Moja redakcja i korekta wykonywane były przez ludzi co prawda zdolnych, ale obciążonych ułomnościami osób fizycznych.


Jak już przy tym jesteśmy, redakcję wykonał dla mnie Dawid Fenrir Wiktorski . Filozof, artysta, filant... a nie, to nie ten. Człowiek znany (?) w niektórych rejonach Internetu między innymi z redagowania darmowej antologii fantastycznej Fantazmaty (zajrzyjcie, co Wam szkodzi. W KOŃCU ZA DARMO), a także z tego, całkiem niezłego zresztą, artykułu o niebezpieczeństwach vanity:

https://fantazmaty.pl/2017/07/11/jak-nie-wydawac-swojej-pierwszej-ksiazki/ (polecam, może Was uchronić przed Poważnym Życiowym Błędem).


Wypada chyba, bym na koniec ocenił jakoś naszą współpracę, w razie gdyby ktoś szukał w przyszłości redaktora dla swojego dzieła.

W skali szkolnej dałbym mu 4+. :P

Plusy:
- ma praktyczne doświadczenie na stanowisku redaktorskim (robił jako redaktor w przynajmniej jednym "prawdziwym" wydawnictwie, obecnie redaguje dużą antologię fantastyki, którą ludzie chwalą, więc nie może być aż tak zła!)
- zdaje się hołdować zasadzie, że linijka tekstu, w której do niczego się nie przyczepił to linijka źle zredagowana, więc szansa, że ominie coś NAPRAWDĘ GŁUPIEGO jest chyba dość niska
- daje informacje zwrotne nie tylko odnośnie warstwy językowej samego tekstu, ale także fabuły i jej możliwych poprawek, co w kilku miejscach pozytywnie wpłynęło moim zdaniem na kształt opowieści
- zna trochę realia "rynku wydawniczego", więc można go popytać o jakieś rady albo razem pośmiać się z vanitów
- "siedzi" w fantastyce (co jest plusem wtedy, jeśli to co napisałeś to akurat fantastyka, w innych wypadkach to, jak sądzę, informacja pozbawiona znaczenia)
- ma przystępny stosunek ceny do jakości usług

Minusy:
- ...ale może przez to ostatnie szło mu tak wolno
- czasem można odnieść wrażenie, że pozjadał może nie wszystkie, ale tak przynajmniej 45% rozumów i "poprawia" rzeczy na gorsze niż były na początku :P
- czasem ma problem z uzasadnieniem tego co pokreślił inaczej niż "A BO MOIM ZDANIEM TAK LEPIEJ BRZMI"

Ogólnie nie polecam, jeśli masz problemy z samooceną, bo jeszcze w przypływie rozpaczy podrzesz swój rękopis i zrobisz z niego rozpałkę, ale jeśli dasz radę wytrzymać narzekanie i docinki - możesz spróbować się z nim dogadać. Pewnie* jest lepszy niż randomowe Panie Anie z grupy "POGOTOWIE EDYTORSKIE".

*Nie wiem, nie korzystałem z usług Pań Ań z grupy POGOTOWIE EDYTORSKIE, bo Dawid Fenrir Wiktorski urzekł mnie jako pierwszy.



Mam nadzieję, ze w przeciągu kolejnych dwóch tygodni uda mi się zamieścić taką samą "recenzję" usług mojej korektorki, jeśli do tej pory zdoła uporać się ze swoim zadaniem.

Do napisania!

11.02.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć.
 
Opóźnienia na tym etapie spowodowane są głównie przez jedno problematyczne opowiadanie. Muszę je właściwie całkowicie przerobić, bo początkowo było zakładane jako po prostu samodzielna opowieść, ale teraz, jako część uniwersum książki, byłoby dość problematyczne gdybym je zostawił bez zmian. (Nie mówiąc już o tym, że beta-readerzy twierdzili, że pierwotna wersja jest do kitu xD)
 
Poziom frustracji osiągnął takie wyżyny, że właściwie najchętniej to bym je wywalił do kosza, no ale jednak - zapłaciłem za ilustracje (sztuk 3) do niego, poza tym obiecałem 10 opowiadań w książce a nie 9.
 
Dla Waszej informacji - to opowiadanie 9. "Najczarniejsza z czerni" - po przeczytaniu książki możecie dać znać, czy warto było je poprawiać, czy może powinienem je po prostu wtedy wywalić i tylko marnowałem czas. :P
 
Ogólnie jednak to wszystko idzie do przodu, tylko dużo wolniej i mozolniej niż zamierzałem - ale też zostało już tylko właściwie to jedno opowiadanie, przy którym można mitrężyć. Chciałbym, aby książka wyszła w ciągu miesiąca od tego posta, ale "powyższe stwierdzenie nie jest legalnie wiążącą obietnicą zdolną do wywołania konsekwencji prawnych w razie niespełnienia", czy coś takiego. :P
 
 
 
Natomiast dobra wiadomość jest taka, że (po części w nagrodę za cierpliwość dla wspierających :P) "Cena honoru" ukaże się jednak w TWARDEJ OPRAWIE, dzięki czemu będzie, mam nadzieję, prezentować się ładniej i przetrwa dłużej.
 
 
 
Na pocieszenie wrzucam kolejnego smoka z painta - tym razem to urywek mapy świata, akurat tamten region to taki klasyczny niezbadany "HERE BE DRAGONS" z map fantastycznych, dlatego właśnie jest smok.

15.01.2019
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!

 

 

Po raz kolejny zmuszony jestem przeprosić za przeciągający się proces redakcyjno-korektorski. Jest w tym nieco mojej winy, przyznaję, ale wpływ mają tutaj także czynniki i sprawy osobiste, na które nie miałem wpływu.

 

 

Tym niemniej pragnę uspokoić wszystkich wspierających i zainteresowanych - praca nad książką trwa i "Cena honoru" NA PEWNO się ukaże. Dołożę wszelkich starań by było to jeszcze w tym roku, chociaż nie jestem pewien jak długą "przerwę świąteczną" w pracy mają drukarnie.

 

Pomyślalem za to, że może dobrze będzie przybliżyć ludziom jak dokładnie wygląda ten końcowy etap pracy nad ksiażką, bo zadano mi raz takie pytanie. Przedstawia się to mniej więcej tak:

 

1. Redaktor dostaje ode mnie tekst - czyta i bazgroli po nim. Zwraca uwagę nie tylko na takie poważniejsze błędy językowe/interpunkcyjne/stylistyczne itd. ale też na to, czy fabuła ma sens, czy nie ma nieścisłości, czy tekst jest zrozumiały dla czytelnika, czy coś trzeba może dodać/wyrzucić/cośtam. Poprawia i odsyła mi.

2. Ja się zapoznaję z tym co on tam pokreślił i nanoszę własne poprawki - to znaczy albo akceptuję jego zmiany albo nie, dopisuję rzeczy jeśli trzeba rozwinąć jakąś scenę itd, po czym wysyłam tekst do korekty.

3. Korektorka jeszcze raz czyta wszystko, tym razem skupiając się stricte na poprawności językowej i na tym, żeby nie było błędów. Zaznacza mi te błędy.

4. Ja się zapoznaję z tymi poprawkami, akceptuję je lub dyskutuję z korektorką o tym czy na pewno akurat tak ma być i czyszczę ostatecznie tekst, by stworzyć jego finalną wersję.

No i jak już przerobimy ten cykl w stosunku do całości tekstu, to pójdzie on do składu, a na końcu do druku.

 

Najbardziej pracochłonne są punkty 1 i 2, bo wtedy tekst jest w stanie przechodzić w dalszym ciągu dość spore metamorfozy.

 

Na chwilę obecną z 10 opowiadań wchodzących w skład książki, 3 są całkowicie skończone (to znaczy po punkcie 4), pozostałe tkwią na różnych etapach. Jak zawsze - będę informował o postępach i proszę o wyrozumiałość. To pierwszy tego typu projekt w moim życiu, więc z oczywistych powodów koordynacja tego procesu jest dla mnie nowością.

 

Raz jeszcze dziękuję za wsparcie oraz cierpliwość i życzę miłego dnia!

 

(Dla rozbawienia czekających przesyłam swoisty "teaser" jednej z 'nagród' jakie będę rozdawał za umieszczenie po premierze recenzji książki w Internecie - niezależnie od tego czy będzie to recenzja pozytywna czy negatywna. Nagrodami tymi będą moje szkice koncepcyjne, na których wyjaśniałem ilustratorce jak sobie wyobrażam niektóre sceny/mapę świata. Jak widać są to szkice wykonane w MS Paint z kunsztem godnym najbardziej uzdolnionych trzylatków.)

 

22.11.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!

 

 

Przepraszam wszystkich wspierających i zainteresowanych za długie milczenie - miałem bardzo dużo na głowie w związku z końcem studiów, który zresztą nie przebiegał bez różnych zawirowań. Ale udało się, jestem magistrem.

 

 

Mogę się teraz poświęcić znów książce z należytym zaangażowaniem.

Niestety cały proces został nieco opóźniony, ale mam nadzieję, że książka ukaże się drukiem w listopadzie, a najpóźniej w grudniu. Jak wcześniej - będę informował o postępach.

 

 

W ramach swoistego wynagrodzenia przedstawiam ilustrację, która będzie zdobić okładkę książki, oraz szkic jednej z ilustracji - ta konkretna będzie zajmować dwie sąsiednie strony.

Okazuje się, że ilustracja z okładki jest za duża, dlatego przesyłam link:

https://puu.sh/BwMy9/e820a1e49e.jpg

 

 

Wspierającym na odpowiednich progach przesyłam też (wreszcie!) szkice ilustracji z okładki, oraz dodatkowe opowiadanie.

 

Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam

15.10.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć!


Trochę tu cicho, piszę więc tylko żeby dać znać, że prace nad książką wciąż trwają i że wszystko jest w porządku. Moje dzieło nadal jest w redakcji a redaktor, jak widać, mnie nie oszczędza. :P Mam nadzieję, że pozwoli nam to zaserwować Wam dobrze wykończoną i pozbawioną błędów książkę.


Wciąż jest szansa na dotrzymanie terminu, o którym mówiłem - czyli wyjście książki drukiem na początku października. Gdyby coś miało się zmienić, będę dawał znać na bieżąco.



 
Przepraszam za opóźnienie w dostarczeniu bonusowego opowiadania odpowiednim wspierającym - jak najbardziej będzie i to jeszcze na długo przed resztą książki, po prostu chciałbym je również podać redakcji i korekcie, bo bez tego trochę wstyd - jeszcze zostałby jakiś wyjątkowo głupi bubel.


Do końca sierpnia zaprezentuje też okładkę "Ceny honoru", którą stworzyła dla mnie moja niezawodna ilustratorka.



20.08.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Zbiórka dobiegła końca! Pierwsza przygoda z crowdfundingiem poszła mi nieźle - może miałem nieco za duże oczekiwania, może nie do końca wiedziałem czego się spodziewać... Musiałem trochę dołożyć - około 1000zł. Ale to tak czy inaczej oznacza,  że dostałem cztery tysiące złotych od obcych ludzi, którzy we mnie uwierzyli. To całkiem niezły wynik. Dziękuję wszystkim wspierającym z całego serca za to, że pomogli mi w realizacji mojego marzenia.

 

 

Co teraz?

 

 

Cóż, to w dużej mierze zależy od nagrody, jaką wybraliście: szkice ilustracji prześlę Wam dziś lub jutro na e-mail, który podaliście wpłacając kwotę na polakpotrafi. Dodatkowe opowiadanie w pdfie powinno pojawić się na tym samym emailu w przeciągu dwóch tygodni. Gdyby tak się nie stało - proszę o kontakt przez wiadomość na polakpotrafi.pl lub przez fanpage na facebooku.

 

 

Na samą książkę trzeba będzie jeszcze poczekać - przy optymistycznych założeniach i braku opóźnień chciałbym, by ukazała się drukiem na koniec września/na początku października. Będę Was informował o wszelkich postępach.

 

Obecnie tekst powędrował do redakcji pod okiem Dawida "Fenrira" Wiktorskiego, którego niektórzy z  Was być może znają. Publikował na Poltergeiście, pracował jako redaktor w Genius Creations, Wydawnictwie Gmork i Wydawnictwie Muza - obecnie sprawuję pieczę nad tworzeniem darmowych antologii fantastycznych o nazwie Fantazmaty: https://www.facebook.com/fantazmaty/?timeline_context_item_type=intro_card_work&timeline_context_item_source=100001291700134

Stworzył także bardzo dobry tekst o pułapkach "wydawnictw" vanity, który pomógł mi w podjęciu decyzji o wydaniu się samodzielnie: https://fantazmaty.pl/2017/07/11/jak-nie-wydawac-swojej-pierwszej-ksiazki/

 

Przesłał mi już próbkę swojej pracy, a ilość czerwonych przekreśleń wskazuje, że ewidentnie traktuje ją na poważnie. :P Jestem osobą dość upartą i miejscami dumną ze swojego stylu, dlatego na pewno nie dam mu zaorać wszystkiego - w końcu to ma być mój tekst, nie jego. Ale jestem pewien, że wraz z nim oraz panią korektorką zdołamy pozbyć się wszelkich oczywistych błędów, literówek, powtórzeń i tym podobnych potworków. A styl...? To już kwestia wybitnie subiektywna i będziecie musieli sami ocenić, drodzy czytelnicy, czy mój przypadł Wam do gustu.

 

Jeszcze raz dziękuję wszystkim wspierającym, także tym, którzy dołączyli w ostatniej chwili pod nickami:

- mariuszfut

- Piotr Łapiński

- monikat99

- annapara91

- klaudziunia

- Mr Sydney

- Tha Ivan

- Sebastian Rybicki

- Amin Tounusi

- paw.len

- emiliawycislak

- Miłosz Morawski

 

27.07.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć. Jeszcze tylko 3 dni zbiórki na.
W dalszym ciągu trochę brakuje, ale w najgorszym wypadku dołożę coś od siebie, zatem każdy kto zażyczył sobie książkę na pewno w końcu ją otrzyma.


Każda złotówka nadal się jednak liczy - i nadal możecie zdobyć książkę w atrakcyjnej, zniżkowej cenie, a także unikatowe nagrody! Zatem - jeśli jeszcze nie wsparliście zbiórki, zastanówcie się nad tym, zapoznając się z materiałami na fanpage'u i stronie projektu. Jeśli już to zrobiliście - może namówcie znajomego, albo zróbcie mu prezent w postaci egzemplarza książki czy ebooka?


Tak czy inaczej dziękuję wszystkim dotychczasowym wspierającym, do których ostatnio dołączyli ci podpisujący się następującymi nickami:

- Robert Wolniak

- Łukasz Fedorczyk

- michal_tasarz

- giemzanarcyza

- jakub.raciborski

- Cezary Borkowicz

- 978

- grzesiek.1993

- Daniel Talaga

- Karolina Lapczyk

- wozniak

- Belgni Damborson (legitnie krasnoludzki nick!)

- matti9991

- Arkadiusz Mielczarek

- Zbyszek Kruczek

- zwierza_k

- Marcin Buczyński

- dawid.biel

- k.michalska7

- Kamil Bąbel


Dziękuję także autorom i właścicielom stron:

Marcin Buczyński

Upadek - dark fantasy

Pościg Łowcy - Mariusz Futyma

Paweł_Jakubowski

Za pomoc w promocji książki. Jesteście wielcy i serdecznie dziękuję Wam za pomoc w realizacji jednego z moich marzeń.

22.07.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć, Maciek z tej strony. Jak widać, postęp zbiórki na https://polakpotrafi.pl/…/wydanie-zbioru-opowiadan-low-fant… nieco się zatrzymał - i szczerze mówiąc zaczynam się martwic, czy zdołamy dobić do celu. Gdyby wyglądało na to, ze nie bardzo - najprawdopodobniej pożyczę od kogoś brakującą kwotę i spróbuję to odrobić później, zatem jeśli ktoś zamówił książkę - prawdopodobnie i tak dostaniecie. Ale w dalszym ciągu będę bardzo wdzięczny jeśli udostępnicie link albo poinformujecie mamę/tatę/wujka/psa o stronie - Was to nic nie kosztuje, a kogoś może zainteresować.


W ramach ludzkiej przyzwoitości wrzucam linki do stron i grup na których się reklamowałem/które pomogły mi w promocji książki:

http://fsgk.pl - regularnie uzupełniana strona o szeroko pojętej fantastyce z rozbudowanym działem publicystyki. Szczególnie aktywna w zakresie analiz i teorii na temat Pieśni Lodu i Ognia GRR Martina - polecam.
fsgk.pl

https://www.youtube.com/channel/UC1_ZJnpCo5DHeWLk8VVUr4w - mój znajomy z rpgowania, stworzył trailer, który możecie oglądać na stronie. Let's playe gier, krótkie skecze, różne różności - zajrzyjcie, może Wam się spodoba.
Guliasz

@gram.kras

Pisarz mym bogiem, książki nałogiem, czytanie zabawą, a fantastyka podstawą

Fantastyka, bez niej nie żyję

Fantastyka - mój świat

Żyjesz powietrzem? Ja Fantastyką.

Fantastyka trwa wiecznie

Polak Potrafi oczywiście, z podziękowaniami za wsparcie projektu i za możliwość wykorzystania samej platformy


https://morgothpalantir.deviantart.com/ - tutaj zaś jest galeria obrazków mojej ilustratorki, Zyty - co prawda chyba głównie już nieco starszych, ale możecie obejrzeć i napisać do niej, jeśli chcielibyście jej coś zlecić - wiadomo,JA nie odpowiadam za jej czas, ale zapytać zawsze można, a pewnie mile przywita przerwę od toporów i bród.

16.07.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Zbiórka nadal trwa! Wciąż możecie kupić książkę po niższych, atrakcyjnych cenach, a tym samym wspomóc mnie w realizacji mojego marzenia. Dziękuję wszystkim wspierającym i wciąż proszę gorąco o wsparcie oraz przekazanie informacji znajomym - może moja książka zainteresuje kogoś z nich?

Wciąż jestem jeszcze nieco zajęty sprawami związanymi z końcówką studiów, a mój przyjaciel pomagający mi z fanpagem nadal mierzy się z trudnościami życia, ale od przyszłego tygodnia będę miał dużo więcej wolnego czasu a co za tym idzie, dużo szersze możliwości publikowania aktualizacji - postaram się, by znalazło się w nich coś interesującego.

Dziś mogę zaprezentować kolejny szkic ilustracji - przypominam, że w całej książce będzie ich aż 27, także naprawdę sporo! Kilka z nich mogliście już podziwiać w formie skończonej i być może wrzucę jeszcze jakąś przed końcem zbiórki - po prostu szkoda by było, gdybym pokazał WSZYSTKIE, bo wtedy znacząco spadłaby Wasza motywacja do kupienia książki! :P

 

 

 

Dziękuję serdecznie kolejnym wspierającym o nickach:

 

 

- gibekmagda

 

- baiwaszakiewicz

 

- benedykt.gugula

 

- koperon

29.06.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Zbiórka nieco zwolniła, ale nadal jest jeszcze dużo czasu - dlatego wciąż gorąco proszę wszystkich o wsparcie! Jeśli liczycie na ukazanie się "Ceny honoru" wspomnijcie znajomym, mamie, tacie, cioci i psu - może któreś z nich również się zainteresuje - obecnie mogą zdobyć książkę w promocyjnej, bardzo niskiej cenie, Gardło Sobie Podrzynam.

 

 

Dziś w ramach aktualizacji zaprezentuję pięknie wykonaną przez ilustratorkę Zytę mapę królestwa krasnoludów wraz z paroma rozszerzonymi informacjami na jej temat - stanowi ona w końcu jedynie fragment szerszego świata, który będę starał się rozwinąc i lepiej zarysować w przyszłych książkach.

 Fragmenty księgi „Przygody, strzelba, dobry alkohol i strzelba, czyli moje podróże po Vorgaardzie”, pióra Svathraka Żelaznostopego, starszego odkrywcy Gildii Poszukiwaczy:

 

„Kazar Rhunkor, Niezłomne Królestwo. Lśniący klejnot Vorgaardu, ojczyzna dumnego, pracowitego i bitnego ludu. I mój dom. Wykuto go w ogniu bitew z arlokkami, ludożerczymi bestiami z gór. To właśnie wojna z nimi zjednoczyła trzy Wielkie Klany pod berłem króla Ordrunna Iskrzącego Młota. I choć jedność ta została potem zniweczona przez chciwość, zdradę i krew, Kazar Rhunkor wciąż trwa – i zgodnie ze swym mianem trwać będzie wiecznie, aż do skończenia czasu, gdy świat strącony ręką znudzonych bogów runie w otchłań mrocznego bezkresu…”



„Ludzie z Lysthor są naszymi najstarszymi partnerami handlowymi i sojusznikami. Nauczyliśmy ich wiele, zresztą od początku wiele nas łączyło. Mimo wszystko jednak Lysthor jest królestwem sprzeczności. Bo czyż nie jest idiotyzmem, że trzymają swoje kobiety w domach, zaplątane w długie, ozdobne suknie, wiecznie pochylone nad haftami i takimi tam, a te, które zdecydują się chwycić za broń i towarzyszyć swym mężom na polu bitwy skazują na hańbę i potępienie? Jak najbardziej. A z drugiej strony, mają taką kastę wojowników, którzy namaszczeni przez kapłanów ich bogów składają uroczyste przysięgi odwagi i lojalności, obrony słabych i walki ze złem oraz wierności zasadom honoru. Nazywają ich rycerzami i cholera wie, skąd dokładnie u nich takie przywiązanie do koni, ale mniejsza nawet o to – nie wypada nie pochwalić czegoś takiego. Mają innych bogów, inne prawa i dziwaczne zwyczaje, ale w sercu wielu z ich bohaterów odnaleźć można ten sam jaśniejący płomień honoru, który oświetla duszę najświetniejszych z krasnoludów.”



„Człeczyny… tam gdzie znajdziesz trzech ludzi, tam znajdziesz też pięć różnych opinii na temat tego, którym bogom winieneś się kłaniać, którym władcom masz obowiązek być posłuszny i która ścieżka jest ścieżką cnoty. O ile nasze relacje z Królestwem Lysthor od wieków były głównie pokojowe, o tyle ludzie z północy, nazywający siebie Antheirończykami, nierzadko przysparzali nam kłopotów. Jestem bogobojnym krasnoludem – stając do walki proszę Uroggara, by prowadził moje ramię. Gdy moja żona była w połogu, wznosiłem modły do Vendry, by zapewniła jej zdrowie i by moje dziecko urodziło się silne a w przyszłości napełniło mnie dumą. Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, by obijać ryje człeczyn z Lysthor za to, że wykuwając miecz nie składają dziękczynienia Angazowi. Znalazłoby się przecież wiele lepszych powodów, żeby im wpierdolić. A jednak w Antheiron to się zdarza. To, a powiadają, że czasem nawet więcej. „Jedyny”, tak na niego mówią. Powiadają, że śmiertelnicy nie znają jego prawdziwego miana, a choćby nawet je znali, niegodni są jego używania. Każdą pracę, każdy trud jaki ponoszą, każde życie jakie odbiorą – wszystko to czynią w imię Jedynego. Wielu królów Antheironu straciło trony, a nawet i głowy, bowiem w oczach kapłanów nie wykazali się odpowiednią pobożnością. I choć oficjalnie Wielka Świątynia Jedynego zaprzecza, jakoby odmawiała uznania istnienia bogów, którym kłaniają się mieszkańcy innych królestw, stawianie im świątyń jest w Antheiron zakazane. Ciekawe, prawda?”



„Eldana’Lhanis. Elfy powiadają, że gdy to mówię brzmię jak ktoś w krańcowych stadiach śmiertelnej choroby gardła. Czy to moja wina, że ich język brzmi jak śpiew kastrata? Długousi są… dziwni. Uśmiechają się głupio na widok bród naszych kobiet, a nie przyszło im do głowy by zastanowić się, jak głupio wyglądają oni sami, nie mając na twarzy ani jednego włosa. Ba, gdy w trakcie moich podróży po ich wyspach odwiedziłem jedną z ich łaźni, przekonałem się, że całe ciała elfów są gładziutkie jak pupcia niemowlęcia. Tak, także tam. I wtedy jakoś to nie im było do śmiechu. Ich mężczyźni wyglądają jak kobiety, ich kobiety wyglądają jak tyczki z rękami. A jednak widziałem ich wojowników w trakcie walki, a ich umiejętności mimo wszystko wzbudziły mój szacunek – zręczność, szybkość, pęd strzały… To nie są słowa, które opisują żołnierzy Niezłomnego Królestwa, a jednak elfy skomponowały z nich pieśń, która rozbrzmiewa na polach bitew z zatrważającą precyzją i śmiertelnym skutkiem. Kochają morze, a ich flota nie ma sobie równych – i może winniśmy być im za to wdzięczni, gdyż to właśnie ona stoi na drodze drakkarom barbarzyńców z północy… i pomiotowi Pradawnego, któremu ci pierwsi się kłaniają. Ostatecznie, gdyby się tak zastanowić, elfy nie są takie złe. A kiedy dasz takiemu wódki i patrzysz, jak rzyga pod stołem i myśli, że go otrułeś stwierdzasz, że właściwie Vorgaard byłby nudny, gdyby ich nie było.”



„Al-wahdat Aleazina. Musiałem przepisywać to z mapy i uważać, żebym się nie pomylił. Potrafię to wypowiedzieć, chociaż orkowie, z którymi rozmawiałem niezmiennie powtarzali mi, że moja wymowa jest tak nieprawidłowa, że ciężko ją zrozumieć. Cóż znaczą te słowa? Z tym też są problemy – najeźdźcy ze wschodu twierdzą, że w językach innych ras nie ma odpowiednich słów, by oddać znaczenie filozofii, której poświęcają życie. „Ziemie Wielkiej Jedności”, podobno to najbardziej przybliżone znaczenie tego terminu. Orkowie twierdzą, że chcą ujrzeć świat zjednoczony ku wspólnej pomyślności, świat w którym wszyscy są braćmi i siostrami – ork, człowiek, krasnolud, nawet śmierdzący arlokk, psia jego mać. Rozmawiałem z ludźmi, którzy mieszkają na podbitych przez orków terenach, należących niegdyś do Lysthor. Większość z nich mówiła, że są szczęśliwi, że orkowie pozwalają im czcić własnych bogów bez przeszkód i nie czynią im krzywdy, a po przepracowaniu określonej liczby lat każdy mieszkaniec ich ziem, niezależnie od tego czy jest orkiem, człowiekiem czy jeszcze kimś innym, może zostać wybrany do miejscowego Zgromadzenia i wpływać na życie społeczności. Dziwnym zbiegiem okoliczności, ludzi niezadowolonych z panowania orków nie znalazłem. Jeśli o mnie chodzi – prędzej zgolę własną brodę niż nazwę arlokka bratem, co zaś do jedności – jestem wobec niej cokolwiek nieufny, gdy przynosi się ją na ostrzach mieczy i w lufach dział.”



Ponadto dziękujmy serdecznie kolejnym wspierającym o nickach:

 
- Izabela Maria Falewicz


- kereyeth

 

22.06.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Zbiórka w pełni! Mamy już ponad 1300 zł, ale do osiągnięcia celu wciąż nieco brakuje. Dlatego gorąco prosimy wszystkich o wsparcie - nawet drobne. Wciąż możecie dostać książkę w promocyjnych cenach - już od 10zł za e-book. To kwota równa wartości paczki papierosów, czyli naprawdę niedużo.
 

Dziś w ramach uaktualnienia zaprezentuję dłuższy fragment książki tak, aby potencjalni wspierający mogli dobrze ocenić poziom mojej prozy i tym samym ostatecznie zdecydować, czy chcą udzielić mi wsparcia. Ponadto przedstawiam kolejną z 27 pięknych ilustracji, które zdobić będą książkę.

 

---------------------------

 

Fragment opowiadania "Braterstwo krwi I"

 

Rok 1252 wedle rachuby krasnoludów

 

– „Piękne.” – pomyślał Hjalmar Zdobywca Szczytów wodząc wokół spojrzeniem i wciągając w nozdrza czyste, górskie powietrze. Stał wśród ośnieżonych szczytów, a wokół niego rozciągały się Góry Ordruna – nazwane tak na cześć pierwszego w zapisanej historii Wielkiego Króla wszystkich krasnoludów. Strzeliste turnie i liczne przełęcze, ale też łagodne stoki i pagórki poniżej upstrzone tu i ówdzie drzewami, szum wiatru w uszach i zimne muśnięcia śniegu na odsłoniętych policzkach – to wszystko napełniało serce Hjalmara radością. Musiał przyznać, że nawet bramy...
– Powinniśmy ruszać, Hjalmar. – z rozmyślania wyrwał go znajomy, donośny głos o pewnym i szorstkim brzmieniu. – Po pierwsze dlatego, że Sethar będzie na nas czekał a jako, że zdaje się, iż po naszej ostatniej nocy przy kartach wciąż wiszę mu złoto, nie chciałbym mu dawać nowych powodów do pierdolenia. Po drugie jednak i ważniejsze, mamy zadanie do wykonania. – w sposobie, w jaki krasnolud mówił te słowa słychać było niezachwianą pewność i swoistą doniosłość. Ewidentnie dla tego właśnie osobnika zadanie o którym mówił, na czymkolwiek by nie polegało, było niezwykle istotne. – Król na nas liczy.

 


Hjalmar odwrócił głowę by spojrzeć na swego towarzysza. Musiał przy tym nieco opuścić wzrok – towarzyszący mu krasnolud był niższy. Nie oznaczało to jednak, że był mniejszy. Albo lżejszy. Jego ramiona były wyraźnie szersze od ramion Hjalmara, skóra zaś jaśniejsza. Człeczyny z dalekich krain uznałyby to może za oznakę urody, ale w tym konkretnym przypadku z pewnością by się myliły. Towarzysz Hjalmara był bowiem dowodem na to, że nawet najładniejszą cerę można zeszpecić aplikując nań ostrza arlokków odpowiednio długo.
– Może i racja, Mor. Zapatrzyłem się. Powinieneś częściej przychodzić w góry. Chociaż... – wyższy krasnolud spojrzał z powątpiewaniem na niższego, który z uporem godnym lepszej sprawy przedzierał się powoli przez zaspy w swojej ciężkiej zbroi. I jeszcze ten topór, którego pokryte runami ostrze wystawało mu znad ramienia... Był tak wielki, że Hjalmarowi wydawało się, że nie byłby nawet w stanie go podnieść, a co dopiero efektywnie nim władać. – biorąc pod uwagę jak się za to zabierasz potrafię dostrzec, czemu tego nie robisz.
– Nie pierdol. – mruknął ten bardziej przysadzisty z krasnoludów – To ty powinieneś częściej przychodzić do Angazgron. Otwarliśmy niedawno nowy szyb w Szóstej Głębi. Nie uwierzysz, już drugiego dnia trafiliśmy na żyłę złota! Dodatkowo odkryliśmy parę naturalnych jaskiń z niebywałymi formacjami skalnymi. Jeśli wierzyć tym bardziej doświadczonym górnikom – mogą one prowadzić do jeszcze większego kompleksu jaskiń. Wyobrażasz to sobie? Takie drugie, mniejsze Angazgron, nigdy wcześniej nie tknięte ręką krasnoluda, jakoby wyciosane rękami samych bogów. Nawet na Wietrznostopym musiałoby to zrobić wrażenie. Zresztą co ci będę opisywał. Gdy wrócimy – zabiorę cię tam. A żeby ci, kurwa, za smutno nie było, po wszystkim zapraszam ciebie i Sethara do mnie na piwo. Czy tam tuzin. I karty. Może się wreszcie odkuję.
– Być może. – przyznał Hjalmar – Najpierw jednak, jak sam wspomniałeś, musimy wykonać zadanie. Powinniśmy być już blisko miejsca, o którym pisano w raportach. Ściągaj z pleców to swoje wiosło i w razie czego rób wiatr, gdyby zaczęli strzelać. Wciąż nie mam pojęcia jak możesz tym walczyć.
Drugi krasnolud sięgnął dłonią w rekawicy ku swej broni i chwycił ją pewnie, ukazując swój oręż w całej okazałości. Topór był ogromny – z obosiecznym ostrzem, wykonanym z połyskującego metalu. W jego powierzchni wyżłobiono runy o nieznanym znaczeniu, które migotały lekko złocistym światłem. Broń była wyraźnie stara – bardzo stara – ale wciąż wyglądała na śmiertelnie niebezpieczną. Jej właściciel poprawił uścisk obu dłoni na stylisku, zdradzając wprawę w posługiwaniu się tym rodzajem oręża.

 


– Gdybyś czasem poszedł ze mną ponapierdalać kilofem na przodku zamiast wąchać kwiatki w górach, to byś... – wypowiedź krasnoluda została urwana przez metaliczny zgrzyt strzały, która zeszła po jego naramienniku pozostawiając po sobie zaledwie rysę. Topornik dowiódł, że istotnie zasługuje na to by nosić miano jego klanu – Kamiennoręki. Trzeba jednak przyznać, że jego przodek, który pierwszy zyskał ten sam przydomek dokonał nieco bardziej doniosłego czynu. Jeśli wierzyć podaniom, z podobnym skutkiem odbił strzałę arlokka – tyle, że nie miał na sobie naramiennika. Zrobił to nagim ramieniem.
– Dobrze, już zaczynałem się nudzić! – krzyknął topornik i udowodnił swą wprawę rozcinając jednego z nadciągających wrogów prawie na pół. Zablokował cios następnego i odwdzięczył mu się pięknym za nadobne pozbawiając go ramienia. Szumiało mu w uszach, ale mimo tego – wydawało mu się, że słyszy wyraźniej niż kiedykolwiek. Widzi ostrzej. Reaguje szybciej. Lubił to. Nie zabijanie. Nie czerpał przyjemności z zabijania – nawet zabijania arlokków, choć trzeba przyznać, że musiały być wybitnie głupimi stworzeniami, skoro tyle już razy stawały na drodze imperatywowi władzy Niezłomnego Królestwa. Ale lubił walkę. Lubił, gdy krew buzowała mu w żyłach, gdy topór stawał się przedłużeniem ramienia, gdy ciało i umysł pracowały w idealnej harmonii na chwałę królestwa i na pohybel wrogowi. Lubił wyzwania i lubił uczucie, jakim napełniało go ich przezwyciężanie. Nawet rany nie doskwierały mu na ogół aż tak bardzo – przypominały mu, że żyje. Tak było w jego klanie od zawsze. Najstarszy syn zawsze zostawał wojownikiem na służbie u króla, a nierzadko również i córki...

 

Opuścił nieco topór. Wrogowie nie nadchodzili. Rozejrzał się wokół – śnieg plamiła krew. Przede wszystkim arlokków, których wysokie, żylaste i pokryte krótkim futrem ciała porozrzucane były wokół w nieładzie. Nie wszystkie były zresztą kompletne – w okolicy zalegały również fragmenty ciał, porąbane na kawałki – szponiaste, szerokie łapy ułatwiające stworom poruszanie się po śniegu, głowy z dorodnymi grzywami futra i olbrzymimi szczękami wyposażonymi w szeregi ostrych jak brzytwa zębów... Tu i ówdzie w ziemię wbite były strzały. Topornik czuł delikatne swędzenie w okolicy prawej łopatki. „Teraz nieważne.” – pomyślał i rozglądał się dalej. Żadnych wrogów w polu widzenia. Podążył wzrokiem do epicentrum czegoś, co wyglądało jak skutek końcowy fontanny złożonej z resztek czaszki i mózgu – arlokk, który był jej źródłem leżał powykręcany na ziemi. „No kurwa, co mnie tak swędzi? I czemu wszystko jest jakieś takie... Chwiejne. Przecież nawet nie piłem dziś tak dużo...” – pomyślał topornik, szukając wzrokiem znajomej sylwetki. Kolejny arlokk dogorywał właśnie ze zmiażdżonym ramieniem. Jego sąsiad obrazował jakąś chorą wariację na temat zasady kontrapostu – prawej dłoni brakowało, lewe biodro zostało zaś zmiażdżone uderzeniem młota. Pomiędzy tym wszystkim leżał jasnobrody krasnolud w praktycznej, skórzanej zbroi wzmacnianej kolczymi wstawkami. W muskularnej prawicy ściskał jeszcze – nawet teraz – zakrwawiony młot bojowy. Z pleców wystawała mu lotka strzały.
– Hjalmar, ostrzegam cię. Jeśli dałeś się zabić to możesz liczyć na solidny wpierdol. I nie mówię tutaj nawet o mnie, chociaż TAKŻE o mnie. Mówię o twojej matce. Więc lepiej żyj, dobrze ci radzę.
Topornik zbliżył się o kilka kroków i ze zdumieniem zauważył, że linia jego przemarszu nie była linią prostą. „No co jest. Na wąsy mego dziada, chyba coś mnie użarło albo co, jak zaraz nie ściągnę napierśnika i się nie podrapię to chyba...” Dziwny chłód rozlewał się powoli po jego ciele, wywołując uczucie odrętwienia. Wykrzywił głowe by spojrzeć na swój prawy bark. I z pewną konsternacją przywitał lotkę strzały wystającą spomiędzy płyt naramiennika.
– Hmpf. – mruknął i zwalił się na ziemię.

 

* * *

 

„Jesteś kretynem, Morthgarze Kamiennoręki.” – pomyślał Morthgar Kamiennoręki.
– Jesteś kretynem, Hjalmarze Zdobywco Szczytów. – powiedział Morthgar Kamiennoręki.
– Ciekawe spostrzeżenie zważywszy, że siedzisz w tej klatce razem ze mną. – odparował wyższy krasnolud.
W istocie – byli uwięzieni. W prymitywnej, drewnianej klatce. Ich ręce i nogi były jednak mocno związane, odebrano im też broń. Otaczał ich odór arlokków, które krzątały się w wokół. Wysokie, humanoidalne istoty o jasnoniebieskiej a czasem białej skórze i porastającym ją krótkim futrze, o ostrych, drapieżnych rysach i żylastych, silnych sylwetkach – niektóre tańczyły, a inne wznosiły jakieś melodyjne, choć złowrogo brzmiące zaśpiewy w swym ojczystym języku. Otaczały okazałą, kamienną statuę, którą wyrzeźbiono na podobiznę wielkiego, ryczącego niedźwiedzia. Była wykonana niezwykle precyzyjnie i dokładnie, co zdawało się nieco kontrastować z ogólnie prymitywnym ekwipunkiem i ubiorem tłoczących się wokół bestii. Wydawało się niemal, że szczęki zwierzęcia zaraz zamkną się, odrywając komuś ramię i zalewając okolicę czerwienią. Gdyby się wsłuchać, można było prawie usłyszeć niski pomruk, od którego włosy jeżyły sie na całym ciele...

 

 

Stary arlokk w odświętnych szatach uniósł rękę, a jego pobratymcy zamilkli. Odwrócił się do pojmanych krasnoludów i przemówił. Jego wargi wykrzywiały się dziwacznie, gdy próbował przekonać język do wypowiadania słów w obcym dla niego języku krasnoludów. Kaleczył przy tym słowa do tego stopnia, że ciężko było go zrozumieć.
– Powinniście czuć się zaszczyceni, włochacze. Jesteście zwieńczeniem naszego planu. Wasza krew napoi Urs’arha, Wielkiego Niedźwiedzia, a ten pożre waszą żałosną rasę, zetrze z powierzchni ziemi wasze nic nie warte osady i pozwoli byśmy my, jego wierni słudzy, odzyskali wreszcie...
Przemowę szamana przerwał jakiś cichy odgłos, gdy coś spadło na śnieg. Dźwiękowi towarzyszyło mu też ciche, jednostajne syczenie... Arlokki zwróciły głowy w stronę, z której dochodziło. Źródłem odgłosów okazała się być spora, metalowa kula, z której wystawał kawałek sznurka. Sznurek skracał się miarowo, tląc się płomieniem. Arlokki patrzyły na to przez moment, zdezorientowane.

 

 

A moment później były już strzępkami połamanych kości, porozrzucanych wnętrzności i pourywanych kończyn. Były też smrodem palonych włosów i mięsa, agonalnymi wrzaskami rannych i grobową cisza martwych. Kamienny niedźwiedź, co ciekawe, nie wydawał się odnieść jakichkolwiek uszkodzeń. Nadal stał niewzruszony, pomrukując cicho. Ba, wydawało się wręcz, że pomruk ten przybrał nieco na sile, gdy posąg zrosiła krew arlokków. Niedobitki tych ostatnich rzuciły się do ucieczki – kilka upadło później z bełtami w plecach. W końcu, gdy w okolicy na powrót zrobiło się pusto, jeśli nie liczyć klatki więżącej dwóch krasnoludów... na scenę wkroczył trzeci.

 

 

Nowoprzybyły krasnolud był niemal niewidoczny – odziany od stóp do głowy w dobrze dopasowany, biały strój, który idealnie maskował go wśród śnieżnych zasp. Zasłaniał też większą część swojej twarzy – i dobrze, bo twarz miał czarną niczym heban. Szedł miękko i cicho, ze zręcznością niezwykłą dla krasnoludów. Różnił się zresztą od swoich pobratymców nie tylko kolorem skóry – był wyższy i szczuplejszy od Morthgara, ale nieco niższy od Hjalmara, zręcznością zdawał się jednak przewyższać nawet tego drugiego. Przewieszał właśnie kuszę przez ramię, gdy jego spojrzenie padło na klatkę. Opuścił nieco maskę zakrywającą mu usta.
– Wygląda na to, że nieco się spóźniłem. Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie. Który to już raz...? Czwarty? – krasnolud wyszczerzył zęby do uwięzionych.
– Trzeci. – wymamrotał nadąsany Morthgar. – To na pustkowiach się nie liczy, bo wydostaliśmy się wtedy wszyscy wspólnie. Może byś tak nas rozwiązał, zamiast się napawać swoją doskonałością.
Ciemnoskóry krasnolud odpowiedział mu śmiechem – ciepłym i serdecznym, choć również odrobinę szelmowskim.
– Dobrze już, dobrze. Polecam się na przyszłość. – ukłonił się z gracją. – Gdyby was zabili, nie miałbym kogo ograbiać przy kartach. – i z tymi słowy chwytając miecz w dłoń zabrał się szybko do niszczenia prymitywnych klatek i rozcinania więzów trzymających jego towarzyszy. Morthgar Kamiennoręki rozprostował kości i z ulgą chwycił w dłoń ogromny runiczny topór, dziedzictwo swego klanu od zarania dziejów.
– Cóż. Można powiedzieć, że zlikwidowaliśmy te arlokki... – ciemnoskóry krasnolud uniósł brew na tę sugestię – No dobra, może to Rzeźbiarz Stali je zlikwidował. Stawiam wam wszystkim piwo u mnie. Albo nawet coś mocniejszego. Zbliżył się do do swego wybawcy i zawahał się na chwilę, po czym poklepał go krótko po ramieniu.
–Dobrze Cię widzieć, Set... – przerwał mu śmiech. Ochrypły, okrutny, pełen bólu śmiech umierającej istoty.
Szaman arlokków stracił rękę i nogę, a jednak nadal żył – i śmiał się. Śmiechem, który nawet miał w sobie radość. Gorzką, złowrogą radosć z cudzego bólu.
–Nie zmieniliście niczego, włochacze. – stwór zakasłał krwią, plamiąc nią okoliczny śnieg. – Niczego. Urs’arh przebudzi się. Przebudzi się, jeśli nie za dziesięć lat to za sto. Jeśli nie za sto, to za tysiąc. Przebudzi się, a dzień jego ryku będzie dniem płaczu i zgrzytania zębów dla Angazgron. Wasza nędzna rasa utonie we krwi. Wasze rzeki spłyną nią, a ulice waszych miast wypełnią krzyki dzieci i zawodzenie wdów. Nie musi się to stać za naszą sprawą. Nie będziecie nawet pamiętać tego spotkania. Ale Urs’arh jest potężny, a duchy splatają losy nas wszystkich. Czy będziecie zdawać sobie z tego sprawę czy nie – nadejdzie dzień, w którym zapłacicie za to, co uczyniliście moim pobratymcom na przestrzeni wieków. Nawet jeśli będziecie zbyt głupi by wiedzieć komu zawdzięczacie swoją zgubę. Taki dzień nadejdzie. Nadejdzie... – arlokk skonał z resztką krzywego uśmiechu na ustach. Morthgar splunął na jego zwłoki.
– Arlokkowe pierdolenie, jak zwykle. Gdyby dawali mi miedziaka za każdym razem gdy przepowiadają nam klęskę, mógłbym już kupić pół Angazgron. Chodźmy się napić, chłopaki. Ja stawiam. I zagrajmy. Nie szczerz tak tej swojej głupiej gęby, Rzeźbiarzu Stali. Dzisiaj się odkuję!

 

 

* * *

 


Rok 1687 wedle rachuby krasnoludów, czterysta trzydzieści pięć lat później

 

Koboldy napierały na niego ze wszystkich stron, rzucając okrzyki bojowe lub obelgi w swoim piskliwym języku. Te kretopodobne istoty były niezwykle prymitywne a ich broń nie mogła się równać z bronią krasnoludów. Nie nosiły pancerzy, nie posiadały zmysłu taktycznego i brakowało im jakiejkolwiek sensownie pojętej dyscypliny. To wszystko było prawdą. Nie miało jednak większego znaczenia gdy napierały na ciebie z każdego kierunku jednocześnie i było ich pięć razy więcej. Gernur Zdobywca Szczytów zasłonił się tarczą, blokując kolejny z ciosów, ale w końcu padł na ziemię, otoczony przez wrogów, którzy otoczyli go jak stado wygłodniałych szczurów. Gotował się na spotkanie z przodkami i zastanawiał, czy babka ze strony ojca faktycznie miała brodę, gdy nagle...
– KAMIENNORĘCY I ANGAZGRON! – rozległo się donośnie, gdy odziany w ciężki pancerz krasnolud zawinął toporem tak wielkim, że wydało się nieprawdopodobne, żeby w ogóle dało się nim władać. A jednak – topornik to robił. Runy na ostrzu lśniły, gdy przeszło ono przez ciało przeciwnika jak przez masło, rozcinając wroga na połowy.
– RZEŹBIARZE STALI I MROCZNE KOWADŁO! – zawtórował mu drugi krasnolud, odziany znacznie lżej, w skórznię ciemną jak skóra jego twarzy. Dzierżył miecz o szerokim ostrzu oraz tarczę ozdobiona symbolem dłuta, ale posługiwał się nimi w sposób nie mniej śmiercionośny niż jego towarzysz swym toporem. W ciągu paru chwil było po wszystkim – i to właśnie ciemnoskóry krasnolud podał Gernurowi rękę, by pomóc mu wstać. Topornik szczerzył do niego zęby.
– Który to już raz, Rzeźbiarzu Stali? Zdaje się, że twój dziad kiedyś to liczył... – roześmiali się obaj, a Gernur, gdy już wstał i oswoił się z myslą, że może nie będzie musiał jeszcze oglądać brody babki ze strony ojca, wkrótce do nich dołączył.

 

 

W chwilach takich jak ta stwierdzał, że wbrew temu co czasem mówili przepici górnicy – są na tym świecie rzeczy dalece cenniejsze od złota.

 

 

* * *

 


Rok 1923 wedle rachuby krasnoludów, dwieście trzydzieści sześć lat później

 

Stali wokół zdobionej misy, wszyscy obnażeni do pasa, a ich torsy pokrywały wyrysowane farbami runy. Każdy z nich ściskał w dłoni nóż. Nie byli do siebie podobni – byli różnej wysokości, od przysadzistego Thorgruna Kamiennorękiego, przez nieco wyższego Gerrona Rzeźbiarza Stali, aż do nieco wręcz smukłego jak na krasnoluda Berrama Zdobywcę Szczytów. Ten pierwszy miał cerę nieco bladą, skrzętnie skrywaną przed powietrzem powierzchni. Ten drugi – ciemną jak węgiel. Ten trzeci zaś rumianą i ogorzałą od wiatru i słońca. Ten pierwszy nosił topór, wielki niemal niczym wiosło lub ramię młyna, o podwójnym ostrzu i tajemniczych runach lśniących na jego powierzchni. Ten drugi – prosty młot bojowy o głowni przyozdobionej wizerunkiem orła. Ten trzeci preferował lżejszą broń – miecze i małe toporki, czasem sztylety. Różnili się znacznie. A jednak dziś mieli stać się jednością.

 

 

Krasnoludy skinęły głowami i jak jeden mąż przecięły sobie dłonie, po czym złączyły je nad misą, pozwalając by krew skapywała do niej powoli, mieszając się na dnie.
– Dzisiejszego dnia przysięgam, w obliczu moich towarzyszy, bogów i przodków, że biorę tych oto krasnoludów za braci. Moja krew staje się ich krwią. Moja chwała staje się ich chwałą. Moja hańba staje się ich hańbą. Przysięgam, że nigdy ich nie opuszczę, że zawsze będę ich wspierał radą, dobrym słowem, a jeśli będzie trzeba również i orężem. Przysięgam nie szczędzić wysiłków dla ich powodzenia, przysięgam nieść im pomoc i nie zostawić ich nigdy w potrzebie. Przysięgam, że od teraz i na zawsze będą moimi braćmi, a jeśli padną z ręki nieprzyjaciół – nie spocznę, póki nie pomszczę ich straty. Przysięgam na swą brodę, przysięgam na swoją broń i przysięgam na swój honor. Tak mi dopomóż Angazie, Kowalu Dusz oraz przodkowie, których wzywam na świadków. – głosy krasnoludów, choć także się różniły, przemawiały w idealnej harmonii. Wszyscy trzej opuścili wzrok na misę. A na jej dnie krew zmieszała się tak, jakby nigdy nie należała do trzech różnych osób i nie sposób było wcale jej odróżnić.

 

* * *

 

Dziękujemy serdecznie kolejnym wspierającym o nickach:
 
- Stanisław Para
 
- Edyta Magdalena
 
- annaszala
 
- dorota.funka

19.06.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

aktualizacja projektu

Cześć! Przywitał nas dobry początek zbiórki - oby tak dalej. Gorąco dziękuję wszystkim, którzy dotychczas mnie wsparli i jednocześnie proszę o dalsze wsparcie - zbiórka dopiero się rozpoczyna, dlatego wciąż możecie zdobyć książkę w niższej, promocyjnej cenie!

 

Niejako "na zachętę" przedstawiam też bardziej szczegółowo jedną z nagród - grafiki "przejściowe" obrazujące powstawanie ilustracji do książki. Być może niektórzy z Was zastanawiali się, co dokładnie mam przez to na myśli, dlatego tym razem po prostu pokażę to na przykładzie jednej z ilustracji, którą możecie podziwiać na stronie w już gotowej formie.

 

Niestety limit wielkości plików na serwisie polakpotrafi nie pozwala mi uploadować grafik bezpośrednio do posta, zajrzyjcie zatem na fanpage książki, znajdziecie tam album z grafikami: https://www.facebook.com/Cenahonoru/

 

Wspierając projekt za kwotę minimum 50zł otrzymacie kilkadziesiąt takich grafik, obrazujących powstanie każdej z 27 ilustracji, które ostatecznie zdobić będą karty mojej książki. Myślę, że może być to interesujące zwłaszcza dla osób, które interesują się sztuką, rysunkiem i procesem powstawania ilustracji.

 

Dziękuję serdecznie dotychczasowym wspierającym o nickach:

- Tha Ivan

- mantkiewicz52

- kamilajuliasz

- amwiecha

- 978

- proenix

- zp357

- lukasz

- anerissan

- ryszardpara (no nieźle się ukryłeś, tato!)

13.06.2018
Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Wydanie zbioru opowiadań low-fantasy 'Cena honoru'

Krasnoludek

skomentował aktualizację

Cześć, dzięki za pytania!

1. Ogółem najszerzej nawiązuję w tym o czym piszę do - dość szerokiego przecież - konceptu "honoru". Staram się eksplorować co różne postaci rozumieją przez to słowo, co dla nich oznacza to, co się za nim kryje. Zasadniczo główną materią opowiadań jest zresztą moralność w szerokim pojęciu - czyli próby bohaterów w rozróżnianiu dobra i zła, w usprawiedliwianiu takich czy innych swoich poczynań.

2. Gnomów/niziołków nie ma, ani żadnej analogicznej rasy w sumie. Jeśli chodzi o najbardziej wpływowe rasy Vorgaardu to oprócz (oczywiście!) krasnoludów mamy ludzi, podzielonych przede wszystkim między dwa duże królestwa o różnych ideologiach, elfy, ludożercze arlokki - owłosione, krwiożercze humanoidy z gór, które od wieków wojują z krasnoludami oraz orków, tajemniczych przybyszów z wielkiej pustyni na wschodzie. W następnej książce poboczną rolę odegra jeszcze kilka innych ras, między innymi sprzymierzona z orkami rasa pajęczopodobnych istot. Ale o tym może innym razem,


3. Tak, choć jest to raczej wyjątek niż reguła. Opowiadania 2-4 ("Braterstwo krwi I-III) stanowią swego rodzaju zamkniętą całość i jako że opisują przygody przedstawicieli trzech klanów na przestrzeni wojny domowej, pojawiają się w nich POVy trzech różnych postaci. Szczerze mówiąc nie potrafię powiedzieć, czy pisało mi się je jakoś inaczej, choć tak jak powiedziałem - to jest raczej wyjątek na tle reszty opowiadań, które skupiają się zazwyczaj na jednym protagoniście. Podobnie zresztą będzie w następnej książce (która będzie już powieścią) - tam też punkt widzenia będzie skupiony na protagoniście.

4. Myśli postaci są często ukazywane wprost, a ich emocje dość szeroko opisywane. To zresztą celowy zabieg, bo chciałem właśnie skupić się na "wnętrzu" postaci, na tym jak bohaterowie się czują z przebiegiem akcji, o czym myślą, co się dzieje w ich głowach podczas następujących wydarzeń.

5. Cóż, zasadniczo nie jestem chyba szczególnie kreatywnym człowiekiem. Mam bardzo analityczny umysł, lubię się zastanawiać, rozkładać rzeczy na czynniki pierwsze. Wydaje mi się, że umiem całkiem ładnie pisać od strony technicznej, ale często miałem pewien problem po prostu z wymyśleniem ciekawej fabuły.

6. Może nie aż w stosunku 1:5, ale tak, wydaje mi się, że stanowczo więcej czasu spędziłem już po napisaniu rdzenia tekstu na poprawianiu go niż na samym pisaniu. Zresztą wspomniane poprawianie wspominam też jako dużo bardziej męczące i nudne.

7. Opowiadania powstawały zazwyczaj w oparciu o główną "ideę" czy motyw, ale nigdy nie rozpisywałem szczegółowo poszczególnych wydarzeń, więc tak, zdarzało się, że całkowicie zmieniałem fragmenty w przypływie nagłego natchnienia. Natomiast nieco inaczej podchodzę do planowania przyszłej powieści - staram się dość szczegółowo rozpisać konspekt wydarzeń, by zawrzeć niezbędny "foreshadowing", powiązać wydarzenia i bohaterów ze sobą i nie pozwolić, żeby to wszystko się rozleciało na przestrzeni kilkuset stron. Powieść jednak, mam wrażenie, różni się istotnie swoją strukturą od form krótkich, jakimi są opowiadania.

8. Właściwie wszystkie opowiadania powstały według pierwszego systemu, to znaczy - miałem pomysł na motyw przewodni, siadałem i zaczynałem pisać.

9. Hmmm... Myślę, że jest jeszcze za wcześnie na odpowiedź na to pytanie, chociaż z pewnością jest kilka takich postaci (o których będzie pewnie można przeczytać więcej w następnej książce), których "droga" nieco mnie zaskoczyła i po których, można by rzec, "nie spodziewałem się", że skończą tam gdzie skończyły.

10. Opowiadania ułożone są chronologicznie i nawiązują wzajemnie do siebie, dlatego zalecałbym czytać je w takiej właśnie kolejności. Natomiast pomijając opowiadania o numerach 2-4, czyli wspominane już Braterstwo krwi I-III (które czytane np. "od tyłu" nie miałyby żadnego sensu), myślę, że można też je czytać w innej kolejności i kto wie, może odczucia będą inne. W założeniu jednak zakładałem, że czytać będzie się "po kolei".

11. Wstępnie planowana jest dystrybucja przez Internet - i tak, ebooki będą, przecież nawet je oferowałem w toku tej zbiórki, to ciężko, żeby nie było, skoro obiecałem. Zasadniczo początkowo będzie to wyglądać tak, że zainteresowane osoby będą do mnie pisać, a ja potem własnymi rękami im zapakuję fizyczną książkę/wyślę maila z ebookiem. Szersza dystrybucja w sieciówkach mi się marzy, ale to raczej zależy od tego jakie będzie zainteresowanie książką i jak będą wyglądały moje finanse.

12. Faktyczny kształt tekstu zależy od ludzi odpowiedzialnych za skład i sam jeszcze go nie znam. Mam natomiast dość ścisłe zalecenia - będę się starał, by skład był "klimatyczny" i w połączeniu z ilustracjami nadawał książce własną tożsamość, przenosząc czytelnika do fantastycznego świata. Dlatego planuję na przykład jakieś ładne runiczne inicjały na początku rozdziałów, jakieś małe grafiki typu skrzyżowane topory zamiast *** oddzielającego sceny i tak dalej. Jak już będą jakieś solidne projekty to oczywiście pokażę, zarówno tutaj jak i na funpagu facebookowym.

13. A poradziłem sobie? :P To już zostawiam czytelnikom - właściwie wydaje mi się, że ciężko mówić o jakiejś niesamowicie skomplikowanej "podróży bohatera" czy jego przemieniania akurat w opowiadaniach - zostawiam to sobie na powieść. Opowiadania zawarte w moim zbiorku są raczej "scenami z życia", takimi szkicami - najczęściej przedstawiają bohaterów mierzących się z konkretnym wyzwaniem na przestrzeni swojego życia i opisują, jak sobie z nim radzą (lub nie).

14. Sądzę, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie bez "rozmontowania" go wpierw na czynniki pierwsze, bo po prostu nie zgadzam się z dużą częścią założeń. Po pierwsze uważam, że ciężko jest klasyfikować postaci (podobnie zresztą jak ludzi ogółem) PO PROSTU jako "dobre" albo "złe". Ja staram się, żeby postaci miały jakiś wewnętrznie spójny zbiór motywacji i cech, nie zastanawiam się natomiast nad tym, jak jednoznacznie określić taką postać od strony moralnej. Powiedziałbym, że bardziej od tego by postać przeszła jakąś MORALNĄ przemianę zależy mi na tym, żeby w przekonywujący i poruszający sposób opisać, w jaki sposób postać radziła sobie (lub nie) emocjonalnie ze spotykającymi ją przeciwnościami, o czym myślała i co czuła w trudnych momentach.

Natomiast w mojej następnej książce skupię się na czymś w rodzaju antytezy klasycznej podróży bohatera. Nie mówię tutaj co prawda stricte o moralności, raczej o tej znanej wszystkim formule, w której "zwykła osoba" odczuwa nagle powołanie do jakiejś dużej przygody, w trakcie której staje się archetypicznym bohaterem - Frodo opuszcza Shire by uratować Śródziemie, Luke ze zwykłego farmera wilgoci staje się rycerzem Jedi i herosem rebelii. Moja następna książka będzie stanowić w dużej mierze odwrócenie tego motywu - protagonista ZACZNIE z pozycji niemalże bohatera, osoby znanej i szanowanej, a potem stopniowo będzie staczać się w dół. Będzie to raczej opowieść o stracie i upadku, niż o bohaterstwie i zdobyciu chwały.

15. Nie wiem czy często, natomiast jedno opowiadanie w całości jest poświęcone temu zagadnieniu i jego okolicom. Tekst "Cenniejsze od cnoty" opowiada właśnie o konflikcie mistrza szpiegów, który stosuje utylitarne metody w imię tego, co uważa za wyższe cele z tradycjonalistycznym generałem, który takim myśleniem pogardza. Rozważania okołotematyczne pojawiać się będą też dość często w mojej następnej książce, gdy główny bohater będzie zmuszony kontestować swoje (dość idealistyczne) poglądy z twardą, brutalną rzeczywistością.

16. Po części chyba dlatego, że "Cena honoru" powstała po prostu jako pierwsza, jeszcze zanim w ogóle zrodził się w mojej głowie pomysł uczynienia z tego wszystkiego książki, a poszczególne opowiadania powstawały w przypływie weny jako samodzielne opowieści. Natomiast "Cena honoru" jest też krótkim wprowadzeniem zarówno do mojego stylu pisania, jak i do nastroju całej opowieści - w szybkich scenach zarysowuje scenerię świata przedstawionego, krasnoludów i krasnoludzkiej wojny domowej, której potem poświęconych jest w całości jeszcze kilka opowiadań.


Mam nadzieję, że odpowiedzi okażą się satysfakcjonujące, pozdrawiam i proszę o cierpliwość jednocześnie raz jeszcze dziękując za wyrozumiałość i wsparcie. "Cena honoru" jest już naprawdę niedaleko!

13.02.2019